poniedziałek, 7 lipca 2014

"Piąta fala" Rick Yancey

Po pierwsze nastoletni bohaterowie, po drugie kosmici, po trzecie pierwsza osoba narracji - jednym słowem wszystko, czego zwyczajowo unikam. Tak naprawdę jedynymi powodami dla których zwróciłam uwagę na tę książkę, to apokalipsa i krótki tekst na przodzie okładki, który nie dawał mi o sobie zapomnieć.

Moje wątpliwości zniknęły już na 26 stronie, gdzie zakreśliłam pierwszy cytat. Dalej było tylko lepiej. Choć „lepiej” wydaje się niedopowiedzeniem.

Historia przedstawiona w „Piątej fali” jest teoretycznie prosta. Mamy ziemię, obcą cywilizacje przerastającą ludzkość pod każdym istotnym względem, i kilku pozornie zwyczajnych bohaterów próbujących jakoś poradzić sobie z nastała rzeczywistością. Fenomen tej książki polega na tym, że z tej prostej historii Rick Yancey uczynił coś o wiele bardziej skomplikowanego. Autor bardzo szybko zaczyna nas wodzić za nos i to tak umiejętnie, że ledwo zdajemy sobie z tego sprawę.

„Pierwsza fala przyniosła ciemność. Druga odcięła drogę ucieczki. Trzecia zabiła nadzieję. Po czwartej wiedz jedno: NIE UFAJ NIKOMU” – dzięki autorowi nie ufałam nawet własnej intuicji czy inteligencji i absolutnie nic więcej nie było mi potrzeba do szczęścia. A jednak dostałam to więcej.

Wątek romantyczny był wisienką na torcie. Niektórym może on przeszkadzać, ale dla mnie okazał się dopełnieniem całości. Wszystkie najlepsze historie mają swoich romantycznych bohaterów i tak też jest tutaj. Przy czym nic nie jest ani przesadzone, ani przesłodzone. Jest wręcz tak samo skomplikowane jak cała reszta.

„Piąta fala” to jednym słowem opowieść w której mamy absolutnie wszystko. Skomplikowane relacje, jeszcze bardziej skomplikowane uczucia, wartką, zaskakującą akcje i bohaterów, którzy nie mogliby być już bardziej pełnokrwiści czy złożeni.

Polecam!

Moja ocena 10/10.

11 komentarzy:

  1. Hmmm... może i mnie porwie piąta fala ? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, bo to naprawdę genialna historia! :D

      Usuń
  2. Nie zamieściłam tutaj jeszcze komentarza? Oj nieładnie.
    Recenzja przeczytana jednym haustem - pewnie dlatego, że jest dosyć krótka, ale za to treściwa :) Ogłoszę to oficjalnie - ciekawi mnie ta pozycja i na pewno sięgnę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moja pierwsza recenzja na tym blogu, jeszcze nawet nie byłam pewna czy naprawdę chcę wrócić do blogowania :P Nic więc dziwnego, że jest taka krótka ;) A po książkę sięgnij. Wprawdzie to nie fantasy, które kochasz, ale biorąc pod uwagę filmy, jakie oglądasz, to myślę, że będziesz zachwycona :D

      Usuń
  3. Nie do końca są to moje klimaty, a przede wszystkim ci kosmici ;) Ale nie mówię nie, jak będę miała kiedyś okazję to się zmierzę z tą książką. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo myślałam :D Kosmici nigdy mnie nie interesowali. Nie powinnaś jednak patrzeć na to tylko sięgnąć po książkę. To ani nie tacy kosmici jak się o nich powszechnie myśli, ani historia nie jest typowa. Naprawdę polecam!

      Usuń
  4. Przeczytałam spory fragment, aż nie zorientowałam się, że to pozycja bardziej dla młodzieży. Wcześniej nie miałam pojęcia o czym jest ;) Pisze recenzje pisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bohaterami książki są młodzi ludzie, ale nie powiedziałabym, żeby książka była kierowane stricte do młodzieży. Ja od dawna młodzieżą już nie jestem, a jednak zostałam całkowicie kupiona przez historię ;)

      Usuń
  5. Niebieska zakładka9 lipca 2015 12:51

    Wysoka ocena i bardzo kusząca recenzja:) Gratuluję rocznego istnienia w blogosferze! Byłam pewna, że Twój blog funkcjonuje dłużej, bo jest bardzo rozbudowany:) Lubię tu zaglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję :) I ogromnie się cieszę, że lubisz tu zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń