niedziela, 14 września 2014

Day 12, 13 & 14 - 30 DAY BOOK CHALLENGE


DAY 12 - A book you love but hate at the same time
- Książka, którą jednocześnie kochasz i nienawidzisz -

Ciężkie pytanie. Do głowy przychodzi mi kilka książek, lecz jako pierwsza pojawiła się powieść „Dwanaście słów” Jana Jakuba Kolskiego, więc to ją wybiorę. 

„Małość i wielkość, siła i słabość, moralność i deprawacja, przebaczenie i grzech – oto dwanaście słów prawdy o człowieku w nowej powieści Jana Jakuba Kolskiego.
'Dwanaście słów' Jana Jakuba Kolskiego to opowieść o życiu wykradzionym. O wielkiej potrzebie zaznaczenia swego miejsca w świecie, a jednocześnie o kneblującym usta strachu przed prawdą. Bohaterowie przywłaszczają sobie cudzą tożsamość, wchodzą w role innych osób, na chwilę stają się tymi, których kochają, a nawet tymi, którymi gardzą. Nie znaczy to jednak, że ich świat to kłamstwo. Jest to raczej dopełnienie ich własnego losu, dopisanie brakujących rozdziałów historii ich życia. Dwanaście słów – tyle potrzeba, by opisać sens istnienia, jak mówi jeden z bohaterów powieści, Fryderyk Greszel. Tyle potrzeba, by wyrazić pragnienie miłości, strach przed samotnością i potrzebę drugiego człowieka. Tyle też wystarczy, by wyznać swoje grzechy. Ale to wymaga odwagi. I choć bohaterowie posuwają się do heroicznych czynów (Greszel oddaje cały majątek dla ratowania siostry z więzienia, Marianna sprzedaje dziewictwo za wolność ukochanego), to na jedno nie potrafią się zdobyć – na banalną, najprostszą prawdę.”

„Dwanaście słów” czytałam już jakiś czas temu, zaintrygowała mnie okładka i opis. Od pierwszych stron książki całkowicie mnie porwał wybudowany przez autora klimat wszechobecnego zapachu szaleństwa. Został on zaledwie przecięty zwodniczą normalnością i drobnymi momentami z jakimi czytelnik mógłby się utożsamić. Czytając przetaczały się przeze mnie przeróżne emocje. Od rozbawienia swego rodzaju irracjonalnością bohaterów, przez zniesmaczenie tym jak przedstawieni zostali ludzie, ich słabości i umiłowanie do grzechu, po całkowity zachwyt tym, jak Kolski perfekcyjnie manipuluje uczuciami czytelnika. Nie można też zapomnieć o bardzo dobrym stylu w jakim autor pisze. Doskonale czuć w tym tekście bliskość autora z obrazem, nie tylko słowami. 

Kolski przedstawia historię złamanych jeszcze w dzieciństwie ludzi. Prześladowani przez przyzwyczajenia i chore schematy własnych zachowań, próbują się odnaleźć w rzeczywistości, jakiej nie rozumieją, która jest dla nich obca, niekiedy przerażająca. „Dwanaście słów” to w gruncie rzeczy książka, która dla każdego czytelnika będzie odrobinę inna, bo uderzy mocniej w inne emocje. Nie u wszystkich obudzi, bądź przypomni te same demony. Wielu w ogóle nie zrozumie jej brutalnego piękna. Ale to również kolejna cząstka jej wyjątkowości. 

Po skończeniu odczuwałam zarówno zachwyt, jak i swego rodzaju niechęć, więc chyba pozycja jak najbardziej odpowiadająca temu pytaniu.

DAY 13 - Your favorite writer
- Twój ulubiony pisarz/pisarka -

Nie jestem wstanie odpowiedzieć na to pytanie. Każdy gatunek ma dla mnie swoich faworytów i nie sądzę, by porównanie ich w jakikolwiek sposób było konstruktywne. Mogę tylko wymienić kilka szczególnych dla mnie nazwisk takich jak; Maja Lidia Kossakowska, Nalini Singh, Karen Rose, Andrzej Sapkowski, Carlos Louis Zafón, Elizabeth Kostova, Stacy Kane czy Mary Balogh. 

DAY 14 - Book turned movie and completely desecrated
- Książka zekranizowana i kompletnie zbeszczeszczona -

Kolejne pytanie na które za bardzo nie wiem, jak odpowiedzieć. Nie potrafię sobie przypomnieć filmu, który jakoś specjalnie by mnie zawiódł. Staram się nie porównywać za bardzo ekranizacji do książek. Gdybym robiła inaczej, raczej nigdy nie byłabym zadowolona. 

12 komentarzy:

  1. Widzę, że nie miałaś żadnych problemów z pytaniem dwunastym:) Autorka powyższej książki kojarzę, ale tytuł jest mi kompletnie nieznany. Sama nie wiem, czy książka mogłaby mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większego problemu nie miałam, chociaż muszę przyznać, że delikatnie poszłam na skróty, wybierając pierwszy tytuł jaki mi przyszedł do głowy. xD

      Usuń
  2. Dziwaczne jest to pytanie z dnia 12, bo trudno jednocześnie jakąś książkę uwielbiać i nienawidzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, skrajności są w tym pytaniu dziwne, dlatego właśnie trochę pozamieniałam tą nienawiść na zgorszenie/szok/ kontrowersje. Gdybym miała myśleć ściśle o nienawiści, nie sadze, bym cokolwiek znalazła.

      Usuń
    2. Dobrze z tego pytania wybrnęłaś :) Niedługo ja się będę musiała zastanowić co tu wymyślić.

      Usuń
    3. Czekam na to niecierpliwie! :D

      Usuń
  3. Ciężkie dni, niemniej ja największy miałam raczej właśnie z tym równoczesnym kochaniem i nienawidzeniem :/ Nie da się tego ugryźć inaczej niż przez kombinatorykę zaawansowaną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, bez kombinatoryki ani rusz!

      Usuń
  4. O właśnie jestem po takiej książce, chociaż to może za mocno powiedziane. Po prostu ciekawiła mnie, była świetna, a z drugiej strony nużyła i drażniła - recenzja "Fanaberii" już jutro wieczorem u mnie, więc poznasz moje zdanie :D
    Też nie mogłabym się ograniczyć do jednego ulubionego autora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa i tak, to dziwne uczucie prawda? Z jednej strony zachwyt, z drugiej coś odwrotnego i zaczyna człowiek wątpić we własne uczucia, bo jak to możliwe, by jednocześnie czuć dwie różne rzeczy? ;)

      Usuń
  5. Ja nie sądziłam, ze są takie książki, które można jednocześnie kochać i nienawidzić... dopóki nie przeczytałam "Bezmyślnej" ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. pierwsze pytanie przysporzyłoby mi problemu, bo tak miejsca żaden tytuł nie przychodzi mi do głowy, ale książka, której nigdy nie powinno się zekranizować jest Samotność w sieci. film jest absolutną porażką.

    OdpowiedzUsuń