niedziela, 21 września 2014

Day 19, 20 & 21 - 30 DAY BOOK CHALLENGE


DAY 19 - Favorite book turned into the movie
- Ulubiona zekranizowana książka -

Jako, że staram się nie porównywać zbytnio książek do ekranizacji i odwrotnie, ciężko mi wybrać cokolwiek. Niemniej myśląc o tym przychodzi mi do głowy głównie Harry Potter, więc to jego wybiorę, jednak nie pokuszę się już o wskazanie konkretnej części. Każda ma coś w sobie, każda zachwyca i choć książki są o wiele lepsze, to jednak doskonale się na tych filmach bawiłam i często do nich wracam, szczególnie teraz, kiedy bratanica czyta książki, a  potem możemy razem oglądać ekranizacje. 


DAY 20 - Favorite romance book
- Ulubiony romans -

Wspomniałam już o zwyczajnym romansie, o romansach paranormalnych również już kiedyś mówiłam, dzisiaj się więc skupię na tych historycznych, które stanowią moją słabość i to ogromną. 

Romans historyczny rządzi się swoimi prawami i na próżno w nim, w większości, szukać czegoś głębszego. Często spotykamy głupiutkie panny i zakochanych w samych sobie kawalerów. Pruderia, doskonałe maniery i tak dalej... Ale... Istnieją autorzy, którzy na tych podwalinach próbują budować coś odrobinę innego i jedną z nich jest dla mnie Mary Bologh, która ujęła mnie lirycznością, romantyzmem i konsekwencją w budowaniu swoich bohaterów. Jest jedną z moich ulubionych autorek tego gatunku. Przeczytałam chyba wszystkie wydane jej książki w naszym kraju i ciężko mi wybrać tylko jedną. Niemniej najbardziej przypadł mi do gustu cykl „Bedwynowie”, najwięcej tu było bowiem mocnych, odbijających się od wszystkich reguł charakterów. Najbardziej mi zapadł w pamięć najstarszy z rodzeństwa, czyli Wulfrick Bedwyn, książę Bewcastle i jego historia w „Niebezpiecznym kroku”.  

„Różni ich wszystko. Christine Derrick i Wulfrick Bedwyn to dwa przeciwieństwa: ona żywiołowa i bezpośrednia, on chłodny i wyniosły. Lecz oboje czują, że nieodparta namiętność pcha ich ku sobie. Rozkwitające uczucie może jednak zniszczyć niegodna propozycja złożona przez Wulfricka. Co będzie musiał uczynić, żeby odzyskać utraconą miłość?”

„Niebezpieczny krok” to ósmy, zamykający cykl tom, na który nie mogłam się doczekać. Postać Wulfrica przez wszystkie poprzednie części była kreślona w taki sposób, że ciężko było sobie wyobrazić jego romantyczną historię bez psucia jego indywidualizmu. I bałam się tego tomu, ale pani Bologh mnie nie zawiodła. Stworzyła szalenie romantyczną historię nieodbierającą głównemu bohaterowi tego, co w nim najbardziej intrygujące – jego mrukliwego, poważnego usposobienia. Muszę też zaznaczyć, że pani Bologh nie obawia się pikantniejszych scen, co stanowi kolejny plus jej opowieści. Choć nie ma w jej książkach większej akcji, to chłonie się je jednym tchem.

„- Myślę, że pan nosi maskę - odparła. - Nie można przez nią przeniknąć. Czyja pana uraziłam?
- Słucham? - zatrzymał monokl w pół drogi do oka.
- Znów ma pan oczy jak bryły lodu - ciągnęła. - Oczy to zawsze najsłabszy punkt każdej maski. Człowiek, który ją nosi, musi patrzeć na świat, więc pozostają nieosłonięte. Ale pańskie oczy są częścią maski. Gdy w nie patrzę, nie mogę dostrzec nawet drobnej cząstki pana duszy.
Spojrzał na nią z chłodną wyniosłością, jak zawsze na wszystkich i wszystko. Jak mógłby inaczej? Jak mógłby zaryzykować...
- Może powinienem chodzić z sercem na dłoni - rzucił. -Wtedy nie musiałaby
pani patrzeć mi w oczy. Ale przecież ja nie mam serca...”
„Niebiezpieczny krok” Mary Bologh

DAY 21 - The first novel you remember reading
- Powieść, którą pamiętasz, że przeczytałaś jako pierwszą -

Tu odpowiedź będzie krótka, bo już kiedyś padła, czyli „Król lew”.

18 komentarzy:

  1. Moja ulubiona ekranizacja to chyba "Bez mojej zgody" Picoult :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam, ale też nie czytałam jeszcze książki, więc... ;)

      Usuń
  2. A ja uwielbiam ekranizację "Dumy i uprzedzenia" z Keirą Knightley :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, taj, ja też! Matthew Macfadyen jako Darcy i ten jego cudownie męski głos... Ach! :D

      Usuń
  3. Harry i Władca Pierścieni rządzą jako filmy :))
    Romansów jak wiesz nie czytam zbyt często. Kiedyś miałam przygodę z tymi z wydawnictwa Amber i DaCapo, ale od 10lat ich nie czytam. Będąc nastolatką przekroczyłam limit i teraz odchorowywuję te liczby ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem Ty i romanse przestaliście chodzić za rękę i spotykacie się sporadycznie ;) Nie wiem czy dla mnie istnieje jakiś limit romansów xD

      Usuń
  4. Oczywiście, że Harry Potter... uwielbiam ekranizacje, nawet jeśli czasem odbiegają od książek, to i tak je uwielbiam, bo są częścią świata HP. Nie znam tego romansu, a Króla lwa to chyba nawet nie czytałam...
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, większość ekranizacji odbiega od książek, nie sposób tego uniknąć. Staram się przymykać na to oko i po prostu cieszyć się całością, a przy Harrym jest się z czego cieszyć :)

      Usuń
  5. Ulubiona zekranizowana książka - "Gwiazd naszych wina", "Intruz", Igrzyska Śmierci :D
    Moja pierwsza książka przeczytana, jaką pamięta to "Pies, który jeździł koleją", ale w czytaniu tak naprawdę zakochałam się chyba po "Dzieciach z Bullerbyn", bo czytałam je kilka razy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. GNW nie czytałam, "Intruz" był okay, Igrzyska śmierci widziałam, dopiero teraz czytam/kończę pierwszy tom, ale i tak Harry jak dla mnie się wyróżnia, być może przez spory sentyment do samych książek. No ja sama nie wiem co czytałam najpierw. W której klasie "Dzieci..." są lekturą? xD

      Usuń
  6. A ja nie potrafię przebrnąć ani przez książki o Harrym i tak samo jest z filmami...
    A moją ulubioną zekranizowaną książką jest "Pamiętnik" Sparksa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, bywa i tak :D A "Pamiętnik" Sparksa również bardzo lubię, z resztą większość ekranizacji jego książek mi się podoba. Szczególnie tych ostatnich :)

      Usuń
  7. Moja ulubiona ekranizacja to "Jumper", którego mogę oglądać każdego dnia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno widziałam film, ale nawet nie miałam pojęcia, że jest na podstawie książki :D Tak czy inaczej, nie zachwycił mnie jakoś szczególnie, ledwo go pamiętam ;)

      Usuń
  8. Zgodzę się, ekranizacja Harry'ego wygrywa! Choć cudowny jest również film "Duma i uprzedzenie" z Colinem Firthem jako Darcym, uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też mi się podobała, ale jednak wolę nowszą wersje z Matthew Macfadyen. Jego głos jest po prostu genialny, mogłabym go słuchać w nieskończoność xD

      Usuń
  9. Moja ulubiona ekranizacja to bezapelacyjnie "Gwiezdny Pył". :)

    OdpowiedzUsuń