wtorek, 2 września 2014

Day 2 - 30 DAY BOOK CHALLENGE


DAY 2 - A book that you've read more than 3 times
- Książka, którą przeczytałaś więcej niż 3 razy -

Jest wiele książek, które czytałam więcej niż trzy razy i wybór tylko jednej był naprawdę ciężki. Próbowałam wybrać na podstawie faktycznej liczby przeczytania danej powieści, szybko dochodząc do wniosku, że to niewykonalne. Postanowiłam więc wybrać tę, która ma jakieś sentymentalne dla mnie znaczenie. Wtedy nie było już tak ciężko, bo wśród naprawdę dobrych pozycji, mocno wyróżnia się „Żona podróżnika w czasie” (obecnie po raz trzeci został zmieniony tytuł na „Zaklęci w czasie”) Audrey Niffinegger.


Clare, urocza studentka sztuk pięknych i Henry, niekonwencjonalny bibliotekarz, spotkali się po raz pierwszy, gdy ona miała sześć lat, a on trzydzieści sześć. Kiedy Clare skończyła dwadzieścia trzy, a Henry trzydzieści jeden - zostali małżeństwem. Choć wydaje się to niemożliwe, jednak jest prawdziwe. Henry bowiem to jedna z pierwszych osób na świecie, u których wykryto rzadkie zaburzenie genetyczne: od czasu do czasu jego biologiczny zegar uruchamia się na nowo i Henry przemieszcza się w czasie. Znika nieoczekiwanie, pozostawiając po sobie tylko stosik ubrań. Nigdy nie wie, gdzie się znajdzie i jaka będzie otaczająca go rzeczywistość. Odmierzając swoją miłość kolejnymi spotkaniami, oboje za wszelką cenę próbują wieść normalne życie. Ale czy może liczyć na normalność człowiek, który jest niewolnikiem własnego ciała, a przede wszystkim nagłych podróży w czasie...”

Pamiętam jak dziś, kiedy pierwszy raz zobaczyłam tę książkę. Przyciągnęła mnie piękna okładka i dziwaczny opis. Szczerze mówiąc myślałam, że jest w nim błąd, a że byłam akuratnie w „Składzie tanich książek” na Grodzkiej w Krakowie, i często wpadały mi już w ręce książki z drobnymi błędami w druku, to też zbytnio się nie zdziwiłam. No i kosztowała 9 zł! Jak mogłabym jej nie kupić? To był czas, kiedy mało czytałam. Studiowałam zaocznie, od poniedziałku do piątku pracowałam i nie miałam na to zbytnio ani czasu, ani siły.

Przez „Żonę podróżnika w czasie”, nie poszłam na sobotnie zajęcia! Jak usiadłam do niej w piątek wieczorem, tak skończyłam nad ranem i nie miałam siły na nic, prócz snu, a i to nie szło najlepiej, bo tętniące we mnie emocje nie dawały mi się uspokoić. To był pierwszy romans przy którym ryczałam. To była też książka, która obudziła we mnie na nowo silną potrzebę czytania. Od tamtej pory czytałam wszędzie i zawsze, jak tylko miałam chwilę, po rozdziale, po dwóch, ale skończyło się mozolne brnięcie przez jedną książkę na miesiąc.

Mój egzemplarz „Żony...” jest tak styrany, że wypadają mu strony. Po tej książce przyszły oczywiście kolejne zachwycające lektury i dzisiaj już rzadziej po nią sięgam, lecz zawsze na myśl o niej się uśmiecham i mam ochotę choć na chwilę wejść w tamten świat.

Na podstawie książki powstał też film. Nie mogę powiedzieć, żeby mnie zachwycił, ale tragiczny nie był. Niemniej nic, absolutnie nic, nie może się równać z emocjami zawartymi w książce. Polecam!

No dobrze, to dzień 2 za mną. Jutro moja ulubiona seria!  

20 komentarzy:

  1. Ja kiedyś próbowałam czytać tę książki, ale w ogóle mi się nie podobała i odłożyłam... Ale za to film cudowny i przesłodki :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytam, zachęciłaś mnie! Uwielbiam wzruszające książki, a jak już płyną łzy to mistrzostwo :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka rzeczywiście jest cudowna w przeciwieństwie do filmu, który moim zadaniem jest słaby i zupelnie nie oddaje magii tej historii. Chciałabym mieć papierowy egzemplarz do którego mogłabym wracać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się zgadzam, że film nie oddaje magii książki, niemniej lubię grających w nim aktorów, więc nie bawiłam się źle. Choć widziałam go tylko raz i nigdy nie miałam ochoty na powtórkę. Co innego z książką...

      Usuń
  4. Mogłaś wcześniej napisać, że różnica wieku jest pozorna, nie musiałabym czytać dziesięć razy pierwszego zdania opisującego książkę :P
    Nie mam zwyczaju czytać powtórnie książek i jak dobrze pamiętam, to jedynie Sagę o Ludziach Lodu przeczytałam kilka razy, ale byłam wtedy młodzikiem zafascynowanym mrocznym światem :-)
    "Żona podróżnika w czasie" bardzo mnie ciekawie, liczę, że i mnie uda się ją kupić w taniej książce za mniej niż 10 złoty, a jeśli nie, to będę liczyć na bibliotekę, bo takiej rekomendacji nie przepuszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe opis jest genialny, nawet po latach mnie bawi moja pierwsza reakcja. Szukaj tytułu "Zaklęci w czasie", egzemplarza z "żoną" w tytule już chyba kupić się nie da. Choć może na allegro?

      Usuń
    2. Dzięki, taka gapa ze mnie, że mogłabym nie zwrócić uwagi na zmianę tytułu :-)
      Taa, ten opis mnie zdrowo zbaranił: ona ma 6 lat, on - 36, a biorą ślub, jak ona ma 26, a on 31... normalnie czeski film :-)

      Usuń
    3. Biorą ślub jak ona ma 23... hahaha xD

      Usuń
    4. O widzisz, masz żywy dowód mojego roztargnienia :-)

      Usuń
  5. Nie czytam powtórnie książek. Ta pozycja brzmi ciekawie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Film oglądałam i średnio mnie zachwycił, ale jeśli nie umywa się do książki, to na pewno po tę pozycję sięgnę, bo mnie najnormalniej w świecie ciekawi :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty i romanse? No proszę ;)

      Usuń
    2. Ej, nawet ja czasem je czytuję :D

      Usuń
    3. Nie no, dobrze, dobrze, cieszę się hehe xD

      Usuń
  7. O! Ja też lubię czytać książki ponownie, jeśli mi zapadły w pamięci i wywołały tyle emocji. A tą chyba muszę poznać, skoro w Tobie tak długo siedziała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, kupiłam ją jakoś w 2008 roku, jakoś tak :)

      Usuń
  8. To zabawne, ze nawet nie wiedziałam o tej książce. Film sobie kiedyś leciał, patrzyłam na niego jednym okiem i... nie podobał mi się. Po książkę z przyjemnością sięgnę, zwłaszcza, że nie bardzo pamiętam film. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam, że książka jest o wiele lepsza :)

      Usuń