wtorek, 30 września 2014

Day 26, 27, 28, 29 & 30 - 30 DAY BOOK CHALLENGE


DAY 26 - A book that changed your opinion about something
- Książka, które zmieniła Twoją opinię na jakiś temat -

Przyznam szczerze, że nie kojarzę żadnego konkretnego tytułu, który zmieniłby moją opinię na jakikolwiek temat. Jestem chyba za bardzo uparta, by jedna jedyna książka mogła to zrobić. Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to wszelkie książki dotyczące administracji hehe, zawsze sądziłam, że ci wszyscy urzędnicy są wredni z natury, a teraz już wiem, że zostali zwyczajnie pokonani przez przepisy i choć nie wiem jak bardzo chcieliby nasze sprawy załatwiać w oka mgnieniu, zwyczajnie się nie da... ;)

DAY 27 - The most surprising plot twist or ending
- Najbardziej nieoczekiwany zwrot akcji lub zakończenie -

Co za pytanie... Generalnie ciężko mnie zaskoczyć, ale w kilku przypadkach się to udało. Do końca nie potrafię tego wyjaśnić, ale jako pierwszy przychodzi mi do głowy tytuł „Historyk” Elizabeth Kostovy.

„Kiedy młoda Amerykanka żyjąca w Europie znajduje średniowieczną książkę i plik listów złowrogo zaadresowanych do "Mojego Drogiego i Nieszczęsnego Następcy", jej życie odmienia się na zawsze. Ruszając śladami najsłynniejszego demona w historii - Draculi, odbywa podróż, która doprowadza ją do odkrycia wstrząsającej prawdy o jej ojcu, zaginionej matce i dziadku, przepadłym bez wieści. Tajemnice kryjące się w bibliotekach, archiwach i monasterach, od Stambułu po południe Francji, wiodą ją w sam środek niewyobrażalnego zła ukrytego w czeluściach historii. By je pokonać, całe generacje naukowców traciły reputację, zdrowie psychiczne, a nawet życie... Zbrodnie, spisek, wielka przygoda i nieprzewidywalne zakończenie w jednej z najbardziej niezwykłych powieści ostatnich lat, brawurowo łączącej współczesność, przeszłość i fantazję.”

Kompletnie nie spodziewałam się tego, jak potoczyła się ta historia... 

DAY 28 - Favorite title of a book
- Ulubiony tytuł książki -

Jestem zdania, że tytuł to bardzo ważny element książki i każdy człowiek ma swoje własne „słowa klucze”, które przyciągają jego uwagę. Dla mnie to z pewnością wszelkie odmiany słowa „diabeł”; „Gra diabła”, „Diabeł, który ją uwiódł”, „Diabeł. Autobiografia”, „Diabelskie sztuczki”, „Diabeł wcielony”, „Diaboliczny lord”, mogłabym jeszcze parę wymienić xD Nie bez znaczenia mają też tytuły z aniołami, ale chyba jest ich mniej. Po za tym bardzo lubię nietypowe tytuły takie jak „Kobieta, która spadła z nieba”, „Śmierć ma 143 cm wzrostu”, „Dwanaście słów”. 

DAY 29 - A book everyone hated but you loved
- Książką, którą wszyscy nienawidzą, ale Ty ją kochasz -

Pierwszą książka jaka przychodzi mi na myśl są „Cierpienia młodego Wertera” J.W. Goethe'go. Ja zakochałam się w tej lekturze, a cała reszta mojej klasy, zresztą nie tylko oni, przeżywali katusze próbując ją przeczytać. Nie wiem jak teraz by mi się podobała bo już trochę lat minęło od czasów licealnych, niemniej pamiętam jak dziś czytanie tej książki i swój zachwyt. 

DAY 30 - Your favorite book all the time
- Twoja ulubiona książka -

Nie ma szans, bym była wstanie podać tylko jeden tytuł. W tej chwili mam osiemnaście książek należących do grupy najlepszych z najlepszych i mogę wymienić je wszystkie, albo nie podać żadnej... Tak więc, kolejność nie ma tu znaczenia;

Historyk oraz Łabędź i złodzieje
Elizabeth Kostova

Czyściciel
Paul Cleave

Diabeł. Autobiografia
Tosca Lee

Dziewczyny, których pożądał
Jonathan Nasaw

Tam gdzie spadają Anioły
Dorota Terakowska

Piąta fala
Rick Yancey

Cień wiatru oraz Gra anioła
Carlos Ruiz Zafón

Piętno śmierci
Amy MacKinnon

Żarna niebios, Siewca Wiatru, Zbieracz Burz, Tom 1 oraz Zbieracz Burz, Tom 2
Maja Lidia Kossakowska

Żółte ptaki
Kevin Powers

Zawsze przy mnie stój
Carolyn Jess-Cooke


Angelologia
Danielle Trussoni


KONIEC WYZWANIA!!! YEEEEEY!!! ;)


Było ciężej z tym wyzwaniem niż myślałam, że będzie, ale dałam radę! Ha! :D Odpowiadanie na te wszystkie pytania zjadało mi we wrześniu wiele czasu, którego i tak miałam mniej niż w poprzednich miesiącach. Dobrze, że to już koniec ;)

15 komentarzy:

  1. Moje wyzwanie leży i kwiczy... Strasznie mi się nie chce go kończyć :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja także bardzo lubię Wertera :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha! Też uwielbiam Wertera, ale rzeczywiście u mnie też wszyscy nienawidzą tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę :D Kolejna fanka Wertera. Fajnie! I z tego co zauważyłam, ta książka wszędzie wzbudza podobne emocje. Większość jej nie znosi, a garstka jest zachwycona xD

      Usuń
  4. na początku chciałam podjąc się wyzwania, ale nie wiedziałam czy podołam (tyle różnych emocji przy wielu ksiązkach), że w rezultacie odpuściłam sobie.
    Widzę, że w ulubionych masz Piątą falę - sama czytałam i zaskoczyła mnie pozytywnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyzwanie jest fajne, ale bardzo ciężkie. No i pożera wiele czasu, bo choć pytania z pozoru są proste, gdy przychodzi do faktycznego odpowiadania na nie, nagle pojawiają się problemy.

      Co do "Piątej fali" to jestem nią zauroczona! Właśnie czekam na "Bezkresne morze", które do mnie jedzie i dojechać nie może -.- xD

      Usuń
  5. Gratuluję ukończenia wyzwania, ja się z nim pewnie będę męczyć aż do gwiazdki, a może i jeszcze dłużej, biorąc pod uwagę, że jestem dopiero na 5 pytaniu. W każdym razie już teraz wiem, że z 26 zagadnieniem też będę mieć problem. Może po zastanowieniu na coś wpadnę, ale na razie pustka.

    Nie spodziewałam się, że "Historyk" jest taką zaskakującą powieścią. Mam ją u siebie, więc muszę się niedługo zabrać za czytanie i przekonać na czym polega zaskoczenie w finale.

    Niestety nie podzielam Twojego uznania dla "Cierpień Młodego Wertera", mnie ta lektura raczej wynudziła i nie potrafiłam wczuć się w rozterki bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! I nie przejmuj się, osobiście uważam, że Twoje podejście do wyzwania jest bardzo dobre i żałuje, że sama go w taki sposób nie poprowadziłam, bo choć samo wyzwanie ma swój urok, to przyznam szczerze, że przez nie wrzesień pod względem czytania i recenzji był raczej ubogi. Zbyt wiele czasu spędzałam nad tymi pytaniami, co poskutkowało wieloma zaległościami. Tak więc nie przejmuj się i odpowiadaj na pytania jak przyjdzie ci ochota :)

      Nie pamiętam co ja czytałam najpierw, "Łabędzia i złodziei" czy "Historyka", ale coś mi się wydaje, że "Łabędzia...". Z miejsca zakochałam się w stylu i samych historiach Kostovy. "Historyk" przede wszystkim zaskoczył mnie ogółem. Z jakiegoś powodu nie spodziewałam się, że autorka pójdzie w stronę, w jaką się skierowała. Koniecznie przeczytaj, ciekawa jestem Twojej opinii :)

      No a Werter... No bywa xD Sama nie wiem, czy teraz by mi się podobał. Całkiem możliwe, że odebrałabym książkę inaczej, bo poziom tolerancji względem naiwności i ckliwości znacznie się od tamtych czasów obniżył... ;)

      Usuń
  6. Dobrnęłaś! Gratuluję :)) Nie ma to jak radość z tego faktu, chociaż czytelnikom jest smutno ;))

    "Historyka" Kostovy czytałam i - na tyle na ile pamiętam - bardzo mi się podobał :)) Niemniej ... naprawdę ciężko mam przypomnieć sobie DOKŁADNIE wszystko, aby stwierdzić, czy było tam jakieś emocjonujące zakończenie czy zwrot akcji... Myślę, myślę i wymyślić nie mogę :/ Czytałam go jakoś 3lata temu, liczę, że mi wybaczysz tę dziurę w głowie związaną z tą książką. I niestety nie napiszesz mi jawnie o co chodziło, bo byśmy ładnego spoilera walnęły tym, którzy jeszcze nie czytali ;)

    Diabły i Anioły Cię interesują... No ładnie ;) Skrajności, skrajności!

    A co do "Cierpień...". Przyznam, że ja ogólnie mało kiedy nudziłam się nad lekturą szkolną, a akurat Werter był nawet całkiem interesujący. Nie powalił mnie na kolana, ale w porównaniu z brakiem entuzjazmu u innych osób, mnie czytanie poszło całkiem gładko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Cieszę się, ze to już koniec. To wyzwanie całkowicie mnie rozstroiło xD

      Tak, gdybym spróbowała jakoś obudzić Twoją pamięć, nie mogłoby to się skończyć dobrze. Jak już pisałam Dominice, mnie najbardziej zaskoczył sam kierunek w jakim poszła Kostova. Z jakiegoś powodu byłam przekonana, że pójdzie w zupełnie inną stronę.

      No tak, skrajności, nigdy nie ukrywałam, że mną rządzą właśnie skrajności ;)

      No proszę! Ty i Werter, to kompletne zaskoczenie :D Ja i lektury niezbyt dobrze się dogadywaliśmy, szczególnie w liceum. Werter był jedną z niewielu książek, przez które w ogóle zdołałam przebrnąć. Ona mnie dodatkowo wręcz zachwyciła, co możliwe, że jeszcze bardziej spotęgowało sentyment, który nadal czuję.

      Usuń
  7. "Cierpienia młodego Wertera" były dla mnie cierpieniem. Choć lubię większość lektur to ta była dla mnie najgorsza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, a ja miałam zupełnie na odwrót xD Większość lektur przyprawiała mnie o mdłości, a Werter stanowił jeden z nielicznych wyjątków :D

      Usuń
  8. Gratuluję wytrwałości :) jeśli chodzi o diabły, to polecam Ci jeszcze Zabawkę diabła i Efekt Lucyfera :)
    A Zawsze przy mnie stój muszę zdobyć :)
    Wertera nie będę nawet komentować...

    OdpowiedzUsuń