środa, 3 września 2014

Day 3 - 30 DAY BOOK CHALLENGE


DAY 3 - Your favorite series
- Twoja ulubiona seria -

Wiem, że wiele osób miało trudność z tym pytaniem, ja również potrzebowałam chwili na decyzje, ale odkąd postanowiłam stawiać głównie na sentyment, po raz kolejny wszystko stało się jasne. Jest tylko jedna seria, która zdobyła moje serce w sposób nieodwołalny i całkowity. Są to „Zastępy Anielskie” Mai Lidii Kossakowskiej. 

Cztery książki, z czego jedna „Żarna niebios” (dawniej „Obrońcy królestwa), to zbiór opowiadań. Ja trafiłam najpierw na „Siewcę wiatru”, dopiero po latach wyszła kontynuacja, czyli „Zbieracz burz I” i „Zbieracz burz II”. To był czas, kiedy fantastyka była mi miła, lecz nie tak znowu porywająca. Sapkwski i jego Wiedźmin zaszczepili we mnie miłość do gatunku, ale dopiero Kossakowska dopełniła jego dzieła. Ona i jej aniołowie. Nie będę streszczać pojedynczych książek, ciekawych zapraszam pod podstawione linki. 

Co mnie tak zachwyciło w tej serii? Na początek; wyjście poza schemat, przestawiając aniołów jako nie tak świętych jak się o nich myśli, a demonów nie tak złych jak się wydaje. Aniołowie piją, palą, klną i rzucają się sobie do gardeł. Kochają, nienawidzą, pragną. Pod płaszczem aniołków, nieba, piekła, i humoru, kryje się też drugie dno. Ta seria to swoisty obraz tego, do czego zdolni są ludzie u władzy, jak łatwo można upaść, kiedy zapomni się o umiarze. Choć to fantastyka, traktuje silnie o otaczającej nas rzeczywistości. Ci aniołowie mogliby równie dobrze być ministrami jakiegoś kraju, bóg jego prezydentem/królem/władcą, a zagrażające im zło – najeźdźcą pragnącym ich zgładzić lub sobie podporządkować. Brzmi znajomo? Myślę, że zawarte w tych książkach historie można odczytywać na wiele różnych sposobów i każdy czytelnik może w nich znaleźć coś dla siebie. A nawet jeśli nie dostrzeże się drugiego dna, to wciąż fantastyczna historia, świetni bohaterowie i wartka akcja. 

No i wspomniany humor. Wiecie, ja za bardzo chyba nie mam poczucia humoru. Ciężko mnie rozśmieszyć. A jednak czytanie tego cyklu było mieszaniną płakania ze śmiechu i obgryzania paznokci ze zdenerwowania. To jak autorka łączy akcję z humorem jest fenomenalne. Do dzisiaj teksty aniołów przychodzą mi do głowy w określonych sytuacjach. „Nie przewrócę się, nawet się kurwa nie potknę.” jest jednym z wielu, które pojawiają się w mojej głowie zupełnie samoistnie ;)

Jutro ulubiona książka ulubionej serii... To będzie ciężkie. Nie dlatego, że nie wiem, którą wybrać, to raczej jest jasne. Nie mam pojęcia, jak zwięźle o niej napisać!

11 komentarzy:

  1. Widzę, że też wkręciłaś się w to wyzwanie, super :) Podziwiam systematyczność, ja niestety nie mam takiego samozaparcia, żeby codziennie coś na bloga wrzucać.

    Wracając jednak do serii to moje ulubione już znasz :) Powiem jeszcze tylko, że czytałam "Siewcę wiatru" w liceum, niewiele niestety z tej książki dzisiaj pamiętam, ale pamiętam, że mi się podobała! Mój chłopak ma całkiem pokaźną kolekcję powieści Kossakowskiej, więc rozejrzę się u niego za kolejnymi częściami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, to dopiero 3 dzień xD Jeszcze nie zaczęły się prawdziwe schodki, chociaż nie powiem, że to jest wyzwanie. Zamiast tej notki powinna być już recenzja "Dziesięciu płytkich oddechów", ale zamiast ją pisać, zajęłam się pytaniem numer 3. Pozostaje mi tylko nadzieja na to, że wyrobię się z napisaniem recenzji do wieczora... eh. :)

      No ja oprócz anielskiej serii mam też dwie inne książki i choć mi się podobały, to nie porwały mnie już w taki sam sposób i teraz boję się czytać inne książki jej autorstwa xD To taki bardzo irracjonalny rodzaj strachu. Ale te serię polecam!

      Usuń
  2. Już pisałam wcześniej, na innym blogu, że nie potrafiłabym w żaden sposób odpowiedzieć na te pytania. Albo inaczej. odpowiedziałabym, ale wymieniając po kilka tytułów ulubionych serii, ulubionych książek, ulubionych autorów etc. Dlatego tym bardziej ciekawie czyta się inne odpowiedzi. Twojej ulubionej serii wcześniej nawet nie znałam. I dochodzę do trochę smutnego wniosku, że pewnie wiele, naprawdę ciekawych historii, nawet nigdy nie poznamy, bo nawet nie będziemy mieć o nich pojęcia. Kolejny wniosek. Cieszę się, że ta cała blogosfera istnieje i ma się dobrze, a nawet coraz lepiej, bo dzięki niej o wielu ciekawych książkach się dowiadujemy:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz całkowitą racje, jest wiele książek, które są świetne, a jednak nam umkną. Nie ma wyjścia, jest ich za dużo, a niestety, nie można tylko siedzieć i czytać. A nawet jeśli dałoby radę tak spędzić życie, to i tak nie ma szans by przeczytać wszystko. Blogosfera pomaga przesiać te wszystkie powieści i wybrać te, które najbardziej nam odpowiadają i to jest świetne.

      Usuń
  3. Podziwiam cię, że tak uparcie i rzetelnie wywiązujesz się z wyzwania. Ja bym tak nie dała rady.
    Nie znam twojej ulubionej serii, ale może kiedyś się to zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu jeszcze nie natrafiłam na pytanie, które będzie naprawdę ciężkie.

      Usuń
  4. Systematyczność w tym wyzwaniu jest jak uprawianie sportu :D Czyli świetnie idzie przez kilka dni, tydzień, dwa, ale wystarczy choć raz zaburzyć ten codzienny rytm i puf! Nagle okazuje się, że trzeba zlepiać notki, bo dni mijają, a systematyczność uciekła :D Niemniej życzę Ci, byś dotrwała sumiennie do końca :))

    O Kossakowskiej słyszałam wieeeele dobrego, wiec przymierzam się :)) Jak tylko skończę z jej mężem i jego Panem Lodowego Ogrodu, to na pewno po te książki sięgnę, bo mnie niesłychanie ciekawią :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja się nie łudzę, że dam radę dzień w dzień robić wpisy. A jeszcze do tego recenzje, tak jak dzisiaj... Nie, nie... w końcu polegnę xD

      Usuń
    2. Oj tak. Wycisnąć jeszcze chwilę czasu by napisać recenzję to też był wyczyn :/ Okazuje się, że doba jest zbyt krótka by zrobić wszystko to, co się powinno i co się chce.

      Usuń
    3. Dlatego też wybrałam wrzesień na miesiąc wyzwania, bo to ostatnie 30 dni wolności. Od października będę bardziej zajęta i nie byłoby szans, żebym wtedy zrobiła to wyzwanie. :)

      Usuń
  5. Haha :) Plus za ten humor! Hmm, obecnie nie szukam fantastyki, ale tę serię sobie zapamiętam, lubię się pośmiać :)

    OdpowiedzUsuń