niedziela, 7 września 2014

Day 7 - 30 DAY BOOK CHALLENGE


DAY 7 - A book that makes you laugh
- Książka, która cię rozśmiesza -

Myślałam, że będę miała problem z tym pytaniem, bo poczucie humoru to może i mam, ale dość specyficzne. Z niemałą ulgą sprzyjałam fakt, że po przejrzeniu swoich książek odkryłam kilkanaście, które mnie rozbawiły. Pojawił się jednak inny problem; jak wybrać z tego tylko jedną? Mogłabym wskazać po raz kolejny „Siewcę wiatru:. M.L. Kossakowskiej, bo ona potrafi mnie rozbawić do łez. Mogłabym wybrać, którąś część takich serii jak; „Kłamca” i „Chłopcy” Jakuba Ćwieka, „Nocna łowczyni” Jeaniene Frost, albo „Lucky Harbor” Jull Shavis, którą uwielbiam. Ewentualnie serię „Miłość na kołku” Keerelyn Sparks, choć muszę przyznać, że utknęłam na tomie 12 i nie sadze, by mogła znieść więcej. Pani Sparsk stanowczo straciła swój polot, a może po prostu tych tomów już jest za dużo i za bardzo są do siebie podobne. Nieważne.

Wybranie z tego tylko jednej książki byłoby trudne i wtedy przypomniałam sobie jeszcze o jednej. Jednej, samotnej, niedopisanej do żadnego cyklu, którą czytałam dwa lata temu w autobusach, jadąc na trening. Pamiętam dobrze te wszystkie dziwaczne spojrzenia ludzi, kiedy nie mogłam powstrzymać śmiechu. Po pierwsze miałam na kolanach wielką torbę mimowolnie pachnącą stajnią, po drugie czytałam książkę, a żeby tego było mało, to jeszcze się śmiałam pod nosem. Raz przez nią przegapiłam przystanek xD Mówię tu o „Kto się boi pana Wolfe'a?” autorstwa Hazel Osmond.

Ellie Somerset kocha swojego skupionego na karierze chłopaka Sama i pracę w agencji reklamowej. Niestety, Sam dniami i nocami przesiaduje w firmie, a szefowie ignorują błyskotliwe pomysły Ellie. Jej życie komplikuje się, gdy w agencji pojawia się nowy szef o nienagannym wyglądzie, chmurnym spojrzeniu i niebotycznych wymaganiach. Pan Wolfe każe Ellie zadbać o siebie i udowodnić, ile jest warta. Ku swojemu przerażeniu Ellie odkrywa, że zmysłowy i niebezpieczny Jack coraz bardziej ją pociąga. Na dodatek ten samotny wilk skrywa wiele tajemnic. Kto się boi pana Wolfe’a? Na pewno nie Ellie. Dopóki gorzko nie pożałuje swojej brawury.”


Ta książka to miły romans z silną nutą humoru. Dialogi pomiędzy bohaterami są przezabawne, w dodatku cała akcja toczy się wokół interesującej reklamy. Miałam w swoim życiu krótką przygodę z pracą w agencji reklamowej i może dlatego tak mocno mnie to wszystko śmieszyło? Nie wiem, ale naprawdę dobrze wspominam tę książkę. Jest odrobinę naiwna i prosta, ale chyba właśnie taka w założeniu miała być.

Okay, jutro najbardziej przeceniana książka. Och, jest ich tak wiele.... xD

14 komentarzy:

  1. Nie znam tej książki, ale wydaje się ciekawa :)
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam, ale może jeszcze się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie słyszałam o tej książce, ale zapowiada się interesująco:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam, ale muszę poznać :) już dopisuję do listy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, świetnie. Wreszcie ja coś mogłam Ci polecić ;)

      Usuń
  5. Nie znam, ale chyba będę musiała to zmienić, bo czytałam wyjątkowo mało książek, które by mnie rozbawiły. Widocznie i moje poczucie humoru nie należy do łatwych do zaspokojenia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, cóż...Od dziecka miałam specyficzne poczucie humoru i to się nie zmieniło, wręcz chyba z wiekiem jest ze mną coraz gorzej xD

      Usuń
  6. Hm, nie wiem czy jest to książka dla mnie :) Niemniej... czasem to co wydaje nam się kiczowate, staje się miłą odskocznią. A podobnie jak Dominika S. moje poczucie humoru jest bardzo wymagające. Zwykle zaspokoić je może wyłącznie męskie postrzeganie rzeczywistości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż boję się prosić o zdefiniowanie męskiego postrzegania rzeczywistości w odniesieniu do humoru ;)

      Usuń
    2. Nie będę tego lepiej ujmować w słowa :D

      Usuń
    3. Hehe, teraz jestem jeszcze bardziej zaintrygowana xD

      Usuń
  7. Nie słyszałam o tej książce, ale czasami potrzebuje przeczytać coś zabawnego, także zapamiętam sobie ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hm... Ja też mam dziwne poczucie humoru, ale pamiętam, że zawsze czytając książki pani Magdy Kordel zaśmiewałam się z opisywanych sytuacji :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Samej książki nie kojarzę, ale wydaje mi się, że istnieje chyba ekranizacja książki. Choć może się mylę. A takie lekkie, zabawne historie, moim zdaniem, warto czytać. Na zwieńczenie stresującego dnia są idealne! :)

    OdpowiedzUsuń