poniedziałek, 8 września 2014

Day 8 - 30 DAY BOOK CHALLENGE


DAY 8 - Most overrated book
- Najbardziej przeceniana książka -

Jest ich trochę. Nie rzadko najgłośniejsze tytuły w ogóle do mnie nie trafiają. Nauczyłam się już, że to te książki, które miały umiarkowaną reklamę, a wciąż po jakimś czasie posiadają wysoką ocenę, są prawdziwymi perełkami. 

Z grona wielu mniej lub bardziej przecenianych książek wybrałam „Ja, potępiona” Katarzyny Bereniki Miszczuk, książka jest trzecim tomem cyklu o Wiktorii Biankowskiej. Wybrałam trzeci tom, skoro muszę wybrać jedną książkę, ale cała seria to jakaś pomyłka literacka, przynajmniej jak dla mnie. Choć przyznaje, na pierwszym tomie jeszcze jako tako się bawiłam. (jako tako, czyli na 4 gwiazdki, reszta dostała po jednej). Dalej to była już istna tragedia, a trzeci tom... lepiej nie będę się nad tym tematem zbytnio rozdrabniać, mogłoby to zając wieki.


Wiktoria Biankowska, była diablica i niedoszła anielica po raz trzeci wpada w kłopoty. Przypadkowo trafia do Tartaru, tuż po ujrzeniu białego krzyżyka na chodniku i ciężarówki z mrożonkami. A właśnie zaczęło jej się układać. Pokochała diabła Beletha, wyzbyła się boskich mocy, a jej przeciwnik Moroni został zamknięty w anielskim więzieniu. Ponadto diabeł Azazel nie planował niczego złego, zajęty romansem z królową Kleopatrą.
Czy teraz Wiktorii uda się wyjść z labiryntu i związać z Belethem? ”


Tak... Wiktoria, superbohaterka o mózgu wielkości orzeszka, przyciągająca do siebie osobniki płci męskiej i żeńskiej o nie większym od niej intelekcie, w kółko ratuje świat po serii najbardziej niedorzecznych wypadków. Podobno ma tu być śmiesznie, dla mnie jest żenująco i jak słyszę tylko zdrobnienie „Piotruś”, mam ochotę zrobić coś bardzo, ale to bardzo nieeleganckiego, zostałam zniechęcona do tego imienia na całe życie. Styl autorki jest ubogi, prosty i infantylny. Zwyczajnie nie pojmuje co takiego jest w tych papierowych postaciach i w tych zupełnie dennych wydarzeniach, że tak to się podoba. Ani to nic nie wnosi do literatury, nic prócz zażenowania, ani niczego nie zmienia, chociaż w sumie po lekturze książek pani Miszczuk moja niechęć do pierwszej osoby i humoru w książkach tylko się pogłębiła.

Rozumiem, że to seria dla nastolatków. Rozumiem, że to swego rodzaju komedia, choć to słowo zdaje mi się obrażone przez porównanie go z tą serią. Rozumiem też, że nie powinno się brać na poważnie tego typu literatury, ale litości... Podrzucanie czegoś tak głupiego młodym ludziom jest okrutne.  

Jutro książka, którą myślałam, ze nie polubię, a na koniec ją pokochałam. Hmmm, to ciężkie. Niewiele mam takich, zwykle jest na odwrót ;)

14 komentarzy:

  1. Nie znam tej książki i na pewno nie poznam, bo to całkowicie nie moja tematyka. Odstrasza mnie w niej okładka, fabuła, bohaterka - wszystko.
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie. W tym wypadku, jak najbardziej słusznie. :)

      Usuń
  2. Mimo wszytko jestem ciekawa tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja ciągle czytam i czytam gdzieś o tym wyzwaniu i chyba wezmę i się zapiszę. Serii nie znam...
    Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyzwanie jest ciężkie, ale ciekawe :)

      Usuń
  4. Kiedyś całą serię gorąco polecała mi koleżanka,ale ja jakoś nie potrafiłam się do niej do końca przekonać. Widocznie moje przeczucia miały jakieś głębsze uzasadnienie:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojoj... jaka fatalna okładka! Ona już na wstępie mnie odrzuca. Tym bardziej po Twojej opinii na pewno po te książki nie sięgnę. Nawet jeśliby mnie coś podkusiło.. na przykład jakiś Azazel? O.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta okładka to najlepsze co jest w tej książce. Teraz sobie pomyśl, jaka w takim razie jest w środku xD Azazel to nic. W trzecim tomie oprócz Kleopatry, któą poznajemy w pierwszym, mamy między innymi, Hitlera, księżną Batory, Kubę rozpruwacza.... eh.

      Usuń
    2. Boję się pomyśleć co jest wewnątrz :D Skoro to takie pomieszanie z poplątaniem to jest to totalnie nie dla mnie. Nie przeszkadza mi wplątywanie w akcję postaci historycznych, ale tylko gdy robi się to umiejętnie... A nie na odwal się, byle było, a tak mam wrażenie jest w tej książce. Wszystko do jednego gara żeby było ciekawiej, a zamiast ZUPA wychodzi KUPA :/

      Usuń
    3. Mnie też nie przeszkadza wprowadzanie do akcji prawdziwych postaci, ale jeśli chodzi o prozę pani Miszczuk, to po prostu nie łapie jej poczucia humoru. Jak dla mnie stanowczo wychodzi KUPA, o jakiej wspomniałaś ;)

      Usuń
  6. Ja nie znam tej serii, ale zgadzam się z Tobą :D może to dziwne, ale już po okładkach widziałam, że to nie są jakieś wybitne książki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie zgadzam się :) uwielbiam tę serię, bohaterowie byli tak głupi, że aż fajni. A wizja piekła sprawiła, że chciałabym tam trafić :) autorka ma tendencję do przesadzania i dziwnego, absurdalnego humoru, jeśli Ci się tak nie podobało, to nie czytaj nigdy jej Gwiezdnego wojownika :)
    Ps. naprawdę głupie to są moim zdaniem Pamiętniki wampirów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zamierzam już nigdy niczego czytać autorstwa Miszczuk. Mnie ona nie śmieszy. Cóż poradzę? A "pamiętniki..." owszem, są głupie, poległam na pierwszym tomie. Ale głupie inaczej. Porównanie tych dwóch serii jest jak dla mnie całkowicie nietrafione ;)

      Usuń