czwartek, 30 października 2014

"Kiedy śpisz" Alberto Marini

Ludzie bywają różni. Każdy z nas w swoim otoczeniu ma zarówno tych bardziej, jak i mniej nam życzliwych. Jednych zżera zazdrość, bo to my, a nie oni coś posiadamy, do czegoś doszliśmy, jeszcze inni zwyczajnie są zgorzkniali. Ale czy to czyni z nich złych ludzi? Może po prostu są zagubieni? Może nie umieją inaczej, albo w zawiści odnajdują ucieczkę przed wzięciem odpowiedzialności za swoje życie? Odpowiedzi może być wiele. Ale co w przypadku, kiedy życząca nam jak najgorzej osoba ma nam za złe nasz... uśmiech? 

Nowojorski apartament zdaje się dla Ciliana idealnym miejscem pracy. Codziennie może oddawać się swoim ulubionym zajęciom, dostając za to pieniądze. Czym więc się zajmuję? Oficjalnie jest konsjerżem. Nieco mniej oficjalnie... trudni się w przysparzaniu innym jak największej ilości cierpień. To, co najbardziej szokuje, to te wszystkie sposoby, którymi osiąga swoje cele. Ile to razy ktoś, kto próbował nas pocieszyć, tak naprawdę wszystko pogorszył? Najpewniej nieumyślnie, ale czy na pewno? Zachowanie Ciliana jest niekiedy tak niepozorne, że gdyby nie jasny przekaz narratora, można by pomyśleć, że mężczyzna zwyczajnie nie ma taktu. Mówi za nim pomyśli i niekiedy zbyt mocno pragnie się wczuć w ból tej drugiej osoby, a co za tym idzie, zamiast go dla niej nieco stłumić, tylko go podjudza.

Clara jest całkowitym przeciwieństwem Ciliana. Wiecznie uśmiechnięta, optymistycznie nastawiona do życia, w najgorszych momentach potrafi wskazać jakiś plus sytuacji. Jej usposobienie do życia działa na Ciliana jak płachta na byka. Dzięki niej odnajduje sens życia, musi bowiem sprawić, by ten przeklęty uśmiech w końcu zgasł. Zakrada się do jej domu, czeka na jej powrót pod łóżkiem w sypialni dziewczyny, a kiedy ta usypia, wychodzi, przykłada jej do nosa chloroform dla pewności, że się nie obudzi, a później... Powiedzmy, że dobrze się bawi. Problem w tym, że nie ważne jak mocno Cilian się stara, Clara wciąż się uśmiecha. Pytanie brzmi; do czego może posunąć się człowiek, któremu nie zależy na własnym życiu, a radość odczuwa tylko wtedy, gdy przysporzy bólu innym? 

Na „Kiedy śpisz” Alberto Marini trafiłam przypadkiem. Przyciągnęła mnie okładka, a później ciekawy opis. Mam słabość do skrzywionych, psychopatycznych umysłów, a informacja o narracji prowadzonej z punktu widzenia agresora, tylko spotęgowała moją ciekawość. O psychopatach czytałam/oglądałam wiele. Ciężko mnie już zadziwić, choć nieodmiennie nie mogę pojąć jakim cudem tak zwyrodniali ludzie kiedykolwiek mogli pojawić się na świecie. Czasem ciężko uwierzyć, że kiedyś byli dziećmi, niewinnymi, bezbronnymi, całkowicie zależnymi od dorosłych. Co więc takiego się stało, że zatracili podstawowe ludzkie emocje? Po raz kolejny, odpowiedź na to pytanie nie jest ani prosta, ani jednoznaczna, zresztą nie wspomniałam o tym po to, by się nad tym rozdrabniać. Zostawię sobie ten temat na inną, całkiem bliską okazję. Cilian jako psychopata dokonał, jak mi się już zdawało, niemożliwego. Przeraził mnie, choć to nie brutalność czy fizyczna przemoc czyni go przerażającym. Cilian igra z życiem Clary tak subtelnie, tak... niepozornie, że zmusza czytelnika do rozważenia, czy z tym i z tym znajomym, który ostatnio teoretycznie przypadkiem sprawił nam przykrość, na pewno wszystko jest w porządku. Jakkolwiek irracjonalnie to zabrzmi, ten jeden aspekt powieści jest najmocniejszym punktem książki. 

Niestety „Kiedy śpisz” jako całość nie zachwyciła mnie tak, jak na to liczyłam. Trzeba zaznaczyć, że książka została zainspirowana scenariuszem filmowym oraz napisana przez scenarzystę filmowego, co doskonale czuć w tekście. Dbałość o szczegóły w opisach niekiedy mnie przytłaczała. Rozwlekanie poczynań głównego bohatera również. Mam tu na myśli nazbyt szczegółowe opisy tego, co Cilian robi, czego dotyka, obok czego przechodzi itp. Gdyby to była inna książka, inna historia, pewnie uznałabym to za wielki plus, jednak w przypadku thrillerów podobne zabiegi zwalniają w moich oczach akcje. Dla jednych zapewne będzie to „budowaniem napięcia”, ale dla mnie jest „zabijaniem napięcia”. I pod tym względem o wiele lepiej wypadła w moich oczach ekranizacja („Słodkich snów”). To tam, ku mojemu zaskoczeniu, czułam się bardziej przejęta niż podczas czytania. No, z wyjątkiem jednej sceny... Bleh! Do teraz na samą myśl się wzdrygam. 

Kreacja głównego bohatera jest poprowadzona całkiem sprawnie, choć zabrakło mi w tym wszystkim większej ilości odniesień do jego przeszłości. Z jednej strony potrafię dość sporo o nim powiedzieć, z drugiej czuje, że jego obraz w mojej głowie tylko pozornie jest pełny. 

Podsumowując; „Kiedy śpisz” do dobra książka, ale jak dla mnie, jej ocena, choćby na LC, jest z lekka przesadzona. Pomysł na historię był fenomenalny. Zwykły facet, odludek jakich wiele, z pozoru niegroźny, w rzeczywistości śmiertelnie niebezpieczny. Cudowne jest to, że narrator śledzi jego myśli, uczucia i pragnienia, więc absolutnie wszystko widzimy jego oczami. Czujemy niechęć i niedowierzanie, gdy on opisuje nieszczęście czy ból innych z takim zachwytem i radością, z jaką my opisywalibyśmy czyjeś szczęście. Jedyne, co tak naprawdę mi przeszkadzało, bo wszystko inne jestem wstanie zignorować, to notoryczne zabijanie napięcia niepotrzebnymi, jak dla mnie, wtrąceniami narratora. Nijak niezwiązanymi z bohaterami czy akcją. 

Moja ocena: 6.5/10 Mimo wszystko to miał być thriller, a thriller powinien przyśpieszać mi puls, prawda? Tak, cóż, ten może i przyśpieszał, ale z irytacji, więc raczej się nie liczy... Mimo wszystko warto sięgnąć po tę pozycję, bo całkiem możliwe, że ten jeden aspekt, który mnie popsuł lekturę, Wam wcale nie będzie wadził! 

Ach! Co do ekranizacji... Polecam najpierw książkę, potem film. Pod względem napięcia film dla mnie okazał się lepszy, ale fabularnie mnie zawiódł. Wiele wątków zostało zmienionych lub uciętych, co jest może zrozumiałe, ale i tak wychodzi ekranizacji na minus. Niemniej jednak film bez wątpienia będzie spoilerem, który doszczętnie zniszczy jakiekolwiek „napięcie” w książce.

Książka bierze udział w wyzwaniu:


KONKURS 2w1 wciąż trwa i można się zgłaszać! Przypominam, że jeśli nie macie pomysłu jak mnie rozśmieszyć, możecie zgłosić się tylko na losowanie. Ostatnio nie chciałam pokazywać palcem na konkretne osoby, ale tylko jedna z trzech odpowiedziała na moją groźbę więc... ANTYKWARIAT Z CIEKAWĄ KSIĄŻKĄ proszę o wybranie jednego tytułu! ALICJAMAGDALENA proszę o wskazanie książki, na której Ci bardziej zależy. Bez podania tych informacji Wasze zgłoszenie zostanie anulowane. 

54 komentarze:

  1. Nie tak dawno kupiłam tę książkę właśnie ze względu na super przerażający zamysł autora na tę historię, czyli opowieść o tym jak niepozornie psychopata wkrada się do życia niczego nieświadomego człowieka. Jestem bardzo, ale to bardzo ciekawa jak się to wszystko rozwinie i zakończy. Jak na razie nie obawiam się o napięcie, bo liczę, że jednak będę się bać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na strach chyba ciężko liczyć, ale byłabym zdziwiona, gdyby Cilian nie wywołał u Ciebie chociażby niepokoju. Czekam na Twoją recenzję tej książki :)

      Usuń
  2. Nie czytałam książki, ale film bardzo mi się spodobał, lubię takie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film był interesujący, ale mimo wszystko ksiażka miała więcej intrygujących wątków. Chciażby jego matka, w książce jej postać jest zbudowana inaczej, a na miejscu "osoby odwiedzanej przez Ciliana" jest sparaliżowany mieszkaniec apartamentowca. To wręcz jeden z moich ulubionych pobocznych wątków, którego zabrakło w filmie.

      Usuń
  3. Temat psychopaty mnie intryguje. I przyznam, że czytałam książkę o podobnej fabule. Przed sięgnięciem po tę trochę odstrasza mnie ta dbałość o szczegóły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórym to nie przeszkadza, wiec może również i Tobie nię będzie wadzić :)

      Usuń
  4. Obejrzałam film, za to na informację o książce trafiam po raz pierwszy. Raczej po nią nie sięgnę, bo jak sama napisałaś niczym już nie może mnie zaskoczyć. Myślę, że w tym przypadku trzeba wybrać albo jedno albo drugie - no chyba, że się chce po prostu porównać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zaskoczy Cię z pewnością zakończenie, ale film został pozbawiony kilku ciekawych wątków, dla których warto w wolnej chwili zajrzeć do książki. Szczególnie, jeśli film Ci się podobał :)

      Usuń
  5. Czy to źle zabrzmi, jeżeli napiszę, że psychopaci mnie kręcą? Oczywiście w formie książkowej, bo gdzież by to w życiu prywatnym, nawet pomimo tego, iż uważasz, że nie jest to wybitna książka, postaram się jej poszukać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jeśli to brzmi źle, to podzielam twoją "chorą" fascynację xD Książka być może tyłka nie urywa, choć ma do tego całkiem duże predyspozycje, warto ją więc sprawdzić :)

      Usuń
  6. O, bardzo ciekawa fabuła... postaram się przeczytać książkę i obejrzeć film :)

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie pozostaje mi nic innego jak wyczekiwać Twojej recenzji :D

      Usuń
  7. hmm szkoda, że nie zachwyca, ale może jednak kiedyś przeczytam, w końcu fabuła ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat Ciebie by zachwyciła, kwestia tego, co w Twoich oczach buduje napięcie ;)

      Usuń
  8. Muszę sprawdzić, czy mi ta pozycja przyśpieszy puls.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :D Sprawdzaj, sprawdzaj, a potem wszystko nam zrecenzuj ;)

      Usuń
  9. Lubię zgłębiać, co kryje się w umysłach osób z psychopatycznymi skłonnościami, choć jakoś ta książka mnie do siebie nie przekonuje. Może jednak sięgnę po film. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie masz ochoty na książkę, to jasne, zobacz film. Z tym, że może on rozbudzić Twoją ciekawość, a książka jest o wiele bardziej rozbudowana :D

      Usuń
  10. Ja nie czuję się na ten moment zainteresowana, ale może za jakiś czas wpadnie mi w ręce i wtedy przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. muszę, muszę, po prostu muszę ją przeczytać ! U mnie w żadnej bibliotece niestety jej jeszcze nie ma, ale kiedyś na pewno sięgnę po tę książkę! opis mnie intryguje a Twoja recenzja jeszcze bardziej :) to jest coś dla mnie! jestem pewna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz podwójną szansę na wygranie jej w moim konkursie więc trzymaj kciuki :D Kto wie? Może dostaniesz spóźniony prezent na urodziny? ;)

      Usuń
  12. Mankamenty, o których piszesz trochę mnie zraziły...Ale dam książce szansę jeżeli trafi w moje ręce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo hmmm... osobiste mankamenty. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy uzna za wadę to, co ja wskazałam, wiec śmiało, może akurat Tobie te wszystkie drobiazgi wcale nie będą wadzić :)

      Usuń
  13. Żałuję, że nie zdecydowałam się na maturze przedstawić motywu szaleńca z perspektywy psychopaty - mordercy, byłoby o wiele ciekawiej:) Tak mi wpadł do głowy ten pomysł, podczas czytania Twojej recenzji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! To byłby świetny temat :D Ja na maturze miałam dylematy moralne, co bardzo mi pasowało i bardzo dobrze wspominam pracę nad tym tematem :) A jaki Ty w końcu temat wybrałaś?

      Usuń
  14. Okładka zachęcająca, ale Twoja recenzja ostudziła nieco moje zapędy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko warto po nią sięgnąć :)

      Usuń
  15. To są moje ulubione książkowe klimaty więc na pewno przeczytam, film też bym chętnie zobaczyła ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawy pomysł na fabułę, może kiedyś sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawy pomysł. Wprawdzie czytałam już inną książkę z punktu widzenia psychopaty i o wiele bardziej mi się podobała, trafiła nawet do mojej 18 best of the best, ale za to w "Kiedy śpisz" to te względnie "niewinne" sposoby Ciliena na sprawianie innym przykrości są najciekawsze. :)

      Usuń
  17. Miałam na nią ogromną ochotę, ale trochę ostudziłaś mój zapał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak przeczytaj! Jak mówiłam, to, co mnie się nie podobało, niekoniecznie musi być przez innych zauważone :)

      Usuń
  18. Też bardzo chciałam przeczytać, ale teraz to już nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. xD Tak czy siak, warto poznać tę historię :)

      Usuń
  19. Wydaje mi się ciekawym zabiegiem czytanie książki z perspektywy psychopaty... Jest to na pewno zabieg nieczęsty, bo przecież zwykle w książkach jego osobę się dopiero odkrywa po pewnym czasie, a nie - towarzyszy jej od początku. Za to fakt, że autor pisze scenariusze filmowe powinien książce dodać smaczku, a zarazem czytelników. Zawsze intryguje mnie sposób pisania powieści przez osoby, które muszą się w swej pracy wykazywać szczegółowością, ale i pewnego rodzaju zwięzłością. Powinna być zwarta, trzymająca w napięciu i ciekawa, a niestety jak piszesz, taka nie jest. Mimo jednak wymienionych przez Ciebie wad przeczytam ją w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, chociażby "Czyściciel" Paula Cleave, dałam tej książce 9/10 i jest w mojej osiemnastce best of the best. Główny bohater, z którego punktu widzenia prowadzona jest narracja, jest seryjnym mordercą, którego ścigają władze. To, co najbardziej intrygujące, to fakt, iż facet pracuje na policji. Poza tym, książką i główny bohater jest zbudowany tak, że owszem, szokuje okrucieństwem itd, ale kończysz czytać z nieśmiałą sympatią do tego mężczyzny. Wielokrotnie mnie rozbawił... Co było dziwnym uczuciem hehe Ale się rozpisałam... xD W każdym razie chciałam powiedzieć, że w "Kiedy śpisz" brakowało mi właśnie tego elementu ciągłego zaciekawienia. To, że wszystko jest powtarzalne można jeszcze znieść, ale nie, jeśli atmosfera jest zabijana przez opis wystroju mieszkania, albo dokładne informacje o tym co i jak robi bohater, nawet, jeśli tylko wychodzi po schodach... :/

      Usuń
  20. Nie znam książki, ani filmu, ale zaintrygowała mnie fabuła, dlatego myślę, żeby jednak, pomimo wspomnianych przez ciebie mankamentów, dać jej szansę poznania,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, bardzo się cieszę, że całkowicie Cię nie zniechęciłam :) Myślę, że to jedna z tych książek, które trzeba samemu przeczytać, by je ocenić :)

      Usuń
  21. Też lubię takie historie i teraz mam lekki "problem", bo myślałam, że z braku książki pod ręką najpierw obejrzę film, ale z drugiej strony, nie chcę sobie zepsuć lektury. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile nie przeszkadza Ci spoiler chociażby zakończenia czy ogólnego zarysu fabuły, to możesz oglądać, książka wtedy będzie uzupełnieniem, bo ma kilka dodatkowych wątków, a jeszcze kilka innych jest zmienionych. Jeśli jednak potrzebujesz w lekturze chociaż odrobinę napięcia czy zagadki, to raczej zacznij od książki.

      Usuń
  22. Wiesz, gdybym nie miała co czytać, to bym sięgnęła. Ale że mam dużo książek i mało czasu... Ups? Spasuję ;)

    Pytałaś u mnie na blogu czego chcę za Helprina. Hmm... Aktualnie mam plan zdobycia: "Piątej fali", "Hopeless", "Mary Dyer", "Czasu żniw", "Wielkiego marszu", "Carrie" i... no, to chyba tyle. Gdybyś miała którąś z tych książek i chciała się wymienić - pisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, rozumiem :)

      "Piątą falę" mam, ale niestety absolutnie jej nie oddam. Moje serce rozpadłoby się na drobne kawałeczki ;) Ale dzięki za odpowiedź! :)

      Usuń
  23. Ach, jaka szkoda, że ja za często kupuję książki czy je wypożyczam, właśnie ze względu na okładkę czy opis na niej... wielokrotnie się rozczarowuję, jednak czasem zdarza mi się daną książką zachłysnąć :) Ta wydaje sie być ciekawa, może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy znowu taka szkoda, że tak robisz ;) Jasne, można się przejechać, ale przecież nie rzadko dzięki temu znajdujemy perełki :D Ja tam staram się panować nad zamiłowaniem do pięknych okładek, ale też nie odmawiam sobie kategorycznie spontanicznych zakupów. To frajda tak wziąć książkę zupełnie polegając na mniejszej lub większej intuicji. Nie chciałabym tego stracić ;)

      Usuń
  24. Książka już od sierpnia stoi na półce "do przeczytania" i stoi i się kurzy. Chyba jeszcze chwilę tam postoi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko są na tej półce pewniejsze pozycje to wcale się nie dziwie podjęcia takiej decyzji ;)

      Usuń
  25. Okładka rzeczywiście przyciąga wzrok, ale na książkę chyba narazie się nie skuszę, skoro tak słabo ją oceniasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, 6.5 w moim przypadku to całkiem sporo :D

      Usuń
  26. Mamy całkiem odmienne zdania na temat tej książki, filmu zresztą też, bo mimo że uważam go za dobry, to jednak daleko mu do książki. To co Tobie się nie podobało, mnie bardzo przypadło go gustu, właśnie to szczegółowe opisywanie tego, co robi Cilian przyprawiało mnie o ciarki. Może dlatego, że nie wyobrażam sobie naruszenia swojej prywatności. Czytanie o tym jak przełamuje pewne tabu, było dla mnie koszmarem, ingerencją w bezpieczny teren. To uruchamiało moją wyobraźnię i potęgowało niepokój, jak dla mnie bomba, ale rozumiem, że ile ludzi tyle opinii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i nasze zdania na temat tej książki w szczegółach są różne, lecz ogólnie i mnie bardzo się podobała. Obniżyłam ocenę tylko dlatego, że konkretnie wiedziałam, co mogło być zrobione, bym była zachwycona. To nie zmienia jednak faktu, że "Kiedy śpisz" jest przejmującą lekturą :)

      Usuń
  27. Coraz dłuższe te recenzje piszesz ;) Niedługo zacznę je sobie zaliczać jako przeczytaną książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh staram się nie patrzeć na to ile mi wychodzi, kiedy piszę za bardzo pochwycona przez jakieś ramy i ograniczenia, przestaje to być przyjemne, a ostatnie czego chce, to zrobić samą siebie robotem do pisania. Może to niezbyt dobrze mi wróżące nastawienie, ale wychodzę z założenia, że najpierw mam mieć przyjemność ja, a dopiero potem, ewentualnie, inni ;) Przynajmniej jeśli chodzi o to miejsce.

      Usuń