środa, 3 grudnia 2014

BookTag: Would you rather... Albo - Albo



Jako, że nazbierało mi się przeróżnych zaległych tagów, pytań itp., postanowiłam w końcu coś z tym zrobić. Na pierwszy ogień idzie tag Albo – Albo. Zobligowałam się do zabawy bodajże na blogu Magdy Lidii Urban całą wieczność temu. Żeby nie przedłużać, oto moje odpowiedzi:

1. Wolisz czytać trylogie czy książki jednotomowe?

Zdecydowanie wolę czytać trylogie. Jasne, istnieje ryzyko, że choć pierwszy tom był bardzo dobry, to drugi i trzeci może okazać się o wiele gorszy, a tym samym zachwyt nad historią staje pod znakiem zapytania, ale... Jestem z tych, którzy wolą powoli, ale całkowicie wnikać w świat i bohaterów oraz są wstanie zaryzykować, by na koniec jakiejś serii naprawdę poczuć, że się „tam” z „nimi” było. Jednotomowe historie również to potrafią, nie mówię, że nie, ale kiedy „gdzieś” mi się spodoba, to zwyczajnie nie chcę tak szybko wracać do rzeczywistości ;)

2. Wolisz czytać twórczość autorek czy autorów?

Jako, że mam słabość do wątków romantycznych, na mojej półce przeważają żeńskie imiona i nazwiska. Niemniej jednak zauważam zmiany w swoim literackim guście i coraz częściej sięgam po książki pisane przez mężczyzn.

3. Wolisz kupować w Empiku czy na stronach internetowych?

Na stronach internetowych. Raz, że jest taniej, a dwa... No dobrze, tylko dlatego, że jest taniej. Mogę „wymacać” i „wywąchać” książki jak już do mnie dotrą, a co... ^^

4. Wolisz filmy czy seriale na podstawie książek?

To zależy. Ogólnie wolę seriale, powody do tego są podobne jak względem trylogii. Niemniej nie wszystkie książki nadają się na serial. Wyobrażacie sobie książki chociażby Sparksa jako serial? Raczej nie bardzo... Bezpieczniej postawić na film.

5. Wolisz czytać 5 stron dziennie czy 5 książek tygodniowo?

I jedno i drugie jest mało realne w moim przypadku. Musiałabym chyba oślepnąć i ogłuchnąć, by nie być wstanie przeczytać przynajmniej jednej książki tygodniowo. Pozostaje jeszcze wypadek z utratą przytomności, śpiączka, ewentualnie jakiś koniec świata czy coś podobnego. Niemniej 5 książek tygodniowo? W sumie, gdybym nie miała absolutnie nic innego do roboty, to pewnie bym dała radę. To wydaje się bardziej realne niż tych 5 stron dziennie... Umarłabym z frustracji. 

6. Wolisz być profesjonalnym recenzentem czy autorem?

A nie mogę być wydawcą? Taki trochę recenzent, trochę pisarz... 
A tak na poważnie, to choć o tym nie mówię, jak wielu blogowiczów coś tam podpisuje do szuflady. Już się tego trochę nazbierało, ale jak mi to mówią, mam więcej talentu niż odwagi, więc raczej czarno widzę swoją literacką karierę. Już chyba prędzej założę to wydawnictwo... ;)

7. Wolisz czytać w kółko 20 ulubionych książek czy nowe bez powracania do nich?

Nowe. Wprawdzie mam książki, do których lubię wracać, ale to od czasu do czasu w przerywnikach pomiędzy nowościami. Nie wyobrażam sobie, bym miała wałkować 20 historii w kółko i w kółko... Wtedy to jednak bym chyba zebrała się w sobie i została tą pisarką... xD

8. Wolałabyś być bibliotekarzem czy sprzedawcą książek?

Sprzedawcą książek. Marzy mi się taka księgarnio-kawiarnia, gdzie można usiąść, wyciągnąć książkę z półki obok, zamówić kawę/herbatę... i poczytać. W Pradze byłam w podobnym lokalu i to było magiczne miejsce. 

9. Wolałabyś czytać książki tylko z ulubionego gatunku, czy też z pozostałych, ale za wyłączeniem ulubionego?

Nie mam pojęcia, co wybrać. Więcej jest gatunków, które chętnie czytam, niż tych, których unikam... Powiedziałam kiedyś, że gdybym miała wybrać, to wybrałabym PR, ale PR to gałąź fantastyki, więc co? Nie byłoby romansu paranormalnego, ale fantastykę samą w sobie bym jednak miała? Jeśli tak, to okay, jakoś przeżyje, szczególnie, że w tym gatunku jak na razie ciągle susza. Mogę czytać wszystko oprócz PR. 

10. Wolałabyś czytać książki tylko papierowe czy e-booki? 

Jeśli koniecznie miałabym wybrać, a wcale mi się to nie podoba, bo akurat ja uwielbiam ebooki, to oczywiście, że wolałabym czytać tylko papierowe książki. Czy jest na tym świecie ktoś, kto na to pytanie odpowiedział inaczej? 

A jakie są Wasze odpowiedzi? Do zabawy nominuję każdego, kto ma na nią ochotę! :)

51 komentarzy:

  1. Ja nie mogłabym długo żyć bez PR. Próbowałam. :D Poza tym wolę trylogie, ale jeśli seria ma więcej niż 3 tomy to stawiam na pojedyncze książki. :3
    ~Księżycowa Pani

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że bym sobie jakoś poradziła. Jakoś w ostatnim czasie tego PR mało czytam, bo nic sensownego nie wychodzi i całkiem dobrze sobie żyje ^^

      Usuń
  2. Zrobiłaś ten bardzo ciekawy tag :) Miałam ostatnio ambitny plan go zrobić u siebie, ale na razie jest mi z tym nie po drodze... W przerwie świątecznej pewnie nadrobię zaległości.
    U mnie w mieście jest taka pseudo księgarnio-kawiarnia, ale nie lubię tam chodzić z prostej przyczyny - najpierw trzeba kupić książkę, by móc ją czytać przy kawie :( Co do stron internetowych, oczywiście wygodniej jest książkę zamówić (i to jeszcze w niższej cenie), jednakże i tak Empik odwiedzam i jakoś tak wychodzi, że zawsze coś tam zakupię :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Pradze można było czytać ICH książki, albo, oczywiście swoje. Niektóre książki miały plamy itd, i to właśnie dodawało miejscu klimatu. Szkoda tylko, że ich języka nie rozumiałam hehe xD No a co do empiku, to mam tak samo. Wejść wchodzę, ale co najwyżej wychodzę z jedną książką. Przeważnie w sytuacji, gdy akuratnie jest dzień jej premiery i szybciej ją mogę dostać stacjonarnie hehe

      Usuń
  3. Zaciekawiłaś mnie tą księgarnio-kawiarnią - uwielbiam takie klimatyczne miejsca, w których mogę w spokoju poczytać sobie książki, a niestety w mojej okolicy jest ogromny deficyt podobnych. Byłabym niezwykle zadowolona, mając coś takiego pod nosem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda?! W Pradze mieli i stoliki i kanapy oraz fotele. Ludzie siedzieli z podwiniętymi nogami na fotelach i wielkimi filiżankami herbaty na małych stoliczkach naprzeciwko. W tle sączyła się delikatna muzyka, i pamiętam, że w powietrzu pachniało książkami, jakbym weszła do starszej biblioteki. Nigdy, przenigdy nie zapomnę tego miejsca. W Londynie znalazłam podobną kawiarnie, ale nie miała już jego samego klimatu.

      Usuń
  4. Jak kiedyś założysz to wydawnictwo to daj znać :P wydasz moją książkę, którą mam napisaną, ale piszę od nowa :D od taki paradoks :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja czasem lubię książki jednotomowe. Wiem, ze historia jest zakończona i że na pewno autor jej nie zepsuje ;) Też kupuję książki internetowo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, to jest jakiś argument, aczkolwiek i tak zostaje przy swoim :P

      Usuń
  6. Również zdecydowanie wolę zamawiać książki przez internet, chociaż jak czasem przechodzę obok Empiku to po prostu muszę tam wejść i spędzam tam minimum godzinę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie zastąpi frajdy kupowania książek, które najpierw można wziąć do ręki, wymacać, wywąchać, sprawdzić w jakiej osobie jest napisana (przynajmniej ja tak robię), ale no niekiedy za jedną książkę kupowaną w empiku, mogę dostać dwie, gdy skorzystam z internetu. Dla takiego książkoholika jak jak, to spora różnica.

      Usuń
  7. Czytam serie książkowe, ale wolę jednotomowe powieści i raczej mam skłonność do panów pisarzy. O księgarni też marzę, ale chyba jednak bez kawy, bo jak mi tak zaczną czytać, to zrobi się biblioteka i nikt książek już nie kupi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale pomyśl sobie, że za jedną kawę nikt nie zdąży przeczytać książki. Kupi następną, albo dodatkowo ciastko czy coś, przyjdzie na drugi dzień, bo też całego dnia raczej u Ciebie o tej kawie nie wysiedzi... Suma sumarum, zarobisz więcej niż gdyby zwyczajnie kupił książkę. A zapewne byliby też i tacy, sama się do nich zaliczam, którzy po przeczytaniu jakiejś książki, która nie jest ich, zwyczajnie pragną ją mieć na półce. Nie doliczyłabym się ile mam książek, które czytałam pożyczone, albo wcześniej kupiłam ebook na promocji, a potem książkę za pełną cenę, bo po prostu musiałam ją mieć fizycznie. Mój Boże... Za niedługo biznes plan mi wyjdzie hehe ;)

      Usuń
  8. Ciekawe pytania i odpowiedzi :)
    Ja wolę książki jednotomowe. :) Też wolę kupować książki w internecie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podobają i zapraszam do zabawy! :)

      Usuń
  9. Ten tag jest naprawdę świetny, to nigdy nie wiadomo co każdy czytelnik wybierze, bo wybór jest trudny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje :D Pytania są naprawdę podchwytliwe, bo przecież nie zawsze to, co wolimy ma zastosowanie.

      Usuń
  10. Ja wolę czytać jednotomowe :D A na temat Twojej twórczości to mam coś do powiedzenia! :D Proszę być odważną, jeżeli chodzi o pisanie. Trzeba spełniać swoje marzenia i do nich dążyć. Trochę wiary w siebie, nigdy nic nie tracisz! Jeżeli wydawnictwa nie odpowiadają (jak w moim przypadku teraz, ale się tym nie przejmuję :D ) to postaw na self-publishing. Spełnij swoje marzenia, naprawdę :) Jeśli potrzebujesz pomocy albo motywacji to mogę Ci coś doradzić, napisać już bardziej prywatnie :)
    Co do wydawnictwa - też mi się marzy założyć swoje... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za propozycję, ale ja chyba zwyczajnie jeszcze nie dorosłam do decyzji o wyjściu z moją twórczością do szerszego grona czytelników. Kiedy byłam młodsza miałam więcej odwagi, jak każdy. Piszę od 13 roku życia i wiem jak bardzo się moje pisanie poprawiło, szczególnie, że przy okazji walczę z dysortografią, która stanowi mój kompleks, którego nijak pokonać nie mogę. Wiem też, że gdybym postawiła na pisanie tak na 100% miałabym szanse, bo po tylu latach gryzmolenia do szuflady nawet beztalencie by się wyrobiło hehe To po prostu jeszcze nie jest mój moment:) Albo jeszcze nie wymyśliłam historii, którą prawdziwie, dogłębnie bym poczuła. Kiedyś mnie to martwiło i usilnie próbowałam to zmienić, co zaowocowało jedynie frustracją i niemożnością napisania czegokolwiek, więc odpuściłam. Cały czas coś tam piszę. Może w końcu trafię na swoją historię, a może nie i będę dożywotnio pisać dla siebie i najbliższego grona znajomych. Sprawia mi to wystarczająco dużą przyjemność, bym nie musiała na siłę próbować się przebić ^^

      Usuń
  11. W przedostatnim pytaniu odważna odpowiedź ;) Ja bym nie wytrzymała bez mojego ukochanego gatunku (jakim jest fantasy). O, jak już się dorobisz się księgarnio-kawiarni to ja z miejsca poproszę kartę stalego klienta! W 7 pytaniu... mogłabym przez rok wytrzymac z ulubionymi książkami, które podejrzewam... po tym roku przestałyby być ulubionymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nie skreśliłam fantasy tylko paranormal romanse, więc zaledwie tylko gałąź całego gatunku. Taka sprytna jestem ^^ Fantastyki w całości nigdy bym nie oddała.

      Usuń
  12. Powiem Ci, że mi też czasami po głowie chodzi wydawnictwo - sama decydujesz jakie książki będziesz wydawać :)
    A jeśli chodzi o jednotomowe czy trylogie to mam takie okresy. Raz mam ochotę czytać tylko trylogie, raz nie sięgam po nic, co ma kontynuację ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od okoliczności, zgadzam się z Tobą. Te pytania są naprawdę fajne, ale dalekie od realizmu ^^

      Usuń
  13. Fajnie, że ujawniłaś, że też coś pisujesz do szuflady :) Mam nadzieję, że tak jak Maja Lidia zaczniesz niedługo z tym startować do wydawców. Będę za to trzymać kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nieprędko to zrobię ^^ Ale dzięki za wsparcie :)

      Usuń
    2. Czuję się zaszczycona, że jestem porównywana z "Mają Lidią" zakładam, że Kossakowską, a jeszcze nic nie wydałam ^^

      Usuń
    3. Bo "Maja Lidia Urban" brzmi oficjalnie bardziej :D, a rzeczywiście samo Maja Lidia kojarzy się z Kossakowską, ale skoro Ci to nie przeszkadza to dobrze ;)

      Usuń
    4. O to i jeden z powodów, dla których dla mnie zawsze będziesz Amalią. ^^

      Usuń
  14. Książko-kawiarnie marzą się każdemu - mnie też ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Wypada założyć jakąś spółkę! Moglibyśmy nasz przybytek nazwać: U blogerów... :D Czy jakoś równie tandetnie... ;)

      Usuń
  15. Wychodzi na to, że wszyscy piszą do szuflady :) ja też kiedyś napisałam książkę, nosiła roboczy tytuł Samotność w sklepie... Niestety po przeprowadzce plik mi zaginął i cóż :)
    A poważnie, tak jak napisała Kasia Meres, odwagi! Już w Twoich postach widać, że grafomanskie twory są Ci obce, trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też w podobny sposób straciłam kilka swoich książek. Jeszcze kiedy miałam stacjonarny komputer, padł dysk i wszystko co na nim było, poszło w diabły. Zostały mi tylko skrawki tego, co zdołałam gdzieś opublikować w necie. To było... straszne, ale przeżyłam!

      Dziękuję za miłe słowa i kciuki :)

      Usuń
  16. Ja także marzę o książko-kawiarni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak jak napisałam wyżej... musimy założyć spółkę. Będziemy mieć kawiarnio-księgarnie na dole i wydawnictwo na górze :D Prawda, że doskonały pomysł na biznes? hehe

      Usuń
  17. Ciekawe odpowiedzi. Z ostatnim wyborem miałabym problem - papierowa książka kontra ebook. W tej chwili czytam pół na pół ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo :) Z braku miejsca na książki, nawet zakup nowych półek tego nie zmienił, staram się korzystać z ebooków przy tytułach, których nie jestem pewna, romansach, bądź po prostu wtedy, gdy trafi mi się promocja :D

      Usuń
  18. Na wiele pytań odpowiedziałabym tak jak Ty, dokładnie :) też wolałabym miec księgarnię! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz więc dołączyć do naszej spółki :D hehehe

      Usuń
  19. Podziel się swoją twórczością! Chętnie poczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Sama wolę kupować przez internet, jest zawsze większy wybór ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Trylogia to świetny wynalazek - nie trzeba rozstawać się z ulubionymi bohaterami po jednym tomie ;). Sęk tylko w tym, żeby autor nie wypadł z formy i nie zaczął popadać w komercję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, osobiście bardzo nie lubię tej chwili rozstania, a przy trylogiach jest on odpowiednio odsunięty w czasie hehe. I tak, trafia się i na gnioty, ale to raczej jak z wszystkim.

      Usuń
  22. Zobligowałaś, zobligowałaś ^^ W ogóle to nie wiedziałam, że masz chętkę na założenie wydawnictwa. Muszę popracować nad naszym kontaktem, co bym miała jakąś alternatywę gdyby nikt mnie nie zechciał wydać... może po znajomości Ty to wtedy uczynisz i wypłyniemy we dwie na szerokie literackie wody... Kto wie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Założenie wydawnictwa byłoby dla mnie spełnieniem się w stopniu całkowitym ^^ Pomyśl tylko, mogłabym dzień w dzień "robić w książkach" w dodatku na tym zarabiać, przyjmując, że moje wydawnictwo by się sprzedawało... Gdybym chciała, mogłabym się pokusić o wydanie swojego dzieła... Idealnie :D Do tego sieć "firmowych" księgarń/kawiarenek i tadaaaam :D Pomarzyć każdy może :D

      Usuń
  23. Mi też się marzy własna księgarnia albo wydawnictwo, więc możemy wejść w spółkę ;p;p;p Bardzo ciekawe odpowiedzi ;) Też kupuje książki przez internet i też z tego samego powodu co Ty ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak :D Ta spółka byłaby potężna, ale za to może łatwiej by było z kapitałem na jej założenie hehe

      Usuń
  24. Ja tam wole czytać raczej książki jednotomowe, chociaż serie też. Nie ma to dla mnie znaczenia jeśli książki są dobre ;). Też wolę zamawiać przez internet, w empiku jest drogo! A co do Twojej twórczości...może coś wrzucisz na bloga? Poczytałabym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wszystko zależy od sytuacji. Te odpowiedzi nie zawsze mają prawo bytu w rzeczywistości, kiedy spotykamy różne książki.

      Na bloga raczej niczego swojego nie wrzucę ;)

      Usuń