środa, 17 grudnia 2014

"Chór zapomnianych głosów" Remigiusz Mróz

Najbliżej gatunku science fiction byłam chyba za sprawą „Grillbaru Galaktyki” M.L. Kossakowskiej i jakkolwiek bym autorki nie ubóstwiała, to akuratnie tą książką mnie wtedy na kolana nie powaliła. I choć w niebo patrzę śmiało, mój pseudonim nie jest bowiem wynikiem przypadku, to mimo wszystko statki kosmiczne i naprawdę daleka przyszłość - to raczej nie moja bajka. Przynajmniej tak myślałam. Przyznam się, że sięgając po „Chór zapomnianych głosów” Remigiusza Mroza liczyłam na rozstrzygnięcie kilku kwestii, jak np. sensu zagłębiania się w gatunek, który nigdy wcześniej specjalnie mnie nie interesował. Miałam też nieśmiałą nadzieję, że tak samo jak wspomniana wyżej M.L. Kossakowska zakochała mnie dożywotnio w fantastyce, Mróz będzie tym autorem, który przekona mnie do science fiction. Czy mu się udało? Zobaczmy...

Astrochemik Håkon Lindberg budzi się z kriogenicznego snu i odkrywa, że oprócz niego na okręcie badawczym „Accipiter” pozostał tylko jeden żywy człowiek. Reszta załogi została skutecznie pozbawiona pulsu, a ich wnętrzności i posoka wyścielają teraz korytarze oraz wszystkie pomieszczenia. Wydaje się, że wraz z muzułmaninem są na pokładzie całkiem sami, ale w takim razie kto zabił tych wszystkich ludzi? Podejrzenia Håkona natychmiast wędrują do nawigatora, w końcu to właśnie Dija Udin Alhassan zbudził się wcześniej od niego. Te podejrzenia bledną jednak w świetle wszystkiego, co dzieje się później, gdy staje się jasne, że tak do końca sami tam nie są. Na szczęście (albo i nie?) sygnał SOS dociera na ziemię. Tylko co z tego, skoro od najbliższego statku pozostałą przy życiu załogę Acciptera dzieli pół wieku kriogenicznego snu?

Z zasady nie dowierzam opisom umieszczonym na okładkach książek, zbyt często mijają się z prawdą, przedstawiając czcze życzenia wydawców. Dlatego też, gdy przeczytałam, że... "Chór zapomnianych głosów" to SF z tempem właściwym powieściom sensacyjnym, intrygą iście kryminalną i klimatem rodem z horrorów, a zakończenie powinno zaskoczyć nawet najbardziej przewidującego czytelnika, w ogóle nie zabrałam sobie tego do głowy. Wprawdzie intuicja podpowiadała mi od początku, że książka okaże się czymś wyjątkowym, dodatkowo poprzez swoje „Parabellum” autor zyskał moje zaufanie, to jednak nie na tyle, by ślepo wierzyć w tych kilka zdań. Tymczasem, gdy już zaczęłam czytać, przez blisko sto pierwszych stron miałam wrażenie przeniesienia się do gry „Dead Space”, której zresztą nie byłam wstanie przejść - „bo to nie na moje nerwy”. Nie potrzebowałam wylatujących z szybów człekokształtnych potworów, by czuć serce w gardle. Wystarczyła sama groźba, że właśnie tak może się to wszystko skończyć. Tak, cóż, horrory również nie należą do moich ulubionych gatunków. A jednak z jakiegoś powodu nie byłam wstanie odłożyć tej książki na półkę. Przeciwnie. Czytałam i czytałam, aż się nie okazało, że za cztery godziny muszę wstać i jechać na uczelnie. I nawet gdy już się położyłam, nie bardzo byłam wstanie się uspokoić i tak zwyczajnie usnąć. Moja głowa nie potrafiła się pozbyć obrazów masakry dokonanej na Accipterze i jeszcze czegoś. Jednego słowa, które jak nic innego karmiło mój niepokój. Ci, co czytali już „Chór zapomnianych głosów” powinni się domyślić, o jakim słowie mówię... 

Remigiusz Mróz ma prawdziwy talent do wielu rzeczy jeśli idzie o pisanie książek, jednak dla mnie to w jaki sposób manewruje emocjami czytelnika stoi bezsprzecznie na pierwszym miejscu. Nie dość, że wyłączył moje myślenie, to jeszcze uśpił intuicje, przez co na koniec zostałam z brodą przy podłodze i jedną jedyną myślą, którą najprościej będzie mi przedstawić obcobrzmiącym skrótem: WTF?! Zdaję sobie sprawę, że mówię zagadkami, lecz to tego typu historia, którą lepiej jest poznawać z minimalną ilością informacji na jej temat. Pełna fikcji łączącej się z nauką, dodatkowo doprawioną cudownymi kreacjami bohaterów oraz humorem, który osobiście ubóstwiam, a jak niektórzy z Was już wiedzą, ciężko mnie rozśmieszyć. W „Chórze zapomnianych głosów” absolutnie nic nie jest pewne, stałe czy do przewidzenia i dokładnie to czyni z tej książki coś wyjątkowego. 

I doszłam do momentu, kiedy przychodzi czas na wytykanie wad recenzowanej powieści. Problem w tym, że nie potrafię tym razem jednoznacznie ich wskazać i też nie zamierzam na siłę tego robić. Nie dlatego, że to powieść idealna, a przez fakt, iż żadna z tych wad nie ma najmniejszego znaczenia w pojęciu całości. 

Tak więc czy sięgnę jeszcze po science fiction? Z pewnością! Mało tego, choć zazwyczaj wykazuje się niebywałą ostrożnością pod tym względem, gdyż mam spory problem z naszą rodzimą literaturą, tak „Chórem zapomnianych głosów” Remigiusz Mróz przekonał mnie, że zasługuje na swoje miejsce na mojej osobistej liście „zaufanych” pisarzy. Pisarzy których książki mogę brać „w ciemno”, bo w najgorszym przypadku będą dobre, ale raczej nie zdarzy się, by jakkolwiek mnie zawiodły. Dlaczego jestem tego taka pewna? Bo „Chór..” to niemal wszystko to, za czym raczej nie przepadam. SF, kryminał, do tego jeszcze horror... A jednak jestem zachwycona, co chyba tłumaczy wszystko. 

Podsumowując: „Chór zapomnianych głosów” Remigiusza Mroza pozostawił mnie z rozbudzonym apetytem na więcej. Wprawdzie nic mi na ten temat nie wiadomo, ale ta historia wręcz krzyczy prosząc o kontynuację i ja chętnie jej wtóruje. Z resztą jestem pewna, że nie ja jedna. Mamy tu absolutnie wszystko, co zostało obiecane, ale też wiele, wiele więcej. 

Gorąco polecam!

Moja ocena: 10/10 

Książka bierze udział w wyzwaniu Okładkowe Love oraz Czytam Fantastykę II

69 komentarzy:

  1. woooow, nie spodziewałam się, że aż tak będziesz zadowolona :) hmm może ja też się przekonam w końcu do gatunku science fiction... W takim razie chętnie zapoznam się z twórczością autora, bo ostatnio coś o nim głośno w blogosferze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się tego nie spodziewałam :D A do zapoznania się z autorem jak najbardziej zachęcam :)

      Usuń
  2. Na wiosnę ma być kontynuacja :D To jaramy się razem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! :D Już się nie mogę doczekać :D

      Usuń
  3. Mam zamiar sprawić sobie jakąś książkę pana Remigiusza, jednak będą to chyba "Turkusowe szale". Tyle pozytywnych opinii słyszałam o autorze, że sama muszę się przekonać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Turkusowe szale przewiduje na kupić w styczniu, ale myślę, że i Parabellum by Ci się spodobało :)

      Usuń
  4. Chętnie zapoznałabym się z tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie czytałam pana Remigiusza M., ale tyle osób się nim zachwala, że w końcu będę musiała to zrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem niemal pewna, że nie będziesz tego żałowała :D

      Usuń
  6. Widzę, że pan Mróz, to jeden z lepszych polskich pisarzy, tyle osób już o nim mówi, a ja jeszcze nie przeczytałam tego "Parabellum", o którym marzę :D
    Ja akurat horrory lubię, więc to będzie dla mnie "bajka", do science-fiction, niedawno zaczęłam się przekonywać, więc myślę, że będę zachwycona, obym się tylko nie zawiodła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie Chór to dla Ciebie idealna lektura :D Z resztą jak i reszta twórczości Mroza :)

      Usuń
  7. Niesamowicie przekonałaś mnie do tej książki! Ląduje na moją listę do kupienia. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sci-fi kojarzy mi się tylko z "Dziennikami gwiazdowymi" i "Star wars". :D Nie są to dobre skojarzenia w moim przypadku. Ale przekonałaś mnie do tej książki. :3
    ~Księżycowa Pani

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja mniej więcej miałam podobne pojęcie xD Bardziej teoretyczne niż praktyczne z resztą ;) W każdym razie polecam Chór :D

      Usuń
  9. hmmmm mimo wysokiej oceny raczej się nie skuszę.
    jakoś mnie nie ciągnie do tej powieści. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z ogromnym zainteresowaniem obserwuję rosnące zainteresowanie tą książką w blogosferze i przyznam, że jestem strasznie pozytywnie nastawiona do każdej z rekomendacji i ocen, bo nie schodzą one poniżej 8/10 :) Twoja jest już w ogóle jakimś apogeum... Sci-fi, którego nie czytasz, ocenione na 10/10? Obawiam się, że braknie mi skali kiedy będę oceniać tę książkę -,- Doczekałam się Twoim blogu książki, która spełni moje wymagania ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muchachachachachaaaaaa xD I tyle w temacie :D

      A tak na poważnie, to bardzo się cieszę :)

      Usuń
  11. Mam nadzieję, że wpadnie w moje ręce, choć ja jestem bardzo nie sci-fi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam nadzieję, że wpadnie w Twoje ręce :D Odnoszę wrażenie, że sci-fi to taki gatunek jak inne, tylko z jakiegoś powodu nawet ja miałam zwyczajne uprzedzenia, które niczym konkretnym nie były poparte xD Tak więc śmiało! :D

      Usuń
  12. Naprawdę bardzo rzadko sięgam po ten gatunek, więc nie wiem, co musiałoby się stać, żebym się skusiła :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na siłę, ale jak będziesz miała okazję, to zajrzyj do tej książki :)

      Usuń
  13. Jakoś nigdy nie byłam fanką SF, nie ciągnęło mnie do tego podgatunku fantasy. Ale widzę, że nie warto od razu niczego skreślać na stracie. Książka, w której aż trudno doszukać się minusów jest rzadkością. Dodam na listę na LC. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stanowczo nie warto, jasne, mamy tam specyficzny klimat, ale to nie znaczy, że historia SF nie może być przez to tak samo wciągająca jak każda inna :)

      Usuń
  14. Chlip, chlip. Mam wrażenie, że wszyscy mają tę książkę oprócz mnie. Po nowym roku wybieram się do księgarni!

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj sci-fi to zupełnie nie moje klimaty. Nie umiem się wkręcić i trudno mi się odnaleźć w czytanej historii. Pomimo wysokiej oceny i tak pozytywnej recenzji raczej się nie sięgnę ;) No chyba, że kiedyś najdzie mnie ogromna ochota na ten gatunek... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem, miałam zawsze takie same odczucia, ale z Chórem nie miałam żadnych problemów, żeby się wczuć :)

      Usuń
  16. To książka jak najbardziej dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chcę poznać twórczość tego pisarza. W planie miałam do tej pory ,,Turkusowe szale,, ale widzę, że jest kolejna bardzo dobra pozycja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco Cię zachęcam do Chóru, ale też mogę polecić Parabellum :D Turkusowe szale są w moich planach na styczeń :)

      Usuń
  18. Wprawdzie w Dead Space nie grałam, książek pana Mroza nie czytałam, a poza tym też ogólnie uważam, że science fiction to nie jest gatunek, który koniecznie chciałabym zgłębić, ale na przekór temu wszystkiemu mam ogromną ochotę przeczytać "Chór zapomnianych głosów". Przekonała mnie Twoja recenzja, przekonały mnie elementy horroru i kryminału. A poza tym coś mnie przyciąga do fabuł, w których bohaterowie zostają sami w kosmosie i muszą walczyć o przetrwanie. Wniosek: lektura obowiązkowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, myślę, że byłabyś zachwycona Chórem :D

      Usuń
    2. I to zdanie też mnie przekonało :D

      Usuń
  19. Książki sci-fi są bardzo specyficzne. Ja sama lubię ten gatunek, ale podchodzę do niego z rezerwą, gdyż autorów czasami ponosi ;) Ta jednak wydaje się być czymś, co ja akurat bardzo lubię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że skusisz się na Chór :)

      Usuń
  20. Czytałam wiele pozytywnych recenzji tego tytułu i chyba się skuszę na zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  21. SF to niekoniecznie mój gatunek, ale lubię czasem sięgnąć po jakąś książkę dla odmiany. Ostatnio chętnie czytam powieści polskich autorów, więc może i panu Remigiuszowi dam szansę. Zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj mu szansę, daj :D Jeśli masz wątpliwości co do SF, to może Parrabellum, albo Turkusowe szale? :)

      Usuń
  22. O wow! Taka ocena zobowiązuje :) Wszędzie czytam zachwyty płynące pod adresem Mroza i zastanawiam się dlaczego jeszcze nie czytałam żadnej książki jego autorstwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, o Mrozie jest głośno i będzie coraz głośniej. I nic dziwnego, bo pisze fenomenalnie! :)

      Usuń
  23. Aż wstyd się przyznać, ale nigdy nie miałam okazji zapoznać się z dziełami autora. Na swojej usprawiedliwienie mam jednak, że bardzo chcę to nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetne usprawiedliwienie, teraz tylko trzeba je wcielić w życie :D

      Usuń
  24. A więc miałam rację, gdy w ciemno pisałam wcześniej, na przedstawionym wcześniej stosiku, że "Chór zapomnianych głosów" brzmi zachęcająco :) Miałam czuja :D
    Niestety ma w zwyczaju omijać polskich autorów, gdyż sparzyłam się już kiedyś i obawiam się po raz drugi poparzyć. Jednak z Twoim 10/10 trudno dyskutować, więc, kto wie, może po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, miała czuja jak nic :D I ja się wielokrotnie sparzyłam na naszych autorach, ale Mróz stoi po tej dobrej stronie :) Naprawdę warto dać mu szansę!

      Usuń
  25. Ten gatunek nie należy do moich ulubionych, ale widzę, że dałaś wysoką notę, więc może po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni sobie zasłużyła na taką ocenę więc polecam! :)

      Usuń
  26. ta książka to zdecydowane nie dla mnie, nie przepadam za sci-fi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie przepadałam xD Ale rozumiem, nic na siłę ;)

      Usuń
  27. Nie sądziłam, że to tak dobra ksiązka, choć przyznam, że o autorze słyszałam. Chyba sobie dopiszę do listy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopisz, dopisz! Królowa powinna czytać książki z górnej półki, a ten autor tylko takie pisze! ;)

      Usuń
  28. Odpowiedzi
    1. W takim razie masz pomysł na dodatkowy prezent :D

      Usuń
  29. Wow, jaka wysoka ocena. Muszę to kiedyś przeczytać.

    Pozdrawiam,
    Alpaka

    OdpowiedzUsuń
  30. to powieść w moich klimatach. Inne książki autora do mnie nie przemawiają, ale ta bardzo intryguje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, Mróz to chyba taki autor, który potrafi zadowolić wszystkich xD

      Usuń
  31. A tej książki jestem bardzo ciekawa. Czytałam Wieżę sokoła tego autora i przypadło mi do gustu jego niestandardowe podejście do kilku spraw oraz to jak tworzy bohaterów. Tutaj widzę, że to zupełnie inne gatunek i ciekawi mnie proza w tej wersji w wykonaniu pisarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie wierzę milczenia? xD W każdym razie Wierzę i Turkusowe szale mam w planach zakupowych na styczeń/luty :D A Tobie Chór jak najbardziej polecam :) Parabellum z resztą również :D

      Usuń
  32. Mróz mnie bardzo intryguje, 2 tomy Parabellum leżą w kolejce do przeczytania, Turkusowe Szale najprawdopodobniej też zdobędę - i chociaż ta mnie nie interesowała, to... zaczęła mnie interesować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze! :D Mróz to jak najbardziej autor godzien uwagi :)

      Usuń