środa, 9 grudnia 2015

"Ekspozycja" Remigiusz Mróz

Wiecie kiedy najgorzej pisze się recenzję? A no wtedy, gdy na tapetę bierze się powieść ulubionego autora, która niestety średnio przypadła nam do gustu. To tortura. Istna tortura. Nie wiem nawet, dlaczego sama to sobie robię... 

"Termin "ekspozycja" ma przynajmniej pięć znaczeń. Podobnie wieloznaczny jest każdy krok mordercy.
Pewnego ranka turyści odkrywają na Giewoncie makabryczny widok – na ramionach krzyża powieszono nagiego mężczyznę. Wszystko wskazuje na to, że zabójca nie zostawił żadnych śladów.
Sprawę prowadzi niecieszący się dobrą opinią komisarz Wiktor Forst. Zanim tamtego ranka stanął na Giewoncie, wydawało mu się, że widział w życiu wszystko. Tropy, jakie odkryje wraz z dziennikarką Olgą Szrebską, doprowadzą go do dawno zapomnianych tajemnic… Winy z przeszłości nie dadzą o sobie zapomnieć. Okrutne zbrodnie muszą zostać odkupione. "*

Na wstępie przypomnę tylko, że ja i kryminały nie żyjemy ze sobą za dobrze. Z reguły ja oczekuję od niego za dużo, on nie chce być kimś, kim nie jest, a kogo ja chciałabym w nim widzieć... W skrócie: związek bez większych szans.

wtorek, 1 grudnia 2015

Wyki konkursu - "Złota krew" i "Złoty syn"

Najpierw sądziłam, że zadałam Wam za trudne pytanie i trochę żałowałam swojego wyboru, bo zawsze przyjemniej, gdy do konkursu zgłasza się większa ilość osób. Ale potem zaczęłam czytać Wasze odpowiedzi i stwierdziłam, że bym sobie chyba nie poradziła z wyborem, gdyby uczestników było więcej. Jestem zachwycona waszą wyobraźnią i kreatywnością! I gdyby to było tylko możliwe, wszyscy dostalibyście książki. 

Niestety, muszę wybrać tylko 4 osoby. Skoro po "Złotego syna" zgłosiły się tylko 2 osoby (a do rozdania mam 3 książki), to ktoś z pozostałych wygranych dostanie bonusowo i drugi tom (czyli komplet), ale kto – niech to będzie niespodzianka!

No dobra, więc bez zbędnego przedłużania...

środa, 25 listopada 2015

"Pojedynek" Marie Rutkoski

Żaden ze snów nigdy cię nie skrzywdzi.”

Wyobraźcie sobie życie w świecie, w którym jeden naród może ogłosić się panami, a z drugiego zrobić niewolników i sługi. Okropność, nieprawdaż? Ile bylibyście zdolni zrobić, ile poświęcić, by odzyskać wolność nie tylko swoją, ale i swojego ludu? „Pojedynkowi” Marie Rutkowski to pytanie nie jest obce. 

Nigdy nie mieli być razem. 17-letnia Kestrel, córka generała, prowadzi ekstrawaganckie życie i cieszy się wieloma przywilejami. Arin nie ma nic poza koszulą na grzbiecie. Kestrel jednak, pod wpływem impulsu, podejmuje decyzję, która nieodwołalnie związuje ich ze sobą. Chociaż oboje próbują z tym walczyć, nie mogą nic poradzić na to, że rodzi się między nimi miłość. 
Zajadłe pojedynki, podstępne salonowe gry, pozornie beztroskie bale, brudne plotki, tajemnice poliszynela i dzika rewolta – to wkrótce wypełni ich życie. Być może twoje też...
Gdy stawką jest wszystko, czy wolałabyś stracić głowę... czy serce? *

środa, 18 listopada 2015

"Red Rising: Złoty syn" Pierce Brown + KONKURS

„Red Rising: Złoty syn” autorstwa Pierce'a Brown'a to książka, na którą czekałam z niecierpliwością. I teraz, kiedy jestem już po lekturze i przyszła pora napisać recenzję – zwyczajnie brakuje mi słów. Łatwiej bowiem jest pisać o książkach zwyczajnie dobrych, czy nawet słabych, niż tych dla nas wyjątkowych. A tak się składa, że ta seria ma swoje specjalne miejsce w moim sercu. 

Darrow au Andromedus, sławny absolwent Instytutu Marsa, wspina się coraz wyżej po szczeblach kariery wśród Złotej Elity. Jego drogę znaczy krew nie tylko wrogów, lecz i przyjaciół. Jednak celem Darrowa nie jest awans i bogactwo. Młodzieniec wypełnia inną misję – próbuje osłabić Złotych tyranów od wewnątrz i obalić ich bezwzględne rządy nad ludzkością. Wydaje się, że jest już blisko osiągnięcia celu, gdy ponosi klęskę. Świat Złotych gardzi przegranymi i spycha ich na dno bez litości. Nie ma tu przyjaźni, lecz tylko sojusze – dawni bracia stają się wrogami, a śmiertelni wrogowie aliantami. Darrow boleśnie się o tym przekona.

Czy uda mu się podnieść? Czy zdoła wypełnić swoją misję? Czy też stanie się potworem jak inni i polubi okrucieństwo, w którym nauczył się żyć? „*

niedziela, 8 listopada 2015

"Playlist for the Dead.Posłuchaj a zrozumiesz" Michelle Falkoff

Śmierć to trudny temat. Zawsze. Kiedy jednak słyszymy o śmierci kogoś, kto ledwie rozpoczął swoje życie, nie zdążył rozwinąć skrzydeł i prawdziwie pofrunąć, wszystko zdaje się jeszcze gorsze. Dodać do całości tragiczną formę śmierci i cóż, niekiedy zwyczajnie brakuje słów.

Jest za to muzyka.

"Najpierw była impreza. Potem bójka. Następnego ranka Hayden, najlepszy przyjaciel Sama, nie żyje. Zostawił tylko playlistę z dołączonym liścikiem: "Dla Sama – posłuchaj, a zrozumiesz". Chcąc poznać prawdę o tym, co się wydarzyło, Sam musi polegać na piosenkach z listy i własnych wspomnieniach. Z każdym kolejnym utworem jednak uświadamia sobie, że jego pamięć nie jest tak wiarygodna, jak sądził. I że uda mu się poskładać historię swojego przyjaciela z rozrzuconych kawałków tylko wtedy, gdy wyjmie z uszu słuchawki i otworzy oczy na ludzi dookoła. I że to może zmienić jego własną historię."*

piątek, 23 października 2015

LBA #6 A co! ;)

Ten weekend, a przynajmniej sobotę, miałam spędzić na Targach Książki w Krakowie, niestety wstrętne wirusisko zawładnęło moim ciałem, wystawiło środkowy palec i krzyknęło, że nigdzie mnie nie puści. I pewnie gorzej bym to zniosła (brak możliwości wyjazdu na Targi), gdyby nie nowy, cudowny, najcudowniejszy na świecie nowy lokator mojego mieszkanka, który zjawił się u mnie nieco tydzień temu. Od teraz możecie się go spodziewać na tylu książkowych zdjęciach ile zdołam na tego bloga wcisnąć! ;)

Przedstawiam Wam Sheridana – nie, nie nazwałam go na cześć alkoholu, ani z uwielbienia do Mii Sheridan, zanim bowiem ją poznałam, już znałam znaczenie jej nazwiska, które tak naprawdę jest irlandzkim imieniem oznaczającym „dziki, niepohamowany”. A mój kociak tylko tak spokojnie wygląda jak śpi... Gdy zaczyna się bawić - powiedzmy, że wióry lecą ;)

No dobrze, idziemy dalej. LBA. Dawno, dawno temu, jakoś w lipcu, Kasia z bloga Subiektywne recenzje książkowe, nominowała mnie tej nagrody, z czego ogromnie się cieszę. I od razu przepraszam za zwłokę. Od lipca mam nową pracę i jak widać, nieźle zamieszała w moim życiu. Uważam jednak, że lepiej późno niż wcale więc... Zaczynajmy :)

1. Od kiedy czytasz książki i jakie lubisz najbardziej?

piątek, 16 października 2015

"Marsjanin" Any Weir

Mars – czerwona planeta, która w układzie słonecznym znajduję się zaraz za Ziemią. Jak dotąd ludzie znali ją tylko poprzez satelitarne zdjęcia czy naukowy bełkot. Mark Watney jest jednym z pierwszych ludzi, jacy zobaczyli Marsa na własne oczy. Ekscytująca misja zamienia się jednak w przerażający koszmar, gdy potężna burza piaskowa zmusza załogę do ewakuacji. Niestety w niekompletnym składzie...

Tak się jednak składa, że Mark wcale nie zginął. Gdy się budzi, bardzo szybko rozumie swoje położenie. Jest sam na obcej planecie, zapewne nikt nie wie, że przeżył, a na dodatek kolejna misja będzie tu za odległe cztery lata, a zapasy jedzenia pozostawione na Marsie pozwolą mu przetrwać zaledwie rok. Normalny człowiek w takiej sytuacji pewnie rozpadłby się na drobne kawałki z czystego przerażenia. Ale nie Watney. On nie byłby sobą, gdyby nie spróbował przetrwać.

Na "Marsjanina" Andy'ego Weira miałam ochotę od dawna, ale jakoś nie było nam po drodze. Bliskość premiery ekranizacji skutecznie zmotywowała mnie do zapoznania się z tą książką. Choć raz udało mi się najpierw przeczytać, a dopiero potem obejrzeć – mogę być z siebie dumna! Pominąwszy jednak moją ochotę na tę powieść, nie byłam do końca pewna, czego mogę się po niej spodziewać. Mamy tu przecież tylko jednego głównego bohatera, który utknął na bezludnej planecie, jaka w tej kompozycji robi za bohatera drugoplanowego. Bałam się, że w powieść wkradnie się w końcu prosta nuda. Jeśli ktoś z Was ma podobne wątpliwości, pragnę je rozwiać. 

Po pierwsze – Mark Watney  i jego narracja, to wyśmienita rozrywka sama w sobie. To ten typ bohatera, który jest ironiczny, sarkastyczny, przeklina zarówno w prosty, jak i wyszukany sposób, potrafi rozśmieszyć, ale i wpłynąć na emocje czytelnika w stanowczo odmienny sposób. Jest jak człowiek orkiestra, który oprócz rozrywki, sprzeda Wam garść naukowych nowinek, które wreszcie będą przystępne i zrozumiałe. 

Po drugie – akcja nie toczy się tylko na Marsie. Mamy wątek prowadzony na ziemi, a także ten wśród załogi, która odleciała z czerwonej planety bez jednego członka załogi. I nie można się nudzić! 

Podsumowując; "Marsjanin" to porywająca powieść o pragnieniu przetrwania. To obraz świata i ludzi, którzy nagle potrafią się zjednoczyć i współpracować, byle tylko ocalić jednego człowieka - teraz obywatela Ziemi, a nie zaledwie jednego narodu. Wciągają, momentami  przerażająca, ale przede wszystkim przesycona błyskotliwym humorem. 

Gorąco polecam!

7,5/10

wtorek, 6 października 2015

Upolowane recenzje WRZESIEŃ


Być może ciemną nocą, ale udało mi się przeczytać zgłoszone we wrześniu recenzje i po raz kolejny wybrać z nich te, które najbardziej mnie zaciekawiły. I rzeczy nie przedłużać...

Dodatkowy los we wrześniowej odsłonie Książkowego polowania zdobywają:

sobota, 3 października 2015

"Aplikacja" Lauren Miller

Mamy rok 2015 i już ciężko nam sobie wyobrazić życie pozbawione komórek, komputerów, ogólnie tej rozwiniętej technologii. Sama niejednokrotnie wracałam do mieszkania, bo zapomniałam telefonu, ryzykując tym samym spóźnienie. Kilka dni bez komputera, to jak kilka pierwszych dni po rzuceniu palenia... I nieraz zdarzyło mi się pomyśleć, że to przywiązanie do rzeczy jest przerażające i do niczego dobrego nie prowadzi. 

Lauren Miller, autorka "Aplikacji", nie poprzestała tylko na chwilowym zamyśleniu nad tym naszym przywiązaniem do technologii. Stworzyła powieść tak samo przerażającą, jak i, niestety, w wielu aspektach przypuszczalnie proroczą.

piątek, 2 października 2015

Książkowe polowanie - PAŹDZIERNIK

Jak niektórzy z Was wiedzą, ostatni czas był dla mnie ekstremalnie ciężki. Nie będę tego specjalnie konkretyzować, jednak skutek tego jest taki, że zwyczajnie potrzebuję nieco zwolnić i odetchnąć. Z tego też powodu w październiku postanowiłam zawiesić konkurs, nie mam dla niego ani czasu, ani szczerzę mówiąc - serca. 
Ale nie martwcie się, nigdzie się nie wybieram, recenzje mam już zaplanowane, a sam konkurs wróci być może już w listopadzie. 

Co do odsłony wrześniowej, to mam nadzieję, że wszystko przebiegnie bez problemu i 6 października wrzucę Upolowane recenzję, a dzień później wyniki. Przynajmniej taki jest plan - ale jak ostatnio notorycznie się przekonuję, wszystko może się jeszcze pozmieniać. 

A na koniec przyznawać się: KTO WYBIERA SIĘ NA TARGI KSIĄŻKI W KRAKOWIE? ^^

poniedziałek, 21 września 2015

"Pandemia" Jana Wagner

Post-apokaliptyczne opowieści wyrastają w tych czasach niczym grzyby po deszczu. I dobrze, bo bardzo lubię ten gatunek. Niesie w sobie to wszystko, czego szukam w książkach najczęściej: szczyptę fantastyki, ogromne emocje, porywającą akcję (a czasem nawet romans i wtedy to już jestem w niebie). Jak w każdym zakątku naszego literackiego świata, zdarzają się powieści lepsze i gorsze. Bywa też, że znajdziemy się gdzieś w pobliżu czegoś wyjątkowego, odchodzącego od wszelkich ram, w jakich został zamknięty dany gatunek. I jak myślicie, gdzie na tej drobnej skali umiejscowiłam "Pandemię" Jany Wagner?

Zaczyna się dość typowo. Śmiercionośny wirus o nieznanym pochodzeniu atakuje ludzkość, nie dając jej choćby cienia szansy na ocalenie. Swoją podróż w towarzystwie uroczego głosu Anny rozpoczynamy w Moskwie – mieście, które bardzo szybko przestaje istnieć, pożarte przez śmierć i samowolę cudem ocalałych, a raczej – wciąż żywych ludzi. Aby przetrwać, należy się jak najszybciej stamtąd wynieść. Anna wraz ze swoim ukochanym Sieriożą, dziećmi, jego byłą żoną Irą i ich wspólnymi znajomymi udaje się w kierunku jedynego bezpiecznego schronienia o jakim udaje im się pomyśleć. Mała chatka na wysepce jeziora Wong w Karelli przy granicy z Finlandią stanowi cel, do którego wcale nie będzie tak łatwo dotrzeć. Skończyła się bowiem era bezstresowych podróży, gdzie największym utrudnieniem był korek czy przebita opona. Teraz droga to swoista aleja śmierci najeżona niezliczoną liczbą czyhających na przejezdnych niebezpieczeństw...

sobota, 19 września 2015

Słownik TAG

Chorowanie służy rozmyślaniu, a w moim przypadku także planowaniu, gdyż na co dzień zbytnio nie mam na to czasu – szczególnie ostatnio. Najważniejsze jednak, by łapać nadarzające się okazje i tak też zrobiłam. Odkopałam zaległe tagi, nominacje do LBA (matko ile tego się uzbierało), dodałam do tego zaległe recenzję i tak oto jestem ustawiona do przynajmniej 24 października :D O ile, oczywiście, będę się trzymała swojego planu publikowania postów, a z tym to u mnie różnie... 

Dzisiaj jednak mam dla Was ciekawy tag, do którego zostałam nominowana jakiś czas temu przez Kornelię z bloga Słownik Sztuki, a mianowicie Słownik TAG! 

Według instrukcji należy wybrać dwie litery z alfabetu (pierwszą literę imienia i pierwszą nazwiska, a jeśli się dublują to pierwszą literę nazwy bloga) i według nich opowiedzieć o kilku ulubionych tytułach zaczynających się właśnie na te dwie litery. Trochę zawiłe, dokładniejsze tłumaczenie możecie znaleźć TUTAJ.

A więc do rzeczy...

sobota, 12 września 2015

"Uwięziona w bursztynie" Diana Gabaldon

Po przeczytaniu „Obcej” Diany Gabaldon na „Uwięzioną w bursztynie” rzuciłam się najszybciej, jak tylko się dało. Zakochana w Jamiem, zafascynowana całościową historią po prostu nie mogłam się powstrzymać mimo, że intuicja próbowała mi coś niecoś powiedzieć. I tym razem nie mogę stwierdzić, że ją zignorowałam, wręcz przeciwnie, po prostu postanowiłam na nią nie zważać. I nawet myślę, że czasem po prostu tak trzeba.

Nie skupiając się na szczegółach fabuły drugiego tomu... „Uwięziona w bursztynie” zaczyna się tak dziwnie, że przez chwilę myślałam, iż coś pomyliłam i kupiłam nie tą część, co trzeba (z zasady nie czytam opisów z tyłu okładek, chyba, że już muszę). Nie te lata, nie ta sytuacja. Niby Clare, ale z córką... CÓRKĄ! Jedno, wielkie WTF. Ale, ale... Bardzo szybko okazało się, że wszystko okay i to po prostu taki twist w fabule. Całkiem z resztą udany. Jestem jak najbardziej fanką tego wątku i chcę więcej!

środa, 9 września 2015

Wyniki sierpniowej odsłony Książkowego polowania!


Obiecałam bonus za zwłokę i dotrzymuję obietnicy. A więc tym razem wylosowałam dwie osoby, do których trafią książki. I są nimi...

wtorek, 8 września 2015

Upolowane recenzje! SIERPIEŃ


Brrrr jak zimno!

No dobra, do roboty. Odpuszczę sobie kolejną porcję tłumaczeń i przeprosin, i przejdę do rzeczy. A jest do czego, bo sierpień obfitował w znakomite recenzję!

Dodatkowy los trafia do...

wtorek, 1 września 2015

Książkowe polowanie! Odsłona WRZEŚNIOWA

Kliknięcie na baner przeniesie Was do szczegółów konkursu. Proszę tylko uważnie przeczytać zasady! ;)


niedziela, 30 sierpnia 2015

PRZEDPREMIEROWO "Plaga samobójców" Suzanne Young

Czy dla obietnicy spokoju i życia pozbawionego goniących za Wami demonów, oddalibyście dobrowolnie własne wspomnienia? 

W świecie wykreowanym przez Suzanne Young nikt nie pyta nikogo o zdanie. „Plaga samobójców” to historia o czasach, w których na życie nastolatków nieustannie czyha śmierć. Jedna z tych podstępnych i chyba niosących za sobą najwięcej cierpienia. Dotyka bowiem nie tylko osoby, które zabija, ale i ludzi, jacy ich kochali. 

Niemal już na całym świecie nastolatki masowo popełniają samobójstwo. Trawieni przez depresje i skrajną rozpacz nie widzą innego wyjścia, jak się zabić. Z pomocą przychodzi im Program, który usuwając „zarażone” wspomnienia daje tym młodym ludziom drugą szansę. Ale czy na pewno wszystko jest tak dobre, jak pięknie brzmi?

środa, 26 sierpnia 2015

"Pół króla" Joe Abercrombie

Kiedy słyszę o walce o władze, zdradach i knowaniach - moje zaintrygowanie budzi się do życia. I nawet jeśli usilnie próbuje samą siebie przekonać, że jestem na tyle silna, by oprzeć się reklamom, prawda jest taka, że i ja staje się ofiarą tych wszystkich czarownych obietnic. A potem się złoszczę, nie wiem tylko czy bardziej na siebie, czy daną książkę. 

Z Joe Abecrombie nie miałam wcześniej styczności, jego „Pół króla” to pierwsza książka, która trafiła na moją półkę. I muszę powiedzieć, że bardzo długo walczyłam sama ze sobą. Część mnie krzyczała: to dokładnie to, na co ostatnio masz nieustanną ochotę! Ale druga ostrzegała. I może gdyby ostrzegała nieco bardziej dosadnie, nie musiałabym doszukiwać się pomiędzy tymi wszystkimi stronami choć odrobiny tego „czegoś”, co miało mnie tak porwać, przytrzymać i nie wypuścić aż do ostatniej strony. 

Ale po kolei – kilka tygodni przerwy od systematycznego pisania recenzji i już mi się wszystko pomieszało ;) 

wtorek, 18 sierpnia 2015

"Źródło" J.D. Horn

„Nad Savannah nastał świt, niebo nabrało barwy krwi...”

Jakiś czas temu w recenzji „Rodu” J.D. Horna wspomniałam, że mam wrażenie, iż ta książka to prolog do znacznie żywszej i sporo ciekawszej historii, i wiecie co? „Źródło”, niecierpliwie przeze mnie wyczekiwany drugi tom cyklu o wiedźmach z Savannah, potwierdził moje przypuszczenia. Ba! Nawet je przerósł! 

Po pierwsze – odpuście sobie czytanie opisów na okładkach (nie ważne, czy pierwszego, czy też drugiego tomu). Te informacje są zbędne, wręcz przeszkadzają, bowiem jedną z wielu magicznych mocy J.D. Horna jest umiejętność zaskakiwania czytelnika. Nie umiem wskazać innego autora, który z taką lekkością wprowadzałby do historii z magią w tle tyle nieoczekiwanych zwrotów akcji.  

Życie Mercy to bowiem mieszanina sekretów, kłamstw i oszust. Zaledwie w najlepszym przypadku półprawd, a i te potrafią nieźle namieszać. Przyjaciele okazują się wrogami, wrogowie przyjaciółmi i tak na zmianę tylko po to, by na sam koniec ledwie pamiętać od czego się zaczęło. Od miłości? Od nienawiści? Prawdy czy kłamstwa? Komu ufać? Można w ogóle komuś zaufać?

piątek, 7 sierpnia 2015

Wyniki lipcowej odsłony Książkowego polowania!


Ufff, ostatnie rozwiązanie konkursu w tym miesiącu - wreszcie mogę przejść do pisania recenzji ;) Najpierw jednak muszę ogłosić jeszcze jedną wygraną.
Nie przedłużając...
Lipcowe Książkowe polowanie wygrywa:

piątek, 7 sierpnia 2015

Upolowane recenzje! LIPIEC



Lipiec był dla mnie miesiącem pełnym zmian, wyzwań, mniejszych i większych sukcesów, ale i porażek (szczególnie odnośnie planowania swojego czasu). 4 godziny mniej do swobodnej dyspozycji to niby nic, a jednak robi różnice. Moje zaległości odnośnie bloga i książek są niezmierzone, dlatego właśnie w tym miesiącu najbardziej trafiały do mnie recenzje książek, o których absolutnie nic nie słyszałam.

I tak… dodatkowy los w lipcowej odsłonie Książkowego polowania wędruje do…

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Zabierz książkę na wakacje - wyniki konkursu

Kochani! Przed Wami kolejne rozwiązanie konkursu, ostatnio było ich trochę :D 
Zanim podam imię i nazwisko zwycięzcy, chciałabym Wam gorąco podziękować za czynny udział w konkursie, ale także za przemiłe słowa odnośnie poradnika. Ogromnie się ciszymy, że tak bardzo przypadł Wam do gustu! Gdyby ktoś do niego jeszcze nie zaglądnął, to przypominam, że można go znaleźć i pobrać TUTAJ

No dobrze, żeby nie przedłużać... Konkurs Zabierz książkę na wakacje wygrywa:

sobota, 1 sierpnia 2015

Książkowe polowanie! Odsłona SIERPNIOWA

Kliknięcie na baner przeniesie Was do szczegółów konkursu. Proszę tylko uważnie przeczytać zasady! ;)

http://vegaczyta.blogspot.com/p/ksiazkowe-polowanie-sierpien.html

sobota, 1 sierpnia 2015

Wyniki konkursu urodzinowego!

No dobrze, pora ogłosić zwycięzcę konkursu urodzinowego! Jeszcze raz przepraszam, że nie zrobiłam tego wczoraj, zgodnie z regulaminem, który sama na siebie nałożyłam, ale nowa praca mnie wykańcza. Wszystko fajnie, ale w piątek popołudniu jestem warzywem ^^

Ale, ale! Dzisiaj sobota, jestem wyspana i gotowa do działania. Tym bardziej, że czeka mnie coś tak miłego jak wylosowanie zwycięzcy. Żeby nie przedłużać…

Nagroda w konkursie z okazji pierwszych urodzin Upolowanych stronic wędruje do….

poniedziałek, 27 lipca 2015

"Upał" Marcin Ciszewski

Przyznam się, że po fenomenalnym wręcz „Mrozie” Marcina Ciszewskiego, ogromnie się bałam sięgnąć po kolejną jego książkę. Próbowałam być sceptyczna, by w razie czego nie bolało zbyt mocno, niestety nie zawsze się da. W przypadku „Upału” nie byłam wstanie nie liczyć na coś naprawdę dobrego. Co mi z tego wyszło?

Stadion narodowy, ćwierćfinałowy mecz piłki nożnej, groźba całkiem poważnego i całkiem realnego zamachu terrorystycznego - kontra sprawdzona w boju grupa dowodzona przez nikogo innego jak Jakuba Tyszkiewicza. Oto zapowiedź wyśmienitej akcji, przerażającego scenariusza wydarzeń, które mogą stać się naszą rzeczywistością niemal każdego dnia, pełnokrwistych bohaterów i sporej dawki politycznych gierek.

W „Upale” nie brakuje brudnych zagrywek, szemranych interesów, trupów, krwi i sytuacji, w których czyjeś życie wisi na włosku. Nie ma tu czasu na dłuższe przemyślenia nad słusznością podejmowanych przez bohaterów decyzji, bo ten ucieka, w dodatku ucieka bardzo szybko. W obliczu tak potężnego zagrożenia i problemów osobistych, Jakub Tyszkiewicz ma naprawdę wiele na swojej głowie. Ma też wielu wrogów zdolnych do wszystkiego, byle tylko zdyskredytować go w oczach ludzi, którzy bez zająknięcia, to właśnie w nim pokładają zaufanie. Ponownie… 

sobota, 18 lipca 2015

"Uzdrowiciel" Antti Tuomainen

Kryminały nie są moim ulubionym gatunkiem literackim, a jednak ciągle po nie sięgam. Albo jestem nienormalna, albo przeczuwam, że w końcu znajdę tak długo wyczekiwaną perełkę, zdołam się zachwycić i zakochać w jakiejś historii… Niestety. Częściej trafiam na słabizny, niż prawdziwie dobre kryminały. Co nie oznacza, że zamierzam przestać szukać. 

„Uzdrowiciel” Antii Tuomainena zapowiadał się wybornie.

„Kiedy nabrałem całkowitej pewności, że Johannie coś się stało? O czwartej w nocy, zbudzony szczekaniem sfory psów? Dwie godziny później, przy kawie, kiedy oczekiwanie na sen wymagało więcej wysiłku niż wstanie z łóżka? A może podejrzenie narastało wciągu dnia, gdy mechanicznie wykonując swoją pracę, spoglądałem co minuta na milczący telefon?” 

Tapio Lehtinen to mało poczytny poeta. Nie ma szczęścia w zawodzie jaki sobie wybrał, co innego z miłością. Jego piękna żona – Johanna, dziennikarka helsińskiej gazety – stanowi centrum jego świata. Nic dziwnego, że ten świat, i tak ledwo trzymający się jeszcze w jednym kawałku, chwieje się w posadach, gdy Johanna nie daje znaku życia przez więcej niż dobę. To całkowicie do niej niepodobne. Tapio rozpoczyna własne śledztwo, nie ma co liczyć na policje – ta jest zajęta ważniejszymi sprawami. Okazuje się, że Johanna badała sprawę Uzdrowiciela – mordercy terroryzującego miasto. Ta informacja zmienia wszystko. Tym bardziej, że względnie szybko okazuje się, że tak naprawdę Tapio nic nie wie o kobiecie z którą się ożenił...

niedziela, 12 lipca 2015

"Razem będzie lepiej" Jojo Moyes

Z Jojo Moyes już się spotkałam przy okazji lektury „Zanim się pojawiłeś” – książki, która połamała mi serce na tyle kawałków, że do dzisiaj nie udało mi się wszystkich odnaleźć. Dlatego też ogromnie się bałam „Razem będzie lepiej”. Tytuł pozytywny, ale już się nauczyłam, że to absolutnie nic nie znaczy… 

A…
„Więc pewnego razu Ed spotkał dziewczynę, która była największą optymistką, jaką kiedykolwiek znał. Dziewczynę, która nosiła japonki z nadzieją na nadejście wiosny. Sprawiała wrażenie, jakby biegła przez życie w podskokach, niczym Tygrysek z Kubusia Puchatka; rzeczy, które rozłożyłyby większość ludzi na łopatki, zdawały się jej nie dotykać. Albo jeżeli padała, to natychmiast się odbijała i wracała do pionu. Upadała raz jeszcze, przywoływała uśmiech na twarz, otrzepywała się i ruszała dalej. Ed nie potrafił stwierdzić, czy to najbardziej bohaterska, czy najidiotyczniejsza rzecz, jaką w życiu widział.
A potem nagle stał na krawężniku […] i patrzył, jak na oczach tej samej dziewczyny wszystko, w co wierzyła, rozsypuje się w proch, aż nie zostało nic poza bladą zjawą na siedzeniu pasażera, która wpatrywała się niewidzącym wzrokiem w samochodową szybę.”

sobota, 11 lipca 2015

Pierwsze urodziny Upolowanych stronic! + KONKURS


Nie do końca do mnie dociera, że minął już rok odkąd opublikowałam tu pierwszy tekst, bo recenzją tego niestety nazwać nie można. I to był piękny rok. Pełen wyzwań, łamania własnych zahamowani, budowania pewności siebie i poskramiania kompleksów. Od kilku tygodni myślałam, co chcę zawrzeć w tym poście, ale prawda jest taka, że nie jestem wstanie ubrać w słowa tego, co czuję i jak bardzo jestem Wam wdzięczna, że tu zaglądacie (nawet w obliczu mojej nieobecności – za co ponownie przepraszam, powoli wszystko się już normuję i mam nadzieję, że następny tydzień będzie już lepszy).

sobota, 11 lipca 2015

Wyniki czerwcowej odsłony Książkowego polowania! PODEJŚCIE DRUGIE ;)


Nie tak sobie wyobrażałam sobotni poranek, ale cóż… życie ;)

Zanim przejdę do konkursu urodzinowego (w okolicach popołudnia) muszę przeprowadzić ponowne losowanie odnośnie Książkowego polowania odsłony czerwcowej. Zwyciężczyni nie napisała mi swojego adresu, w ogóle się nie odezwała, więc jej wygrana przepadła. Trudno. Chętnie wylosuję inną osobę. Mam nadzieję, że tym razem zgłosi się po swoją książkę ^^

Tak więc, by nie przedłużać…

Książkowe polowanie odsłonę czerwcową wygrywa…

środa, 8 lipca 2015

Blogosfera Czyta! 30 najgorętszych tytułów na wakacje 2015! + KONKURS


Lato, wakacje, wolne! Jako „rasowy” ksiażkoholik doskonale rozumiem pewien często spotykany problem dopadający miłośników czytania. A mianowicie: podczas gdy inne kobiety nie mają się w co ubrać mimo, że ich szafy pękają w szwach – ja nie mam co czytać, choć na moich półkach jest od groma nieprzeczytanych jeszcze książek. Ale spokojnie! Eva vel Książkówka wpadła na znakomity pomysł – zaprosiła do współpracy kilkunastu blogerów (w tym i mnie) i stworzyła dla Was wyśmienity poradnik: „30 książek na wakacje” , który możecie pobrać TUTAJ. Koniec z zastanawianiem się "co dzisiaj czytać?", czy "którą książkę kupić?"! Teraz macie ściągę. Gwarantuję, że każdy znajdzie tu coś dla siebie :)

Mało tego, czeka na Was również konkurs z wyśmienitymi nagrodami – oczywiście książkowymi!

sobota, 4 lipca 2015

Upolowane recenzje! CZERWIEC


Zanim przejdę do Upolowanych recenzji czerwcowej odsłony Książkowego polowania, chciałabym przeprosić za swoją nieobecność na Waszych blogach. Pragnęłabym obiecać, że nadrobię wszystkie zaległości oraz zapewnić, że od dzisiaj wszystko wraca do normy, jednak nie mogę. Zmieniłam pracę, a co za tym idzie – mam mniej wolnego czasu, co chyba wszystko tłumaczy. Mam jednak nadzieję, że z czasem uda mi się znaleźć sposób na to, by na koniec tygodnia nie mieć aż tylu zaległości. 

No dobrze, a teraz to, co dzisiaj najważniejsze, czyli wyróżnione recenzje. Tym razem dodatkowy los wędruje do…

środa, 1 lipca 2015

Książkowe polowanie! Odsłona LIPCOWA

Kliknięcie na baner przeniesie Was do szczegółów konkursu. Proszę tylko uważnie przeczytać zasady! ;)

sobota, 27 czerwca 2015

"Obca" Diana Gabaldon

Jak pewnie wielu z Was, i ja mam swoje „literackie słabości”. Jedną z wielu są mężczyźni w kiltach. Nie wiem dlaczego, ale wizja XVII wiecznego górala w spódnicy działa na moje zmysły. Kiedy taki góral wygląda jak Sam Heugham… Chyba nie muszę werbalizować swojej myśli, prawda? Na „Obcą” Diany Gabaldon trafiłam dzięki serialowi nakręconemu na podstawie książki. Ale od początku…

Wszystko zaczyna się w 1945 roku w Szkocji. Claire Randall wraz ze swoim mężem Frankiem spędzają urlop w urokliwym miasteczku. Wojna oddaliła od siebie małżonków, a ten wyjazd miał ich na nowo do siebie zbliżyć. I wszystko idzie dobrze aż do chwili, gdy za sprawą starych kamieni i jeszcze starszej magii, Claire przenosi się w przeszłość. Nagle jest w 1743 roku w samym środku wojny domowej. Mało tego, pierwszą osobą z jaką rozmawia jest mężczyzna, który wygląda niemal tak samo jak jej mąż… Ale to nie Frank. Ten mężczyzna nie ma w sobie odrobiny dobroci. Na szczęście życie i godność Claire zostaje uratowane przez górali i to wtedy, tak naprawdę, jej przygoda się rozpoczyna. 

piątek, 19 czerwca 2015

"Motylek" Katarzyna Puzyńska

Wstyd się przyznać, ale na Katarzynę Puzyńską wpadłam przypadkiem dopiero na instagramie – i to bardziej zdjęcia koni, a nie książek przykuły moją uwagę. Trochę trwało zanim zdecydowałam się sięgnąć po „Motylka” – pierwszy tom cyklu o Lipowie, jednak sądzę, że lepiej późno, niż wcale! 

Mieszkańcy Lipowa są wstrząśnięci, gdy na skraju drogi zostaje odnalezione ciało zakonnicy. Pozornie wszystko wskazuje na wypadek, niestety szybko się okazuje, że chodzi o zabójstwo. Nikt nie wie nawet kim jest zakonnica i co robiła w tym miejscu. Nie wspominając już nawet o tożsamości mordercy. Prowadzenie podobnego śledztwa to ogromne wyzwanie dla lokalnej policji, szczególnie, że w niedługim czasie dochodzi do kolejnego morderstwa…

Jak na dobry kryminał przystało „Motylek” ma niezwykle rozwiniętą stronę obyczajową. Powinno mi to wadzić, i owszem, podczas czytania pojawiło się kilka bardziej nużących momentów, kiedy to chciałam, by akcja w końcu przyśpieszyła. Ku mojemu zaskoczeniu tych momentów było jednak naprawdę mało. Wszystko za sprawą ciekawie przedstawionych bohaterów. Niezależnie od tego, czy byli tymi pozytywnymi, czy też nie, autorka pozwoliła mi wejrzeć w ich umysły, poznać ich problemy, nie oceniała ich z góry, a jedynie przedstawiła na tyle dużo faktów, bym sama mogła się do nich ustosunkować. 

niedziela, 14 czerwca 2015

"Nieludzie" Kat Falls

Nie umiem nawet określić ile razy „Nieludzie” Kat Falls trafiali do mojego koszyka zakupowego, i ile razy ich stamtąd wyciągałam tylko po to, by za moment po raz kolejny ich tam wrzucić. Moje niezdecydowanie było mieszaniną niechęci do trójkątów oraz, jak się wydaje na pierwszy rzut oka, przerobionego na każdy sposób tematu. Intuicja natomiast podskakiwała radośnie, z zapałem klaszcząc w dłonie, a ja nauczyłam się już jej ufać, więc... 

Mur nazywany Tytanem oddziela zachodnie Stany Zjednoczone od zarażonego niebezpiecznym wirusem wschodu kraju. Powstałe dwa, odrębne światy nie mogłyby się od siebie już bardziej różnić. Zachód to kraina czysta, a raczej sterylnie czysta, gdzie dzieci spotykają się ze sobą za sprawą komputera, bardzo rzadko osobiście, a kontakty cielesne niejednokrotnie wzbudzają obrzydzenie czy strach. Wszystko za sprawą Ferae – wirusa, który ze zwyczajnych ludzi uczynił zwierzęta. Ktoś, kiedyś zapragnął zabawić się w Boga i ta zabawa wymknęła się spod kontroli. Zarażeni przechodzili kolejne stadia choroby, od delikatnych mutacji, jak zmiany fizyczne, po całkowite zapomnienie o swojej ludzkiej osobowości. Mówi się, że ludzie to zwierzęta i w tym świecie to powiedzenie zdaje się bardziej, niż właściwe.

środa, 10 czerwca 2015

"Wróżbiarze" Libba Bray

„Wróżbiarzy” Libby Bray upolowałam podczas jednej z promocji. Pozytywne recenzje plus przepiękna okładka zrobiły swoje. Niestety, nie wszystko poszło tak dobrze jak się zapowiadało, ale od początku. 

Postanowiłam skorzystać tym razem z opisu wydawcy, bo o dziwo wydaje mi się idealny.

„Lata dwudzieste w Nowym Jorku. Chłopczyce i tancerki rewiowe, jazz i dżin. Czasy po wojnie, ale przed kryzysem. Dla pewnej grupy złotej młodzieży to okazja, by bawić się jak nigdy wcześniej. Dla Evie O’Neill to ucieczka. Nigdy nie pasowała do małego miasteczka w stanie Ohio, a kiedy wywołuje kolejny skandal, rodzice wysyłają ją do wielkiego miasta, by zamieszkała z wujem. Dla dziewczyny to nie wygnanie, a spełnienie marzeń – szansa, by pokazać, że jest nowoczesna do szpiku kości i niewiarygodnie odważna. Niestety, Nowy Jork to nie tylko jazz i rewia. Ma swoją mroczną stronę. W mieście giną młodzi ludzie. To nie są zbrodnie w afekcie. Są okrutne. Starannie zaplanowane. I niepokojąco podobne do ilustracji z zapomnianej księgi. A nowojorska policja nie potrafi samodzielnie rozwiązać tej sprawy. Evie nie uciekała jedynie przed ograniczeniami życia w Ohio, lecz również przed świadomością, czego może dokonać. Ma tajemnicę. Niezwykłą moc, która mogłaby pomóc w złapaniu zabójcy – o ile on nie dopadnie jej wcześniej.”

sobota, 6 czerwca 2015

Upolowane recenzje - MAJ

Czas na Upolowane recenzje majowej odsłony Książkowego polowania! Po raz kolejny dziękuję za wszystkie podesłane recenzję, bardzo mnie cieszy, że jest ich coraz więcej :) Niestety nie mogę wyróżnić wszystkich. 

Dla tych, którzy mieliby jakiekolwiek wątpliwości względem moich wyborów – nie kieruję się niczym konkretnym, tak naprawdę nie szukam super ekstra dopieszczonych tekstów, choć oczywiście i takie biorę pod uwagę. Idę na „czuja”, więc i moje wybory mogą być dla niektórych niezrozumiałe, ale cóż… są moje. Albo coś zaskoczy, albo nie i tyle ;) Staram się również nie pamiętać o tym, które osoby już kiedyś wyróżniłam… 

No dobrze, a więc w maju postanowiłam wyróżnić:

wtorek, 2 czerwca 2015

"Uwikłanie" Zygmunt Miłoszewski

Szacki, Szacki, gdzie nie spojrzeć tam Teodor Szacki. Jako, że z dumą mogę oświadczyć, że pokonałam niemal całkowicie swoje uprzedzenia do rodzimej literatury, z radością przywitałam „Uwikłanie” Zygmunta Miłoszewskiego na swojej półce. Zapowiadało się bajecznie… 

Teodor Szacki to prokurator o ciętym języku i opinii człowieka, z którym lepiej nie zadzierać. Inteligentny, pewny siebie… Ale czy na pewno? Szacki podczas sprawy, a Szacki prywatnie, to dwie różne bajki, ale o tym później. Śledztwo zaczyna się w niedzielę, przerywając mu tym samym rodzinny dzień, czyli zmywanie naczyń i robienie śniadania dla żony i córki. Zginął człowiek. Znaleziony mężczyzna brał udział w dość nietypowej terapii grupowej i wszystko wskazuje na morderstwo. Pytanie tylko, kto zabił? Ktoś przypadkowy, jak włamywacz, czy może uczestnik terapii? Z każdym przesłuchaniem sprawa tego morderstwa zaczyna się komplikować…

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Książkowe polowanie! Odsłona CZERWCOWA

Kliknięcie na baner przeniesie Was do szczegółów konkursu. Proszę tylko uważnie przeczytać zasady! ;)

czwartek, 28 maja 2015

"Korona w mroku" Sarah J. Maas

Maj stanowczo dla mnie należy do Sary J. Maas. „Szklany tron”, „A Court of Thorns and Roses”, a teraz „Korona w mroku”. Chyba nie muszę więc w jakikolwiek sposób werbalizować mojego oczarowania twórczością tej autorki. 

By ominąć spoilery zrezygnuję dzisiaj ze standardowego przybliżenia fabuły książki. Akcja zaczyna się niedługo po wydarzeniach ze „Szklanego tronu” i tak jak podejrzewałam, rusza z przysłowiowego kopyta. Nie ma już dłużej czasu na przesadne poznawanie świata i jego obyczajów. Akcja pędzi i niemalże nie zwalnia ani na moment. A może inaczej… Zwalnia, lecz wszystko owiane jest specyficznym przeświadczeniem, że gdzieś za drzwiami coś się czai i tylko czeka, by zaatakować. 

„Korona w mroku” to również tom, w którym Celaena i Chaol tworzą swoiste centrum wokół którego rozgrywa się wszystko inne. Nasz tajemniczy kapitan odkrywa przed nami kilka własnych sekretów, przybliża swoją przeszłość, a także swoją rodzinną historie. To tom napisany po to, by złamać czytelnikowi serce i to nie raz.

niedziela, 24 maja 2015

W kilku słowach #1: „The Missing Link” & „Bound by Honor” & „A Court of Thorns and Roses”

Niech Was nie zwiedzie nazwa cyklu, jaki postanowiłam rozpocząć. Ja nie potrafię mówić o książkach w zaledwie kilku słowach, ale pomyślałam, że dla anglojęzycznych tytułów się postaram. Z naciskiem na postaram. A czy to wyjdzie to już inna kwestia ;)

piątek, 22 maja 2015

April Book Challange INSTAGRAM - Część 2/3

Wciąż mnie szokuje fakt, że im mniej czasu mam, przynajmniej teoretycznie, tym więcej czytam. Nagle potrafię się zorganizować w taki sposób, by zrobić wszystko, co muszę zrobić (witaj sesjo), a przy tym trochę poczytać. I tak czekają na Was recenzje takich książek jak: "Korona w mroku" Sarah J. Maas, "Wróżbiarze" Libby Bray, "Uwikłanie" Zygmunta Miłoszewskiego, "Nieludzie" Kat Falls, dzisiaj pewnie skończę "Motylka" Katarzyny Puzyńskiej i planuje jeszcze post z mini recenzjami trzech anglojęzycznych tytułów w tym "A Court of Thorn and Roses" Sarah J. Maas. Szaleństwo! Jeszcze nigdy nie miałam tylu zaległych recenzji -.- (Gdybyście mieli jakieś preferencje, która recenzja ma się pojawić najpierw - dajcie znać)

Ale dzisiaj druga część instagramowego wyzwania ^^  Pierwszą możecie znaleźć tutaj - klik.

wtorek, 19 maja 2015

"Altana" Mary Nichols

Powiedzcie mi, że książka jest o wojnie i jest w niej romans, a możecie być pewni, że będę przynajmniej zaintrygowana. Jeśli wspomnicie dodatkowo o jakiejś promocji, cóż… To jedno z połączeń idealnych, które są zdolne mnie przekonać bym zabrała jakiś tytuł do domu. I tak właśnie było z „Altaną” Mary Nichols.  

Helen Barstairs to brytyjska arystokratka, która w obliczu wojny odnajduje miłość, a przynajmniej tak jej się wydaje. Mimo, że jest już czyjąś żoną, a jej mąż walczy gdzieś we Francji, to uroczy Kanadyjski żołnierz zdobywa jej serce. Ich spotkania w altanie kończą się jednak tragedią. Helen jest w ciąży, jej ukochany wyjechał nie mając o tym pojęcia, a rodzice dziewczyny są zgorszeni zachowaniem swojej córki. Wyjście z całej sytuacji jest tylko jedno i łączy się niestety z oddaniem dziecka do adopcji. Mimo, że Helen tego nie chce, jest za słaba, by sprzeciwiać się ojcu. Jej życie zmienia się całkowicie w dniu, kiedy drobne ciałko jej córeczki zostaje wydarte z jej rąk. Nic już później nie jest takie samo. Laura Drumond pracuje w londyńskim szpitalu. Jest po uszy zakochana w pewnym przystojnym pilocie myśliwca. Ich ślub to kwestia godzin, jednak Robert ginie zanim udaje mu się stanąć na ślubnym kobiercu i wziąć za żonę ukochaną kobietę. Świat Laury rozpada się na drobne kawałeczki, których, jak się zdaje, nic nie będzie wstanie poskładać. Aż do chwili, gdy dziewczyna orientuje się, że pod sercem nosi jego dziecko. To zmienia wszystko. Dwie kobiety, dwa pokolenia, niezliczone sekrety, zabójcze tajemnice. Miłość, przyjaźń, I i II wojna światowa oraz altana, w której wszystko się zaczęło i w której nieoczekiwanie, wszystko potoczy się dalej.

niedziela, 17 maja 2015

"Umarli mają głos" Marek Krajewski, Jerzy Kawecki

Odkąd zaczęłam czytać „Umarli mają głos” autorstwa Marka Krajewskiego oraz Jerzego Kaweckiego, w kółko zadawałam sobie to samo pytanie: jak powinnam opisać ten tytuł? Nie ma tu przecież jednej historii na której można by się skupić, jest ich dwanaście. 

Po opisie książki sądziłam, że dostanę sztywny, pozbawiony emocji tekst. Zaledwie kilka faktów oraz medyczno-prawniczy żargon. I byłam na to przygotowana. Nic bardziej mylnego! „Umarli mają głos” to zbiór opowiadań. Tak, tak – opowiadań. Nietypowych, gdyż każde z nich oparte jest na faktach dostarczonych przez doktora Jerzego Kaweckiego, doświadczonego medyka sądowego. W swojej karierze miał do czynienia z wieloma szokującymi historiami, które Marek Krajewski, autor bestsellerowych kryminałów, postanowił opisać w taki sposób, by pozostawić prawdę o zbrodniach, a jednocześnie nikogo nie urazić. Bo trzeba pamiętać, że mówimy tu o prawdziwych ludziach i prawdziwych tragediach.

czwartek, 14 maja 2015

"Powód by oddychać" Rebecca Donovan

„Powód by oddychać” Rebbecci Donovan to książka, do której od samego początku nie byłam przekonana. Z jednej strony ciekawiła mnie jej tematyka, dysfunkcje rodzinne to w końcu coś, co zawsze mnie interesowało, a jednak z tej drugiej strony jest new adult jako gatunek. Młodzi dorośli, poważne problemy, potężne uczucia. Niestety nie zawsze łączy się to ze sobą tak, jakbym sobie tego życzyła. A raczej – nie zawsze odbieram to tak, jak pewnie chciałby tego autor danej książki. 

Emma mieszka ze swoim wujostwem i dwójką ich dzieci. Dobrze się uczy, świetnie jej idzie w jakimkolwiek sporcie za jaki się zabierze. Teoretycznie nastolatka jakich wiele. Na pierwszy rzut oka może ją wyróżnić jedynie spokojniejsze usposobienie i brak zainteresowania szeroko pojętą zabawą. Prawda wygląda jednak inaczej. Wyzwiska, ciągłe upokarzanie, przemoc fizyczna, psychiczna – to prawdziwa rzeczywistość Emmy. W tym żyje każdego dnia. Tylko szkoła zdaje się być miejscem, gdzie dziewczyna może głębiej odetchnąć, gdzie okrutne słowa jej ciotki nie docierają, a jej ciosy nie pozostawiają siniaków czy nawet otwartych ran. Ma tylko jedną przyjaciółkę i tylko ona zna prawdę, przynajmniej częściowo. Mimo wszystko świat Emmy wydaje się poukładany. Dziewczyna ma jasny plan: mieć jak najlepsze wyniki w szkole, dostać się na jakąś uczelnie i w końcu uwolnić się od tyranii ciotki. Wszystko zaczyna się jednak chwiać w posadach, gdy w szkole pojawia się nowy chłopak, Evan, a jego uwaga spoczywa na Emmie. Z jakiegoś niezrozumiałego dla niej powodu niemal z dnia na dzień staje się obiektem jego zainteresowań. I wbrew wszystkiemu, co Emma sobie obiecuje, nie potrzeba wiele czasu, by odwzajemniła się mu tym samym. Tylko, czy okrutna ciotka pozwoli jej na choć jedną chwilę szczęścia?

poniedziałek, 11 maja 2015

"Po zmierzchu" Alexandra Bracken

Recenzja nie zawiera spoilerów. 

Nie lubię ostatnich tomów. Ich czytanie to katorga, bo wiem, że później co najwyżej zostaną mi krótkie opowiadania, ale historia, która zdobyła moje serce już się skończyła. Trzeba się rozstać z bohaterami, porzucić tak wytrwale poznawany świat i choć wiem, że zawsze mogę do niego wrócić, wiem również, że już nigdy nie będzie tak samo jak za pierwszym razem. 

„Po zmierzchu” Alexandry Bracken to trzeci i ostatni tom serii „Mroczne umysły”. Serii dla mnie wyjątkowej, bo jednej z tych, które na nowo przyciągnęły mnie do literatury młodzieżowej. I choć nigdy nie była dla mnie idealna, to jednak miała coś w sobie wyjątkowego. 

Długo się zastanawiałam jak przybliżyć fabułę trzeciego tomu w taki sposób, by nie zdradzić zbyt wiele i w końcu doszłam do wniosku, że to niewykonalne. Nie dla tych, którzy w ogóle nie mieli jeszcze styczności z tą serią. Postanowiłam więc tego nie robić, korzystając z krótkiego opisu wydawcy.

piątek, 8 maja 2015

"Szklany tron" Sarah J. Maas

„Szklany tron” Sarah J. Maas kusił mnie od dawna i kiedy w końcu się złamałam okazało się, że nie można go nigdzie kupić! To ostudziło nieco moje zapędy, w końcu to nie tak, że nie mam co czytać, prawda? Moje półki się uginają od nieprzeczytanych powieści, a na czytniku powoli brakuje wolnego miejsca… bla, bla, bla. Zwyczajowe tłumaczenia. Gdy wyszła informacja o dodruku wiedziałam, że tym razem nie ucieknę tak łatwo. Nawet nie próbowałam. 

Celaena Serdothien mimo młodego wieku może się poszczycić tytułem najskuteczniejszej morderczyni w Adarlanie. Niestety, w wyniku kilku błędów, zostaje złapana i osadzona w kopalni soli, gdzie ma pracować aż do końca swoich dni. Po roku wydostaje się stamtąd na rozkaz następcy tronu, księcia Doriana. Młody mężczyzna składa jej propozycję jakiej nie da się odrzucić. Jeśli Cealena weźmie udział w turnieju o tytuł królewskiego zabójcy i wygra, po kilku latach odzyska wolność. Ten prosty układ komplikuje się znacznie, gdy uczestnicy turnieju zaczynają ginąć w bardziej, niż tajemniczych okolicznościach. Cealena musi mieć się na baczności i rozprawić się z mordercą zanim sama stanie się jego ofiarą.