sobota, 31 stycznia 2015

"Kruszenie odmieńca" Zenon Celegrat

„Kruszenie odmieńca” Zenona Celegrata to historia Marka Kubackiego, młodego mężczyzny, który prowadzony marzeniem o prawdziwej wolności, raz po raz naraża się na niebezpieczeństwo. 

Szpiegostwo kończy się dobrze przeważnie tylko w filmach. Tych samych, w których szpiedzy jeżdżą pięknymi samochodami, ubierają się w markowe ciuchy, a każdej chwili ich życia towarzyszy charakterystyczna muzyka. Rzeczywistość pisze jednak o wiele mroczniejsze scenariusze, a ten napisany dla Marka, jest jednym z nich. 

Główny bohater książki to prawdziwie dziwna postać. Jego życie nigdy nie było łatwe, a los zdawał się chodzić pod rękę z pechem. Z podobnej mieszanki nie mogło wyjść nic prostego, szczególnie w czasach PRLu. Po wielu wzlotach i upadkach, Marek wyjeżdża do Wietnamu Południowego, by pracować tam w Międzynarodowej Komisji Kontroli i Nadzoru. Koszmar sprzed kilku lat powraca, znowu zostaje zmuszony do robienia rzeczy, na które niekoniecznie ma ochotę. Wie jednak doskonale, że w rzeczywistości w jakiej przyszło mu żyć, proste „nie” nie ma prawa bytu. Są rzeczy, których się chce i te, które należy zrobić.

czwartek, 29 stycznia 2015

"Pociąg do miłości" David Baldacci

„Pociąg do miłości” Davida Baldacciego, to trzecia książka tego autora, która znalazła swoje miejsce na mojej półce. Muszę przyznać, że kupiłam ją z ciekawości. Po lekturze „Dnia Zero” czy „Niewinnego”, romans napisany przez pisarza, który był mi znany z sensacyjnych historii w których o romantyzm ciężko, wydał mi się intrygującą przygodą. Wprawdzie opis wydawcy jasno określa książkę jako opowieść sensacyjno-obyczajową, ale cóż… dałam się porwać tytułowi. 

Tom Langdon, były recenzent wojenny, wyrusza w podróż ekskluzywnym pociągiem Capitol Limited. Ma zamiar dotrzeć nim z Waszyngtonu do Los Angeles, gdzie czeka na niego jego dziewczyna, mają razem spędzić święta. Byłoby prościej pokonać ten dystans samolotem, jednak w wyniku kilku niefortunnych zdarzeń, Tom ma zakaz latania na terenie USA. Wszystko razem zmusza mężczyznę do próby spełnienia ostatniego życzenia zmarłego ojca, a mianowicie dokończenia historii, którą zapoczątkował niegdyś jego daleki krewny – sam Mark Twain! 

poniedziałek, 26 stycznia 2015

"Red Rising: Złota krew" Pierce Brown

Zastanawialiście się jak będzie wyglądał świat za 700 lat? Co się stanie z ziemią i ludźmi? Władzę przejmą dyktatorzy? A może w ogóle przestaniemy istnieć? Pozabijamy się nawzajem,  albo zwyczajnie pożre nas słońce? 

Pierce Brown - autor „Red Rising: Złota krew” - w swojej książce przedstawia nam słodko gorzką wizje przyszłości. Ludzkość skolonizowała układ słoneczny, płacąc za to jednak sporą cenę. Równość zniknęła. Społeczeństwo zostało podzielone na kasty, kolory, doprowadzając rolę ludzi do sług i panów. Nie wszystkim ten układ się podoba. Nie każdy jest zadowolony z faktu, iż wyższe kolory wykorzystują niższe… W dziejach ludzkości dyktatura nigdy nie trwała nazbyt długo, zawsze przychodził jej kres. Przeważnie był krwawy, okupiony wieloma ofiarami, a sposoby przechytrzenia niechcianego systemu nie zmieniły się za bardzo od czasów pierwszych ludzi.

Głównym bohaterem jest młody chłopak - Darrow - jest jednym z czerwonych, najniższym kolorem wśród wszystkich ludzi. Mieszka na Marsie, pracuje w kopalni i jest jednym z najlepszych w swoim fachu. Jego życie jest proste, momentami ciężkie, gdyż rzeczywistość czerwonej planety nie bywa przyjazna. Ma jednak rodzinę będącą centrum jego świata i szczerze mówiąc nie pragnie niczego więcej. Nie raz i nie dwa odczuwa wściekłość na niesprawiedliwość jaka dotyka jego i jego bliskich, jednak na złości się kończy. Wie, że nie może niczego zmienić. Wie też, czym grozi jakikolwiek bunt. 

wtorek, 20 stycznia 2015

"Neva" Sara Grant

„Neva” Sary Grant trafiła do mnie stosunkowo niedawno, jednak  moją uwagę zwróciła już latem, gdy pierwszy raz poszukiwałam dystopijnych/antyutopijnych powieści. Przyciągnęła mnie okładka, plus całkiem intrygujący opis, tylko intuicja nie mogła się zdecydować, czy mnie do tej książki namawiać, czy raczej od niej odwodzić. Więc zwlekałam, aż książka niemal sama wpadła do koszyka zakupowego. 

Tytułowa Neva wychowuje się w miejscu otoczonym kopułą chroniącą ludzi przed zewnętrznym światem. Zamknięta w niej społeczność tworzy swoje własne prawa i obowiązki. Ludzie są do siebie tak podobni fizycznie, że ci, którzy pragną choć trochę się wyróżniać, potrzebują tatuaży, jakichś znaków szczególnych na swoich ciałach. Podczas gdy w normalnym świecie dorośli chronią młodzież przed zgubnym pociągiem fizycznym, tutaj się do niego zachęca i kusi. Nie bez przyczyny.  Rodzi się bowiem mało dzieci, a społeczeństwo zaczyna wymierać. Brakuje wszystkiego, choć rząd skrzętnie próbuje to ukrywać.

wtorek, 13 stycznia 2015

"Parabellum. Horyzont zdarzeń" Remigiusz Mróz

Znacie to uczucie, kiedy macie ochotę rzucić jakąś książką o ścianę, wrzucić pod prysznic, albo po prostu spalić, ale jednocześnie na samo wyobrażenie o czymś takim tulicie ją do siebie w obronnym geście? Tak, cóż... Mniej więcej tak skończyło się dla mnie czytanie książki „Parabellum. Horyzont Zdarzeń” Remigiusza Mroza. 

Uwaga na spoilery I tomu...

Mamy październik 1939 roku. Maria i Staszek po wszystkich wydarzeniach w Rawiczu, kierują się do Francji, jak to sobie założyli. Nie mają innego wyjścia, jednak głupi błąd Staszka zrzuca na nich jeszcze więcej kłopotów. Laitner nie jest bowiem mężczyzną, którego można od tak oszukać i wyjść z tego cało. Tymczasem drugi z Zaniewskich, Bronek, po nieudanym odbiciu Obelta (który trafia do obozu jenieckiego), wraz z kompanami rusza w kierunku Baranowicz, gdzie ma znaleźć Aniele. Tylko czy Armia Czerwona pozwoli im dotrzeć do celu? 

Koniec spoilerów.

sobota, 10 stycznia 2015

Wyniki II Edycji Konkursu 2w1!!!

No dobra, dzisiaj naprawdę nie będę przedłużać. 

Podziękuję tylko wszystkim za udział, wasze ulubione miejsca mnie oczarowały, ale musiałam wybrać tylko kilka, dlatego też trzeci los dostały: 

Patrycja Filipowicz – sprawiłaś, że z miejsca miałam ochotę pojechać do Glastonbury! 
Elżbieta Tyc – wzruszył mnie Twój opis.  Po prostu brak mi słów. Cudowne! 
Lidia Kowalska – Ty z kolei sprawiłaś, że po moich plecach przemknął dreszcz. Ten opis to jak świetny pomysł na jakiś horror, thriller, nie wiem... Tak czy siak, genialne! 
Natalia P – A jednak mnie przekonałaś! Świat książek w Twoim wydaniu jest fenomenalny. 
Adriana B – Nie dość, że oryginalna odpowiedź, bo w postaci wiersza, to jeszcze tak magiczna!  



Kilka informacji dotyczących losowania:
Na pierwszej liście znajduję się 97 pozycji, na drugiej 85, choć wszystkich uczestników było 47 (jedną osobę musiałam zdyskwalifikować, bo zgłoszenie nie spełniało minimum regulaminowych oczekiwań). Osoby, które podały dwa tytuły i odpowiedziały na zadanie konkursowe miały dwa losy. Były też i takie, co podały jeden tytuł i odpowiedziały na pytanie, otrzymując drugi los, natomiast nie brały już udziału w drugim losowaniu. No i na koniec piątka dziewczyn wymienionych wyżej wywalczyły dla siebie po dodatkowym, trzecim losie w obu losowaniach. 

No więc kto wygrał?

wtorek, 6 stycznia 2015

"Pąk szkarłatnej róży" Tadeusz Sałek

Mówi się, że młodość ma swoje prawa i jak najbardziej się z tym zgadzam. Niestety i tutaj są granice, a ich przekroczenie zazwyczaj źle się kończy. Myślę, że każdy kto zbliża się już chociażby do trzydziestki, potrafiłby przytoczyć kilka sytuacji, które wydają się mu dzisiaj absurdalne, a ich własne zachowanie, wtedy tak dorosłe, teraz zdaje się zwyczajnie naiwne. Uczymy się na błędach, na tych licznych kopniakach, które ujarzmiają nasze niezdrowe ego, uświadamiając przy tym, że tak naprawdę nie pozjadaliśmy wszystkich rozumów świata. W tym procesie nie ma nic dziwnego. Niestety jednak czasem bywa i tak, że zamiast lekcji zapamiętywanych do końca życia, lekcji, które mimo wszystko kończą się dobrze, mamy do czynienia z niewyobrażalną tragedią, z jakiej co najwyżej mogą uczyć się inni. 

„Pąk szkarłatnej róży” Tadeusza Sałka to tytuł, który zwrócił moją uwagę już jakiś czas temu. Akcja książki ma miejsce pod koniec XX wieku. Nasz kraj wciąż przechodzi masę przemian, młodzi ludzie próbują się dostosować, iść z prądem, wytyczać dla siebie i innych nowe, świeże szlaki. Tylko, że nie zawsze i nie wszystkim to wychodzi. Ewa właśnie zdała maturę. Sytuacja materialna jej rodziny nie pozwala jej na kontynuację nauki, więc szuka pracy. Niestety z tą jest krucho. Kiedy więc trafia na ofertę pracy w Niemczech przy opiece nad dziećmi, wydaje jej się to istnym zrządzeniem losu. Szczęściem, którego jeśli nie złapie za nogi od razu, już nigdy go nie spotka i wszystko będzie stracone. 

piątek, 2 stycznia 2015

"Blask" Amy Kathleen Ryan

„Blask” Amy Kathleen Ryan, to kolejna pozycja na mojej osobistej liście, dzięki której mam lepiej poznać gatunek jakim jest science fiction. Zanim się na nią zdecydowałam, czytałam wiele skrajnych opinii na jej temat i dziś mogę powiedzieć, że już rozumiem, skąd niekiedy te wszystkie rozbieżności. Powieść w żadnym razie nie można określić jednoznacznie. Prezentuje bowiem jedno z najbardziej... dziwacznych połączeń na jakie kiedykolwiek trafiłam. 

Zaczyna się mało zaskakująco, nawet jak dla mnie, osoby, która książek o „międzygwiezdnych podróżach” przeczytała całe dwie. Mamy statek o chwytliwej nazwie Empyraen, za którego pomocą ludzkość podróżuje w kierunku Nowej Ziemi. Stara nie nadawała się dłużej do życia. Susze, bieda itp. Spokojne i poukładane życie mieszkańców Empyreanu burzy atak bliźniaczego statku New Horizon. W rezultacie Empyrean zostaje ograbiony z wszystkich dziewczyn, a dorośli zostają niemalże doszczętnie wybici. Dlaczego? 

Mogłabym w tym opisie fabuły napisać coś więcej, ale jak dla mnie to, co jest chociażby z tyłu okładki mówi zbyt wiele. Byłoby może inaczej, gdyby książka sama w sobie miała jakiś szybszy rytm. Wtedy nadmiar informacji mógłby być zrekompensowany szalejącą akcją i wszystko byłoby wybaczone. Tymczasem mamy spoiler na okładce i ślimaczą fabułę. Najgorsze połączenie z możliwych.