wtorek, 13 stycznia 2015

"Parabellum. Horyzont zdarzeń" Remigiusz Mróz

Znacie to uczucie, kiedy macie ochotę rzucić jakąś książką o ścianę, wrzucić pod prysznic, albo po prostu spalić, ale jednocześnie na samo wyobrażenie o czymś takim tulicie ją do siebie w obronnym geście? Tak, cóż... Mniej więcej tak skończyło się dla mnie czytanie książki „Parabellum. Horyzont Zdarzeń” Remigiusza Mroza. 

Uwaga na spoilery I tomu...

Mamy październik 1939 roku. Maria i Staszek po wszystkich wydarzeniach w Rawiczu, kierują się do Francji, jak to sobie założyli. Nie mają innego wyjścia, jednak głupi błąd Staszka zrzuca na nich jeszcze więcej kłopotów. Laitner nie jest bowiem mężczyzną, którego można od tak oszukać i wyjść z tego cało. Tymczasem drugi z Zaniewskich, Bronek, po nieudanym odbiciu Obelta (który trafia do obozu jenieckiego), wraz z kompanami rusza w kierunku Baranowicz, gdzie ma znaleźć Aniele. Tylko czy Armia Czerwona pozwoli im dotrzeć do celu? 

Koniec spoilerów.

Wiem, że dla wielu wielbicieli serii, fabuła tych książek stoi na równi z jej bohaterami, ale dla mnie jest na odwrót, szczególnie w drugim tomie. Być może przez fenomenalny „Chór zapomnianych głosów”, pod wpływem którego wciąż jestem, fabule Horyzontu Zdarzeń jakby brakowało tempa charakterystycznego dla pierwszego tomu. W kilku momentach akcja po prostu nieco mi się dłużyła. Miało to miejsce gdzieś pośrodku książki, na szczęście nie trwało to długo. Poza tym  końcówka? Fakt, miałam ochotę krzyczeć z frustracji, bo jak to tak wszystko pospinać, a na koniec brutalnie rozerwać i napisać, niemalże złośliwie: „ciąg dalszy w tomie trzecim”, kto na coś podobnego zareagowałby inaczej? Niemniej cała ta moja frustracja jest jak najbardziej mile widziana. Oby więcej książek wywierało na mnie tak mocne wrażenie. 

Idąc dalej... To, co Pan Mróz robi z kreacją swoich bohaterów jest nie do opisania. Tego zwyczajnie trzeba samemu doświadczyć. Przez połowę książki w głowie miałam tylko jedną myśl: Boże, jak ja nie znoszę tego Staszka! Sam fakt, iż wywarł na mnie, i to ponownie, tak silne, negatywne wrażenie, zasługuje na oklaski. Zazwyczaj takich bohaterów ignoruję, bo czuję, że są zwyczajnie płytcy, albo niedopracowani, ale nie tu! Staszek jest postacią naciskającą na wszystkie moje "bojowe" zapalniki, ale jest cudownie pełnokrwisty. Przyglądanie się jego przemianie było dla mnie najprzyjemniejszą częścią tej książki i aż mnie korci, by zdradzić Wam coś więcej. Wciąż mnie irytuje. Wciąż nie rozumiem jego związku z Marią, podświadomie doszukując się sposobów na urzeczywistnienie oczywistego ehm! porozumienia pomiędzy nią, a „Christianem” - nie umiem się powstrzymać, mam chyba za bardzo wybujałą i romantyczną wyobraźnię. Muszę jednak przyznać, że Staszek w drugiej części książki pokazał mi się z innej strony. Jestem zaintrygowana... 

Holder i Johann Blankenburg również bardzo mocno zwrócili moją uwagę, ale to było do przewidzenia, mam bowiem chorą słabość do zwyrodnialców... A pozostali? Nie sposób wspomnieć tu o wszystkich. Mamy starych wyjadaczy znanych z Prędkości ucieczki, ale i nowe twarze, którym można jedynie wróżyć co najlepsze w kolejnych tomach serii. 

Usilnie próbuje znaleźć coś, do czego mogłabym się doczepić, bo przecież zawsze się czepiam, a to już trzecia książka Pana Mroza jaką przeczytałam i wypada w końcu choć odrobinę pokręcić nosem. Nie ma książek idealnych, nie ma autorów idealnych. Każdy z nas ma swoje maksimum niedociągnięć, braków w fabule czy kreacji bohaterów i jeśli dany tytuł tego progu nie przekroczy, to tak, jakby tych „wad” nie było. I choć bardzo chciałabym autorowi coś zarzucić, to nawet biorąc pod uwagę, iż Horyzont Zdarzeń minimalnie mniej mi się podobał od Prędkości ucieczki, nie jestem wstanie niczego konkretnego znaleźć. Jasne, tym razem akcja odrobinę mi się dłużyła... ale w Prędkości ucieczki z kolei ciężko mi było z początku się wczuć. No i jakkolwiek by nie było z fabułą, bohaterowie plus mocne zakończenie zrobili swoje.

Podsumowując; „Parabellum. Horyzont zdarzeń” to świetna kontynuacja serii. Gdybym chciała wymienić wszystkie rzeczy, które obudziły we mnie emocje, ta recenzja miałaby kilkanaście stron. Wiem, że się powtarzam, ale książki Pana Mroza powinny być pozycjami obowiązkowymi dla wszystkich tych, którzy mają problem z naszą rodzimą literaturą. Sama do tych osób należę, a jednak już trzykrotnie odkładałam książki tego autora na półkę z przemiłym przeświadczeniem, że wcześniejsze czytelnicze porażki, to tylko i wyłącznie kwestia pecha. Polacy potrafią fenomenalnie pisać nie tylko fantastykę, a Remigiusz Mróz jest na to dowodem. 

Gorąco polecam! 

Moja ocena: 8/10

Dla zainteresowanych, data premiery III tomu Parabellum wciąż nie jest pewna, jednak, jak twierdzi autor, w grę wchodzi końcówka pierwszego kwartału albo początek drugiego. (Swoją drogą, dobrze, że zabrałam się za Parabellum tak późno, inaczej przez czekanie na ciąg dalszy chyba bym jednak te książki utopiła ;)) Remigiusz Mróz zwyczajnie idzie jak burza, wydając co róż to nowe pozycje, i tak już w lutym trafi do nas „Kasacja”. Nic więc dziwnego, że na Parabellum tom III musimy jeszcze trochę poczekać. 

Obawiam się, że jak tak dalej pójdzie, na liście Książkowego wyzwania 2015 będzie dominowało jedno nazwisko... ;) 

Książka bierze udział w wyzwaniach Okładkowe Love oraz Książkowe wyzwanie 201526. Akcja rozgrywa się podczas wojny.


47 komentarzy:

  1. Z tego co czytam, zdania na temat serii i oczekiwania na dalszy ciąg są takie same u wszystkich ;) Nie dziwie Ci się, że nie możesz się doczekać, najgorsze jest czekanie. Mi zostaje tylko w końcu zabrać się za tę serię, choć zastanawiam się czy nie poczekać do premiery 3 tomu... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznaję, że nie przeczytałam recenzji, bo zauważyłam, że są spoilery z pierwszego tomu, a już tyle słyszałam o tych książkach pana Mroza, że chyba się w końcu po nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie lubię takich klimatów, ale wierzę, że ksiażka może być fajna :)
    Pozdrawiam
    ryszawa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Tyle dobrego słyszałam o autorze.. Muszę w końcu poznać jego twórczość :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I Ty zostałaś zamrozowana ;) Czekam właśnie na Kasację i to od niej zacznę przygodę z autorem, ale jeśli i Ty i Anita z Book Reviews macie rację, to mogę się nieźle wkręcić. Cytując moją ulubioną vlogerkę (https://www.youtube.com/watch?v=GlorX_0gUOg)
    mam nadzieję, że Mróz rozpierniczy mi system ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. O tak :D Anita i mnie zamrozowała, zaparabellumowała i w ogóle za.... xD Jest genialna :D Niezbyt często czyta to, co ja, ale uwielbiam jej słuchać. :) Myślę, że i Ty się do Mroza przekonasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozumiem :) Autor pisze w różnych gatunkach, więc może inne jego powieści przypadną Ci do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Skuś się skuś, naprawdę warto :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz racje, czekanie jest okropne, ale co zrobić? xD I ono ma swój urok ^^ Zawsze możesz sięgnąć po jednotomówki Mroza w oczekiwaniu na II tom Parabellum :D

    OdpowiedzUsuń
  10. No nie, po prostu krew mi wrze, bo w moich bibliotekach nie mogę tego cyklu zdobyć. Nie wiem, o co biega, ale chyba zacznę wywierać nacisk na panie z biblioteki ;-) Co tu dużo pisać, marzę o Parabellum, obecnie książki Mroza są u mnie najbardziej pożądane.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zacznij wywierać nacisk, koniecznie :D Jestem ogromnie ciekawa jak Ty odebrałabyś dzieła Mroza :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Mróz, wszędzie Mróz :D Musze wreszcie zdobyć Parabellum!

    OdpowiedzUsuń
  13. No dobra - to ja zabieram się za Mroza (jak tylko będzie dostępny w mojej bibliotece),a Ty za "Ziemię wojny", co?

    OdpowiedzUsuń
  14. Katarzyna Meres13 stycznia 2015 23:28

    Ja się obawiam, że "miałam nie rzucać się na nowości, ale mogą zdarzać się wyjątki" i to chyba Mróz będzie tym wyjątkiem :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyznam się od razu, że w ogóle nie wiem, o co chodzi w tej serii. I przyznam się też, że jak dotąd nie zwracałam na nią uwagi, chociaż oczywiście nazwisko autora znam i ba, nawet planuję poznać jego książki. Tylko jakoś o "Parabellum" nigdy nie myślałam. Zaraz zabieram się za uzupełnianie wiedzy o tej serii, bo z Twojej recenzji wnioskuję, że to bardzo emocjonujące powieści, obok których nie powinno się przechodzić obojętnie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dokładnie :D Wszędzie Mróz, ale też nic dziwnego xD Koniecznie zdobądź Parabellum :D Ja poluje na Turkusowe szale i Wierzę milczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zabieraj się za Mroza zabieraj :D Ja Ziemię wojny zaczynam czytać jak tylko przetrwam sesję :D Chce mieć dla tej książki dużo czasu, a teraz z tym u mnie krucho :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Hahaha xD Dokładnie tak. Ja sobie obiecałam coś podobnego, choć jestem mniej restrykcyjna. Ja muszę przestać sobie tłumaczyć, że promocja, że obniżka, że i tak chce tą i tą książkę kupić i później mogę zapłacić więcej i cóż z tego, że nie ma absolutnie żadnej możliwości, bym ją od razu przeczytała... ble ble... xD Ale Mróz jest poza kategorią. On i kilkoro innych pisarzy :) Tak że spokojnie! Ty też jesteś usprawiedliwiona :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Kochana... Koniecznie zabierz się za Mroza :D Kasacja, która wychodzi w lutym, to podejrzewam będzie coś idealnego dla Ciebie. Może akurat od tej książki zaczniesz? :D Podobno jest obłędna :D


    A co do Parabellum... Ja nie wiem, każda z książek Mroza podziałała na mnie inaczej, ale seria Parabellum to przedziwna mieszanka irytacji i zachwytu xD Nie umiem tego nawet poprawnie określić, ale również Ci tę serię polecam :D

    OdpowiedzUsuń
  20. "Kasacja" mówisz? No, skoro piszesz, że to coś idealnego dla mnie, to nie mogę odmówić :) Na razie planowałam sięgnąć po "Chór zapomnianych głosów", bo też chwaliłaś, a tu kolejne powieści do nadrobienia się pojawiają!

    Masz dar intrygowania, no nie będę mogła zignorować "Parabellum" skoro ro mieszanka irytacji i zachwytu. Muszę się na własnej skórze przekonać jak ja odbiorę te książki :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Niestety książki wojenne nie cieszą się u mnie zbyt dużym powodzeniem. Tym razem jestem na nie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Zaczytana bez pamięci14 stycznia 2015 20:52

    Coś dla mojego pana M. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ostatnio często spotykam się z nazwiskiem Mróz i aż wstyd, że jeszcze niedawno w ogóle nie miałam pojęcia kto to jest ;) Koniecznie muszę zapoznać się z jego twórczością.

    OdpowiedzUsuń
  24. Jasne, nie każdy lubi tematy wojenne, ale może w takim razie, za jakiś czas, skuszę Cię Kasacją :D

    OdpowiedzUsuń
  25. No tak, Mróz jest ostatnio wszędzie i chyba szybko się to nie zmieni :D I popieram, koniecznie się zapoznaj z jego twórczością :)

    OdpowiedzUsuń
  26. "Kasacja" ma być thrillerem prawniczym, więc może być ciekawie. "Chór..." wciąż Ci polecam, więc generalnie na co wpadniesz najpierw, spokojnie możesz czytać xD


    I dziękuje :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Muszę się jak najszybciej za tą drugą część zabrać ;)
    Nie wiem czemu, ale ja też przez cały czas "pairingowałam" Marię z Christianem .--. No nic się na to nie poradzi, takie życie.

    OdpowiedzUsuń
  28. W końcu kupiłam książkę autora - "Turkusowe szale", bo wiele pozytywów o jego twórczości czytałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. A idź Ty, mam ochotę w ciebie czymś rzucić. Musisz tak zachwalać? Musisz? No bo weź, żadnego minusa, nawet najmniejszego? Ehhh... Idę dodać Parabellum do listy... a do ciebie więcej nie wejdę, o!

    Zartuję, będę cię nawiedzać ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Radosław Kowalski18 stycznia 2015 18:48

    Tak wiele słyszałem o tym autorze, że nawet zdążyłem go bardzo polubić. A wiesz, co jest najlepsze? Jeszcze nie udało mi się przeczytać żadnej jego ksiązki. A tu kolejna osoba kusi bardzo pozytywną recenzją :)

    OdpowiedzUsuń
  31. No ja mam tak samo xD Ona i Staszek zupełnie mi do siebie nie pasują hehe

    OdpowiedzUsuń
  32. O! Turkusowe szale jeszcze przede mną, ale jestem jej przeogromnie ciekawa :D

    OdpowiedzUsuń
  33. No, ale to miej pretensje do Mroza :P Poza tym Parabellum już dawno powinno być na Twojej liście, wiec wyświadczyłam Ci przysługę :P

    OdpowiedzUsuń
  34. Rozumiem, najgorsza rzecz na świecie to spoilery :D I ja mam ochotę na Turkusowe szale, no i czekam na Kasacje :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Hehe :D Mróz da się lubić :) Koniecznie zabierz się za jakąś jego książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Radosław Kowalski19 stycznia 2015 14:58

    I chyba zacznę od "Parabellum" :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Najgorsza na świecie rzecz to spojlery książki, na którą się na wielką ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  38. nie mogę odebrać autorowi talentu i super, że jego książki tak się podobają, jednak akurat ta pozycja nie jest w moim stylu;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nic nie szkodzi, myślę, że autor ma na tyle dużą wyobraźnie, że jest wstanie zadowolić większość czytelników, wystarczy spojrzeć na rozpiętość tematyczną i gatunkową jaką już widać w wydanych książkach Mroza. A ile jeszcze przed nami? ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Skończony drugi tom... Jak można skończyć w takim momencie, no jak?

    OdpowiedzUsuń
  41. E tam, ty zachwalasz nie Mróz :D

    OdpowiedzUsuń