czwartek, 26 lutego 2015

"Kasacja" Remigiusz Mróz

Bardzo, bardzo, bardzo bałam się "Kasacji" Remigiusza Mroza. Nie dlatego, że miałam jakiekolwiek wątpliwości względem jego talentu, o nie. To już dawno za mną. Niestety na samo słowo „prawo” po niedawnej sesji mam ochotę krzyczeć. Obawiałam się, że to nie pozwoli mi się do końca wczuć w całą historię. I choć nie mogłam się doczekać tej powieści, to gdzieś tam w mojej chorej głowie mnożyły się wątpliwości… Niestety tym razem nie były to jedynie puste wymysły. 

Zawód prawnika to niekiedy naprawdę niemiłe zajęcie. Szczególnie, kiedy należy bronić człowieka oskarżonego o podwójne morderstwo. Człowieka, który spędził ze zmasakrowanymi ciałami 10 dni, a  na dodatek nie widać po nim zbyt wielu emocji. Ale jak mus, to mus, zwłaszcza, gdy pracuje się dla osławionej kancelarii Żelazny & McVay i ma się na nazwisko Chyłka. 

Joanna Chyłka wraz z aplikantem Kordianem Oryńskim próbują zgłębić zagadkową śmierć dwójki ludzi. Problem w tym, że ich hipotetyczny morderca nie mówi o tym ani słowa. Ani nie potwierdza swojej winy, ani jej nie zaprzecza. Więc jak mają go bronić? I im dalej w las, tym sprawa bardziej się komplikuje. Pytania się mnożą, napięcie rośnie, a wraz z nim niebezpieczeństwo…

Uwaga, dzisiaj będę marudzić. Dzisiaj nie będzie zbyt wielu transparentów na cześć autora, nie będę brzmieć jak oszalała, niestabilna emocjonalnie fanka… choć moje uznanie względem jego talentu nie zmalało ani trochę. Po prostu w „Kasacji” mi coś zgrzytało. A może zwyczajnie wolę tę fantastyczno-historyczną stronę Mroza? Tym razem nie wyłączył mi myślenia. A kiedy myślę nazbyt dużo podczas czytania… marudzę. 

To, czego można być pewnym sięgając po książki Remigiusza Mroza, to to, że będziemy mieli do czynienia z wyrazistymi bohaterami i zaskakującą, nieszablonową fabułą. Tym razem poznajemy kobietę o ciętym języku i wygórowanym ego. Raczej głośna, nieco ordynarna – jednym słowem lepiej jej nie podpaść. Młody aplikant ma to szczęście (bądź pecha, zależy jak na to popatrzeć), że to właśnie ona zostaje jego opiekunem. Niemniej jakimś cudem niemal od razu tych dwoje odnajduje wspólny język. Ona go obraża, mniej lub bardziej elokwentnie, a on przewraca oczami, uśmiecha się, ewentualnie coś odburknie w podzięce. Duet idealny. 

Niestety… Z jakiegoś powodu Joanna Chyłka działała mi na nerwy. Bywała zabawna, nie powiem, ale częściej jej teksty mnie irytowały. Jak dla mnie Chyłka to taki doktor Hause w spódnicy i po zmianie profesji. I o ile oryginał przypadł mi do gustu, choć raczej serial musiałam sobie dozować, tak „Kasacje” zjadłam, ale miłością do Chyłki nie zapałałam. Kordian… On z kolei jest mi w sumie obojętny. Nie odnalazłam w tym bohaterze nic takiego, co pozwoliłoby mi go prawdziwie polubić. Trochę przypominał mi Staszka z „Parabellum” i choć miał też swoje momenty, to jednak i z nim nie potrafiłam się zżyć. Natomiast oskarżony… O mamo! Sceny z jego udziałem były jak dla mnie najlepsze. Ta jego małomówność, tajemniczość, dwojakość… Cudo! Tu dostrzegałam Mroza, którego ja osobiście najbardziej lubię. 

Fabuła sama w sobie jest jak najbardziej na plus, jednak i tutaj mogłabym się do kilku kwestii doczepić. Parę spraw wydało mi się bowiem naciąganych i zupełnie nierealnych. Podobnie było z reakcjami bohaterów na pewne wydarzenia. Jak dla mnie mamy tu zbyt wiele przeskoków czasowo – fabularnych i zbyt pobieżne zagłębienie się w psychikę i emocjonalność bohaterów, którzy podejmują w końcu szalenie poważne decyzje…

Podsumowując; pomijając całe to moje marudzenie, „Kasacja” to wciąż bardzo dobra powieść, której nie brakuje zaskakujących zwrotów akcji, co jest kolejnym znakiem rozpoznawczym Remigiusza Mroza. Jestem pewna, że takiego zakończenia szybko się nie domyślicie i choćby dlatego warto sięgnąć po tę książkę. Może i nie zachwyciła mnie tak, jak poprzednie powieści, ale też nie zawiodła w jakimś znaczącym stopniu.  

Moja ocena: 7/10

KOCHAM TĘ OKŁADKĘ!!! 

Książka bierze udział w wyzwaniach: Czytam opasłe tomiskaOkładkowe Loveoraz Książkowe wyzwanie 2015 - 16. Napisał ktoś przed 30

Przypominam o konkursie!

61 komentarzy:

  1. Naczytałam się tyle pozytywnych recenzji, pełnych zachwytów, że taka przeciwwaga dobrze zrobi mi, jak i innym czytelnikom Twojego bloga :) Choć myślałam, że książka dostanie niższą notę po takiej ocenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm... Czyli Mróz napisał coś, co nie jest arcydziełem. A tam, i tak przeczytam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Długo myślałam ile dać Kasacji, ale stwierdziłam, że 7 jest optymalną oceną. Bawiłam się doskonale, zaskoczył mnie końcówką... A że były zgrzyty... Cóż, nie ma książek i autorów idealnych. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytaj, przeczytaj, może akurat tylko mnie coś zgrzytało?;)

    OdpowiedzUsuń
  5. niekończące się marzenia26 lutego 2015 15:43

    Chwilami obawiałam się, że cały czytelniczy świat jest omamiony książką, tylko cukry, słodycze wnoszenie na piedestał, niedobrze zaczęło mi się robić. Widać jest jednak coś nie tak. I dobrze. Inaczej nawet za 10 lat nie sięgnęłabym po Kasacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie czytam tę książkę i na razie jestem pozytywnie nastawiona :) A okładkę tez kocham!

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, jak jest zbyt dużo lukru po premierze też jestem sceptyczna. Uwielbiam Mroza i przy poprzednich książkach dołączałam się do tych ochów i achów bo je czułam. Tutaj, choć było przyjemnie, tyłka nie straciłam ;) Książka ma wady, ale nie na tyle duże, by od razu trzeba było z niej zrezygnować, wiec i tak polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwsza połowa podobała mi się bardziej, niż druga, ale mam nadzieję, że Ty będziesz zadowolona z całości :D Z resztą to nie tak, że w ogóle mi się nie podobało... ^^ Okładka jest po prostu genialna :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Monika Skrzyszowska26 lutego 2015 16:00

    I tak muuuuszę ją mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kasia Jabłońska26 lutego 2015 16:39

    Nie znam jeszcze tego autora i narazie chyba sobie daruję;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam dziś czytać coś innego ale przez Ciebie zaczynam Kasację ☺ jakoś to marudzenie mnie nie odstraszyło, a to że nie polubiłaś bohaterki to żaden zarzut ☺nawet lepiej,bo zbyt idealne powieści są nierealne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miało odstraszyć :) I masz racje, to, że nie polubiłam Chyłki nie oznacza, że nie uważam jej za dobrą, charakterystyczną postać. Czytaj, czytaj :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszyscy czytają Mroza. A ja nie mam kiedy się za niego zabrać i wiem, że ta sytuacja szybko się nie zmieni...

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę przeczytać. Moje środowisko :D

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja właśnie Chyłkę pokochałam i muszę się z nią umówić, nie ma co :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Okładka jest naprawdę świetna! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Po niedawnej lekturze Parabellum bez wątpienia sięgnę i po Kasację. Tak jak ty boję się trochę tego całego prawniczego wymiaru powieści, ale może nie będzie aż tak źle :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnio gdzie się nie obejrzę tam Mróz, Remigiusz Mróz :) I chociaż dzisiaj nie chwalisz go tak jak zazwyczaj, to ja i tak mam ochotę rzucić się na "Kasację" i pochłonąć ją w ciągu jednego popołudnia. A marudzenie doceniam tym bardziej, że ostatnio same peany na temat tej książki czytałam :) Nie mogę pozbyć się też wrażenia, że pani Chyłka i mnie nie przypadnie do gustu. Nie znoszę House'a, nie lubię tego typu bohaterów w ogóle, wychodząc z założenia, że nawet najsłynniejszy i najlepszy specjalista powinien zachować chociaż jakieś minimum klasy i kultury.

    OdpowiedzUsuń
  19. W takim razie życzę Ci w najbliższym czasie chwili wolnego :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam w planach. Jeszcze nie wiem czy akurat od tej książki zacznę swoją przygodę z Mrozem, ale od czegoś na pewno zacznę :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Skoro tak, to jak najbardziej pozycja dla Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie bawiła przez pierwsze pół książki, potem miałam jej coraz bardziej doooość xD Tak więc... Jest Twoja xD

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciężko mi oceniacz, czy ta prawnicza gadanina jest przystępna czy nie, bo użyte słownictwo itd. było mi raczej znane. Ale biorąc pod uwagę, że ja studiuję administracje, a nie prawo i maglowane przeze mnie prawo z karnym ma nie wiele wspólnego, to chyba jest dobrze xD NIe słyszałam, żeby ktoś się skarżył :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mróz jest wszędzie, bo co chwilę wychodzi coś nowego :D A Tobie Kasacje polecam, myślę, że Ci się spodoba co najmniej tak jak mnie :) Chyłka jest podobna do House'a, ale z pewnym umiarem. Jest w końcu prawnikiem, więc jakaś powściągliwość i grzeczność w niej jest. Na zasadzie jak musi, to jest grzeczna xD Ale niestety musi tylko na rozprawach ;) Mam wrażenie, że ta historia byłaby genialna, gdyby Mróz utrzymał poważny ton całości i stworzył duszną atmosferę. No ale ile ludzi tyle opinii :) Tak czy inaczej - polecam :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Wybór masz dość obszerny :D Mróz jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Magdalena Noir27 lutego 2015 10:27

    Raczej przeczytam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. W sumie masz rację, że Chyłka to taki doktor Hause :) Jednak ja na swój sposób ją polubiłam. Tak w ogóle, to świetna książka! Bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  28. Na bank przeczytam i "Kasację", i inne książki Mroza :) A co do grzeczności to po prostu nie przepadam za bohaterami przepełnionymi arogancją i poczuciem wyższości nad innymi :P Oczywiście mówię o takich skrajnych typach.

    OdpowiedzUsuń
  29. Wiesz miałam wtedy może 10 lat i takie marzenia :)
    Zostaję przy rysunkach technicznych :) tu wszystko musi się zgadzać, podczas gdy w prawie to wszystko zależy od tego, jak ktoś gada ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Za mną dopiero pierwsza część "Parabellum", ale w planach mam wszystkie książki autora :) No może poza "Chórem zapomnianych głosów", który zdecydowanie nie wpasowuje się w moje gusta czytelnicze :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Niestety nie miałam jeszcze przyjemności czytać żadnej książki pana Mroza. "Kasacja" mnie bardzo ciekawi i na pewno przeczytam. Zwłaszcza że wygrałam ją w konkursie. Tyle że idzie i dojść nie może :/

    OdpowiedzUsuń
  32. Katarzyna Meres27 lutego 2015 16:05

    Marudzisz, ale nie bardzo :D Nie mam tej książki i jeszcze nie przeczytałam "Chóru..." (ah, ta sesja zrujnowała cały mój plan czytania), ale myślę, że może mi przypadnie do gustu :) Prawo i taką tematykę bardzo lubię, mimo że czasami niewiele rozumiem (przykład świetnego serialu "Suits") :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Obecnie mam na półce dwie część Parabellum tego autora. kiedy się z nimi zapoznam, na pewno zacznę szukać innych jego książek. O Kasacji słyszałam już dość sporo, jestem jej trochę ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  34. okładka faktycznie bardzo interesująca. jest czym nacieszyć oko. ;)
    z chęcią zapoznałam się z tą pozycją. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Muszę, muszę przeczytać. Turkusowe szale też. Jejku, jejku, kiedy ja to wszystko nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Po Twoim marudzeniu spodziewałam się o wiele gorszej oceny, a wychodzi na to, że ta książka jest jednak warta przeczytania ^^

    OdpowiedzUsuń
  37. booksofmeworld28 lutego 2015 10:29

    Muszę wreszcie poznać twórczość tego autora! :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Okładka, rzeczywiście , jest piękna. Po samą książkę raczej nie sięgnę, ponieważ nie przepadam za polskimi autorami.


    [wachajac-ksiazki.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  39. Sięgnęłabym z tego względu, że rzadko trafiam na taką lekturę i zwyczajnie jestem jej ciekawa :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Always SadLess28 lutego 2015 17:55

    Muszę się w końcu zapoznać z Mrozem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Też nie przepadałam, ale Mróz naprawdę jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Oczywiście, że jest warta przeczytania :D Marudziłam, bo zwykle tego nie robię, a to jak dotąd w moim odczuciu najsłabsza książka Mroza. Co nie oznacza, że jest słaba... Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  43. W takim razie nie ma się co zastanawiać tylko brać się za "Kasacje" :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Taak... ja muszę przeczytać jeszcze Wieżę milczenia i Turkusowe szale Mroza, ale ciągle mi coś wchodzi w paradę... A raczej Mróz wydaje nowe książki i one idą na pierwszy ogień xD Nie wspominając już o całej stercie innych książek, które mniej lub bardziej cierpliwie czekają na swoją kolej. Ciężkie jest życie książkoholika, ale cóż począć? ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. O, Parabellum jest genialne :D

    OdpowiedzUsuń
  46. Pomarudziłam dla zachowania równowagi ;) Za dużo tego całego lukru hehe A tak na poważnie to Kasacja jest świetna, po prostu nie na tyle, by jej wady były dla mnie mało istotne. Ale to nic złego ^^

    OdpowiedzUsuń
  47. No widzisz, a dla mnie Chór jak na razie był najlepszy :D

    OdpowiedzUsuń
  48. O, to gratuluje! :D Mam nadzieję, że szybko do Ciebie dotrze :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Joanna Cuber5 marca 2015 13:16

    Tak mało czasu a tak wiele książek do przeczytania i to jakich ciekawych

    OdpowiedzUsuń
  50. Same pozytywne recenzje tej książki czytam, muszę wreszcie poznać twórczość autora :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Agnieszka K.9 marca 2015 12:59

    Mimo Twojego "marudzenia" ;) sięgnę po tę pozycję, bo właściwie to tylko mnie jeszcze bardziej zachęciłaś... ;) i będzie to moje pierwsze spotkanie z prozą tego autora, mam nadzieję, że się nie zawiodę, przyznam, że nie mogę się doczekać tej książki, która zresztą już jest w moim wirtualnym koszyku i czeka tylko na sfinalizowanie... ;)
    Pozdrawiam...
    http://nieterazwlasnieczytam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  52. Moje marudzenie miało na celu zachowanie równowagi, bo wszędzie były ochy i achy i ludzie zaczynali marudzić xD Jak wszyscy coś nadmiernie chwalą to u każdego włącza się podejrzliwość. Książka nie jest idealna, ale jest świetna :D Miłego czytania!

    OdpowiedzUsuń
  53. Dzięki :) Jeszcze w tym tygodniu zamówię tę książkę :) Czekam tylko na przelew ;) Jestem jej bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń