niedziela, 15 lutego 2015

LBA #5!


Kilka dni temu zostałam ponownie nominowana do LBA, tym razem przez Rose z bloga Recenzje Rose. Jeszcze raz bardzo dziękuję za nominacje! No to teraz pytania i odpowiedzi…

1. Film, który wzruszył Cię do łez?

Rzadko płaczę na filmach, ale zdarzyło mi się to kilka razy. Do głowy przychodzi mi jednak tylko „Zielona mila”. Oglądałam ją kilka razy i zawsze potwornie się wzruszałam. 

2. Z którym autorem chciałabyś się spotkać?

M.L. Kossakowska vs. Nalini Singh… Agh! Nie umiem wybrać! Poza tym… Nie jestem pewna, czy zdołałabym wydusić choćby słowo do którejkolwiek z nich ;)

3. Czego najbardziej się boisz?

Bardzo osobiste pytanie ^^ Boję się, że przez strach i brak wiary w samą siebie, zaprzepaszczę szanse na spełnienie swoich marzeń. O! ;)

4. Gdzie najbardziej chciałabyś pojechać?
Geirangerfjord
Droga Troli

Jest wiele miejsc, do których chciałabym pojechać. Z pewnością Stany Zjednoczone, przynajmniej językowo byłoby mi prościej, a od dawna marzę, by zwiedzić Wielki Kanion. Z bliższych miejsc, to z pewnością jest to Norwegia. Nigdy nie przepadałam za dużymi miastami, nie one przyciągają mnie do tego kraju, a woda, lasy i góry – wszystko, co kocham najmocniej. Muzeum Vikingów (oraz łodzi Viokingów w Oslo) i Droga Troli! A największe z największych marzeń odnośnie Norwegii? Norweskie fiordy! Nie wiem, czy istnieje coś piękniejszego na naszej ziemi, przynajmniej w moich oczach. 
Trolltunga


5. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku i dlaczego?

Bez wątpienia wiosna. Jest taka pozytywna, wszystko się rodzi, zaczyna od nowa i daje nadzieję, choćby podświadomą. Mam wtedy najwięcej energii i nawet mój wrodzony pesymizm nieco słabnie. Po za tym jest ciepło, ale nie za ciepło. Idealnie :D

6. Wolisz klasyczne książki czy ebooki?

Oczywiście, że wolę klasyczne książki. Nic nie dorówna uczuciu trzymania książki w dłoni i przewracania stron. Niemniej jednak nie mam nic do ebooków. Uważam tylko, że powinny być tańsze, bo w takich cenach jakie są teraz, to bez promocji zwyczajnie nie są opłacalne. Kosztują niewiele mniej od normalnej książki i chyba dlatego wciąż nie są tak popularne, jak mogłyby być. My, książkoholicy, zawsze będziemy woleć normalne książki, bo w naszych zaczytanych umysłach książka to papier, zapach i pewien ciężar. Ale taki zwyczajny czytelnik, który mieści się w tych 52 książkach rocznie i mniej, z pewnością korzystałby z ebooków częściej. Przynajmniej tak myślę ^^

7. Jaką książkę obecnie czytasz?

Obecnie czytam aż 3 xD (no, 4, ale o niej nie mogę mówić, wiec ciii;))
1. „Ziemia wojny” Julii Łatyniny – niewiele mi zostało, ale jestem tak wymęczona tą książką, że cały czas odkładam jej czytanie na później. 
2. „Sylvia. Agentka Mossadu” Ram Oren, Moti Kfir – ciekawa, nie powiem, ale działa mi na nerwy wyidealizowanymi „bohaterami”.  Sądziłam, że opinie o tej książce są przesadzone, ale jak na razie wszystko się sprawdza. 
3. „Łabędzi śpiew” Roberta McCamnona – świetna, najlepsza z całej tej trójki (recenzja będzie pewnie jutro), choć powiem szczerze, oczekiwałam czegoś jeszcze lepszego. Ale nie jest źle! 

 8. Najbrzydsza okładka jaką widziałaś?



Pewnie mogłabym zrobić nie małą listę, ale pierwsza, która mi przychodzi do głowy, to ta z ostatniej recenzji, czyli „Ucznia diabła” Kennetha B. Andersena. Jest straszna i w ogóle nieadekwatna do treści książki. A na pewno nieadekwatna do wieku jej odbiorców. Ten diabeł jest okropny. Zbyt okropny do jego faktycznego charakteru, przynajmniej w powieści. Chłopiec z napisem na koszulce „King of hell” trochę ratuje sytuacje, ale to wciąż ohydna okładka. 



9. Najkrótsza książka jaką przeczytałaś?

Pierwsze, co mi przychodzi do głowy, to „Aniołowie dnia powszedniego” Michala Viewegha  - 136 stron.

10. Czy jest bohater, z którym się utożsamiasz?

W wielu bohaterach widzę trochę siebie, chyba każdy tak ma inaczej nie bylibyśmy wstanie się tak mocno do nich przywiązywać. Niemniej jednak nie ma takiego, z którym jakoś najbardziej bym się utożsamiała. 

11. Wolisz kupować książki czy wypożyczać?

Kupować! Nie mam pojęcia kiedy po raz ostatni wypożyczałam jakąś książkę z biblioteki, chyba jeszcze w liceum, więc niemal 10 lat temu. Jestem książkowym chomikiem. Lubię gromadzić książki, uwielbiam świadomość, że mogę do nich w każdej chwili wrócić. Poza tym, bywa tak, że kupię książkę, a przeczytam ją rok później (hello wyzwanie Kiedyś przeczytam xD). Nie lubię czytać na siłę, a mam wrażenie, że z wypożyczonymi książkami tak by było, bo raczej nie mogę ich trzymać wiecznie w oczekiwaniu, aż mi na nie przyjdzie ochota. 

Moje pytania:

1. Dajesz się kusić mocno reklamowanym książkom, czy może masz bardziej sceptyczne podejście? Odpowiedź uzasadnij.
2. Uprawiasz jakiś sport? Jeśli tak, to jaki?
3. Idealne wakacje to takie, gdzie możesz leniuchować, czy może preferujesz bardziej aktywny odpoczynek? Jeśli tak, to jaki?
4. W idealnym świecie byłabyś/byłbyś…?
5. Czy jest jakaś książka, która być może nawet nie mieści się w ramach Twoich czytelniczych zainteresowań, a jednak coś Cię ciągnie do jej poznania? Jeśli tak, podaj jej tytuł i autora. 
6. Budzisz się któregoś ranka i okazuje się, że jakimś cudem cofnęłaś/cofnąłeś się w czasie o co najmniej dwa wieki. Co robisz najpierw? 
7. Kot czy pies? 
8. W wyborze swoich lektur kierujesz się okładkami? 
9. Cytat, który jako pierwszy przychodzi Ci do głowy, to…
10. Wolisz książki osadzone w przeszłości, teraźniejszości czy przyszłości? 
11. Najładniejszy tytuł książki, to…

Moi nominowani:

Krzysztof Borzęcki z bloga Czytalski

Magdalena T z bloga Zakochana w czytaniu

Zaczytana bez pamięci z bloga Czytelnia mola książkowego

Aleksandra z bloga Szara kawiarenka

Oczywiście jeśli nie macie ochoty, nie musicie brać udziału w zabawie. Jeśli jednak zdecydujecie się odpowiedzieć na moje pytania, dajcie znać! :) 

Przypominam o konkursie :)

46 komentarzy:

  1. Łał, piękne te krajobrazy! Aż mnie samej zachciało się wybrać w takie miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem Ci szczerze, że ja też ryczę za każdym razem, gdy oglądam "Zieloną Milę" ;) Jestem ciekawa jak będzie, gdy będę czytała książkę... która już niedługo przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam jak najbardziej odwiedzić Muzeum Wikingów! :) Byłam i naprawdę świetne miejsce ;) A fiordy są naprawdę piękne..

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba właśnie znalazłam miejsce na przyszłe wakacje :) Świetne zdjęcia!
    A jeśli chodzi o pytanie książka tradycyjna a e-book to ja też wybieram tą pierwszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za nominację, jutro/pojutrze z pewnością odpowiem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Umieram z ciekawości, jaki jest tytuł czwartej książki, którą czytasz :) Zdradź chociaż rąbek tajemnicy :D

    Przybijam piątkę w kwestii wypożyczania książek, mam dokładnie tak samo :) Narzekam na rosnące stosy i wydatki poniesione na książki, ale nie umiem z tego zrezygnować :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe, interesujące :) Nie zgodzę się jednak z Tobą a'propo e-booków i osób, które po nie sięgają. Mam swój czytnik już trzy lata i czytam dużo e-booków (no może ostatnio pół na pół) a przekraczam magiczną liczbę 52 książki na rok ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Zieloną milę" oglądałam wiele razy... naprawdę rewelacyjny film.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dokładnie! Nic tylko się pakować:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja się mocno zastanawiam przed czytaniem, bo jeszcze się nie zdarzyło, żeby podobała mi się książka, której ekranizacje nieszczęśliwie już widziałam. :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazdroszczę! Ale kiedyś na pewno tam pojadę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Podobnie pięknych zdjęć można znaleźć bardzo wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Okay :) Bardzo się cieszę, że weźmiesz udział w zabawie ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Niedawno wydawnictwo Czwarta strona szukało ludzi do recenzji wewnętrznych. Zgłosiłam się i dostałam coś do recenzji próbnej :) Z oczywistych względów nie mogę powiedzieć nic więcej. :)


    Rosnące stosy to nic ^^ Ważne, że z półek patrzą na mnie książki, których historii jeszcze nie znam :D I mogę po nie sięgnąć kiedy tylko mi przyjdzie na to ochota :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Źle mnie zrozumiałaś :) Nie chodzi mi o to, że tylko te osóby czytają ebooki, sama je czytam i to całkiem dużo. Chodzi mi tylko o to, że osoby, które nie czytają nałogowo, nie są tak często przywiązane do książek jako rzeczy, nie czują potrzeby posiadania książki jako takiej, po jej przeczytaniu. Też nie wszyscy, żeby nie było ;) Nie uwierzę jednak, że większość książkoholików woli ebooki ;) Są i tacy, ale z pewnością nie większość. Tak więc większe szanse dla ebooków widzę u osób czytających sporadycznie, liczba 52 również miała postać raczej symboliczną, a nie konkretną ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam osoby, której by się nie podobał ten film ^^

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozumiem i w takim razie nie naciskam, ale jest szansa, że Twoja recenzja zostanie opublikowana na blogu? :) Tak kiedyś, kiedyś, w przyszłości :)


    Otóż to, zresztą ja swoje rosnące stosy upycham po szafach, albo wynoszę na strych, więc na co dzień nie widzę dowodów swojego zakupoholizmu :P

    OdpowiedzUsuń
  18. O ile książka zostanie wydana, to całkiem możliwe, że jakaś recenzja się ukaże, ale raczej nie ta konkretnie. Nie wiem jeszcze jaka polityka panuje w Czwartej stronie odnośnie recenzji wewnętrznych (i nie wiem czy ta wiedza będzie mi potrzebna, bo może się okazać, że szukają czegoś innego, niż jestem wstanie zaoferować)i, ale moje recenzja dla Otwartego nie są już "moje". Jest umowa na prawach której ten tekst należy do wydawnictwa, wiec jakby co, recenzję muszę pisać odrębnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Skoro taki zapis jest w umowie to rzeczywiście nie ma wielkiego pola do manewru. Nie byłam nigdy recenzentką wewnętrzną, więc nie orientuje się jak to wygląda, ale np. Biblionetka ma taką politykę, że recenzje książek od nich można opublikować na blogu dopiero miesiąc po ukazaniu się na stronie portalu. Miesiąc to niedługo, ale teksty czekają w ogromnej kolejce do korekty. I tak np. przeczytałam i zrecenzowałam dla nich już 4 książki, a tylko jeden tekst mogłam opublikować jak na razie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Co do Biblionetki to nie wiem, ale dziwna polityka xD

    OdpowiedzUsuń
  21. Trochę dziwna. Pewnie chodzi im o czasową wyłączność, ale bez przesady, że publikacja na blogu jakoś odbierze im czytelników :P

    OdpowiedzUsuń
  22. To to o to chodzi? Lol xD Totalnie bez sensu. To po co w ogóle się bawią we współpracę?


    P.S. Piszę właśnie do Ciebie maila, więc zajrzyj do skrzynki za kilka minut, jeśli masz czas, oczywiście ^^

    OdpowiedzUsuń
  23. Hehe nie wiem czy o to chodzi, ale tak podejrzewam :) Bo jeśli nie, to zupełnie nie mam pomysłu skąd ten miesięczny okres "kwarantanny" :P



    Pisz śmiało, jestem przy kompie, bo płodzę artykuł, ale jak widać chętnie odrywam się od pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. "Zieloną Milę" oglądałam jakieś 1,5 roku temu, w szkole, na religii :) Ksiądz katecheta nam wyświetlił to. Chętnie odświeżyłabym ją sobie, ale nie mam za dużo czasu, niestety.. ;(
    Również wolę książki papierowe!! Nie mam czytnika więc ebooki w moim przypadku nie wchodzą w grę.
    Pozdrawia :)

    OdpowiedzUsuń
  25. O, wiosna, tak, ja też ją lubię:) chyba najbardziej doceniana pora roku po długiej, bezsłonecznej zimie

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja także kilka razy oglądałam „Zieloną milę”. Naprawdę niezwykły, poruszający film.

    OdpowiedzUsuń
  27. Zielona mila to najcudowniejszy film na świecie, zdecydowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. O tak musisz wyjechać do Stanów, polecam ogromnie, ja tam spędziłam rok i chciałabym powrócić do tego miejsca, a Wielki Kanion naprawdę zapiera dech w piersiach! Ja nie mam ulubionej pory roku, gdyż w każdej porze roku jest coś magicznego ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zaczytana bez pamięci15 lutego 2015 20:59

    O matko, dziękuję za nominację, ale już wielu osobom odmawiałam udziału w tej zabawie, więc muszę być konsekwentna, żeby nie zrobić przykrości innym. Co nie zmienia faktu, że jest mi bardzo miło. Jeśli Ci to nie przeszkadza, na parę pytań mogę odpowiedzieć tu i teraz. Zdecydowanie bardziej wolę koty. Zdarza mi się kierować przy wyborze książki jej okładką. Najładniejszy tytuł książki: zdecydowanie "Nostalgia anioła". Cytat, który jako pierwszy przychodzi mi do głowy: "Dorośli nigdy nie potrafią sami zrozumieć. A dzieci bardzo męczy konieczność stałego objaśniania." - oczywiście "Mały książę". Jeszcze raz dziękuję za nominację i pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ale wiesz, to Stephen King... myślę, że będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Weronika Walter Tomala16 lutego 2015 01:15

    "Zielona mia" - to jest dopiero wyciskacz łez. Ja za każdym razem przeżywam ten film na nowo. A najgorsza okładka książki - trafny wybór.

    OdpowiedzUsuń
  32. Gratuluję nominacji :)
    Ja zawsze się wzruszam na filmie "Pamiętnik" (oglądałam w sobotę po raz któryś z kolei i znowu się popłakałam ;) )

    OdpowiedzUsuń
  33. piękne miejsce! :)
    wiosna to chyba najbardziej pozytywna pora roku. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Jak ja nie lubię tej zabawy. ;) Odpowiadałam raz(na blogu), a i tak się niemiłosiernie męczyłam, choć to chyba przez moje lenistwo :P Piękne zdjęcia zdjęć, mam nadzieję, że kiedyś zobaczysz je na własne oczy. ;) Ciekawi mnie Twoja opinia o "Łabędzim śpiewie". ;) Uczeń diabła ma ciekawa okładkę, ale fakt nie pasuje do treści. ;P


    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  35. booksofmeworld16 lutego 2015 21:46

    Mnie film "Zielona mila" rozwalił, ale w tym sensie, że nie mogłam się po nim pozbierać, bo był dla mnie zbyt wstrząsający. Obejrzałam go tylko raz i raczej już więcej nie obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja mam czytnik i często z niego korzystam, jednak nie da się ukryć, że papierowa książka, to jednak papierowa książka i nic jej nie pobije. Przynajmniej dla mnie ^^

    OdpowiedzUsuń
  37. O tak, pachnie ładnie, wygląda ładnie, ptaki śpiewają ach! Byle do wiosny! Już niedługo :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Za pierwszym razem, gdy go obejrzałam, nie mogłam się pozbierać. No i świetni aktorzy :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Kiedyś z pewnością się tam znajdę :D Zgadzam się, że każda niesie z sobą coś wyjątkowego, jednak dla mnie, pesymistki z krwi i kości, wiosna wydaje się po prostu najweselsza :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Nic się nie przejmuj, rozumiem :) Nie każdy lubi podobne zabawy. Ale dziękuje za odpowiedzi :D

    OdpowiedzUsuń
  41. No no ;) Jak już dziś gdzieś wspominałam lubię takie zabawy, bo można dowiedzieć się o czytelniku czegoś ciekawego ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Borze szumiący, ależ mi dużo czasu zeszło... Przepraszam! Ale w końcu odpowiedziałam na pytania:
    http://coffee-kafes.blogspot.com/2015/04/lba-iii-v.html

    Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam, że jednak musiałaś tyle czekać :)

    OdpowiedzUsuń