niedziela, 22 lutego 2015

Problemy czytelnicze – TAG


Tag podpatrzyłam u Angeliki z bloga Lustro Rzeczywistości i postanowiłam go zrobić u siebie :)

1. Masz 20 tys. książek do przeczytania. Jak decydujesz co przeczytasz jako pierwsze?

Najpierw obowiązki, a później przyjemność. Jeśli chodzi o czytanie raczej przyjemność przeważa nad obowiązkiem, jednak sam zamysł tej zasady pozostaje taki sam. Na pierwszy ogień idą książki przeznaczone do recenzji wewnętrznych, później egzemplarze recenzenckie. Tych ostatnich jak na razie nie ma za wiele, więc nie muszę za bardzo się spinać i mogę czytać to, na co mam prawdziwą ochotę. Idę na „czuja” ^^

2. Jesteś w połowie książki i stwierdzasz, że kompletnie Ci się nie podoba. Kontynuujesz ją, czy przerywasz?

O ile nie jest to pozycja recenzencka od wydawnictwa/autora zawsze ją kończę. Jeśli jest częścią jakiegoś wyzwania, również, choć tu dopuszczam wyjątki. Natomiast gdy czytam coś dla samej siebie, nie mam większych oporów, by odłożyć książkę. Chyba, że czuję, że będę się mogła nad nią pobestwić w recenzji (:P) Rozumiecie, są książki głupie o których nie da się absolutnie nic powiedzieć poza tym, że są tragiczne, ale i takie, co można o nich mówić i mówić i choć wcale niepochlebnie, to jednak coś do powiedzenia jest. Takim książką raczej nie odpuszczam. 

3. Kiedy zbliża się koniec roku, a Tobie pozostało kilka(naście) książek do zakończenia jakiegoś wyzwania. Czy starasz się je jak najszybciej nadrobić?

Starać się mogę, ale to nie znaczy, że cokolwiek z tego starania wychodzi. Nie do końca wychodzi mi czytanie na siłę, czy też na czas. Nie umiem zaangażować się w jakieś wyzwanie dla samego jego zwycięstwa. I tak przykładowo Kiedyś przeczytam jest dla mnie najważniejszym i najtrudniejszym wyzwaniem, i choć staram się nie pozostawać daleko w tyle za innymi, to jednak nie dla wygranej, a prostej satysfakcji, że jeden zaległy stos jest za mną. Podobne wyzwania mnie motywują, ale nigdy nie wyznaczają ściśle tego co i ile czytam. 

4. Okładki serii, którą kochasz w ogóle do siebie nie pasują. Jak sobie z tym radzisz?

Marudzę, marudzę, jeszcze trochę marudzę, a potem się przyzwyczajam i przechodzę nad tym do porządku dziennego. Uwielbiam okładki, mam do nich słabość, jednak liczy się treść książki, a nie jej okładka. 

5. Wszyscy kochają książkę, której nienawidzisz. Z kim dzielisz się swoimi uczuciami?

Nigdy nie było tak, że absolutnie wszyscy uwielbiali książkę, której ja nienawidzę, choć to słowo mi raczej tu nie pasuje. Książka może mi się nie podobać, mogę ją uznać za nic nie warty chłam, ale nienawidzić? Bez przesady… 

6. Czytasz publicznie książkę i nagle zaczynasz płakać. Jak sobie z tym radzisz? 

Jestem na tyle przezorna, że na swoje publiczne lektury wybieram książki, w których istnieje bardzo małe prawdopodobieństwo podobnych emocji. Z resztą nigdy nie miałam takiej sytuacji, kiedy nie mogłam powstrzymać łez. Chyba świadomość, że wokół mnie są ludzie robiła swoje. Co nie oznacza, że nie wymagało to ode mnie dużego wysiłku i nie mam ochoty na powtórkę. 

7. Kontynuacja książki, którą kochasz właśnie pojawiła się na rynku, ale ty nie pamiętasz zbyt dużo z poprzednich tomów. Co robisz? Przeczytasz jeszcze raz wszystkie tomy?

Raczej nie przeczytam, ale z pewnością przeglądnę. Moja pamięć jest dość słaba, ale jeśli dam jej coś z czym może pracować (przykładowo strzępki fabuły, kilka pojedynczych scen itp.) nagle się okazuje, że tak tragicznie jak myślałam nie jest i te informacje gdzieś tam w mojej głowie są, po prostu są leniwe i nie chciało im się wcześniej pokazać. Cóż… Z resztą jeśli książka/seria naprawdę jest dobra, to czy jakkolwiek można o niej zapomnieć? 

8. Nie chcesz nikomu pożyczać swoich książek. Jak grzecznie odpowiesz osobom, które Cię o to proszą?

Nie mam z tym najmniejszego problemu. Nie pożyczam swoich książek byle komu i tyle. Jeśli komuś to nie pasuje, to jego problem. Jestem bardzo opiekuńczo nastawiona do moich książek i raczej każdy, kto mnie zna osobiście o tym wie. Pożyczam tylko nielicznym i tylko po tym jak wyłuszczę drobiazgowo czego nie mogą robić z książką. A nie mogą przykładowo łamać grzbietów, chyba, że ja już go złamałam (niekiedy nie ma wyjścia, szczególnie jak się jest po operacji transferu nerwu łokciowego i nie można zbyt długo trzymać ciężkiej książki w ręce -.-). Myślę, że kilku znajomych zrezygnowało z korzystania z mojej skromnej biblioteczki przez prosty strach, że zapomną o jakiejś regule, a potem będą mieli ze mną piekło. W końcu parę razy już coś takiego mnie spotkało. Grrrr. 

9. Czytelnicze A.D.D. Zacząłeś i odłożyłeś w tym miesiącu pięć książek. Jak radzisz sobie z czytelniczym zastojem?

Seriale… Są ze mną każdego dnia, bo rano przy śniadaniu i chociażby robieniu makijażu, kątem oka oglądam jakiś odcinek któregoś z ulubionych seriali, a jest ich trochę, więc raczej nigdy nie ma takiej sytuacji, że nie mam co oglądać. Czasem ćwiczę przy serialu, czas szybciej leci itd. A gdy nie mam ochoty czytać i czuje, że coś jest po prostu nie tak, robię sobie jeden dzień serialowego maratonu. Najlepiej, jeśli znajdę jakiś serial, którego jeszcze nie widziałam i mnie porwie. Nie wiem dlaczego, ale to zawsze mnie odblokowuje.

10. Ciągle wychodzą nowe książki, a ty bardzo chcesz je przeczytać. Ile tak naprawdę kupujesz?

Staram się ograniczać swoje zakupy, bo gdyby mnie tak puścić wolno, to z każdej księgarni wychodziłabym z pełnym koszykiem. Przede wszystkim myślę, które książki tak naprawdę będę czytała w najbliższym „już, teraz, natychmiast” i to od nich zaczynam swoją listę Must have. I z tą liczbą jest różnie. Mam swój limit pieniężny więc o ile w danym miesiącu wszystkie mieszczą się w tej kwocie – nie ma problemu. Jeśli nie - dokonuje kolejnego przesiewu próbując być ze sobą naprawdę szczerą, bo jak to każdy książkoholik ma, nie zawsze poprawnie potrafimy ocenić swoje „chciejki”. Gdybyśmy potrafili, zaległe stosiki by nie istniały, a istnieją i jak na moje oko mają się doskonale. Są jeszcze promocje, ale to już chyba temat na inną okazję xD

11. Po tym jak kupisz nowe książki, które bardzo chciałeś przeczytać, jak długo leżą na twojej półce zanim się za nie zabierzesz.

Dobre pytanie. Potrafią leżeć latami. Podejrzewam, że na mojej półce są książki, których „czas” już minął i nigdy ich nie przeczytam. Kiedy je kupowałam bardzo mnie interesowały, ale nie zdążyłam ich wtedy przeczytać, inne pozycje okazały się ważniejsze i przepadło. To doskonale się zgrywa z pytaniem 10. Zbyt wiele książek, za mało czasu… 

Teoretycznie do tagów powinno się zostać nominowanym, ale że ja sama go skradłam bez nominacji jako takiej, to i Was do tego zachęcam! :D 

Przypominam o konkursie!

51 komentarzy:

  1. Widziałam te pytania i bardzo mi sie podobają :D może się wkradnę w takim razie przy jakiejś okazji ;) ja też przekładam obowiązek nad przyjemnośc, więc najpierw to, co muszę, a potem reszta;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny tag :) jeju, 20 tysięcy książek do przeczytania, zwariowałabym :D

    OdpowiedzUsuń
  3. W wielu sprawach się zgadzamy ☺ i bardzo się cieszę, że moje wyzwanie jest dla Ciebie tak ważne. Trzymam kciuki by dalej szło tak dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż, ja ci go pewnie też ukradnę :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy tag :) U mnie niestety też niektóre książki potrafią bardzo długo przeleżeć na półce, zanim po nie sięgnę i przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też oglądam wiele seriali i faktycznie jak kryzys czytelniczy to nadrabiam zaległości w serialach ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. super zabawa! :) może i ja się skuszę :) ja też strasznie nie lubię jak okładki i w ogóle wydania jednej serii w ogóle do siebie nie pasują! :) i też strasznie bym nad tym ubolewała i marudziła :) i swoich książek też nie lubię pożyczać... pozwalam na to nielicznym osobom, które wiedzą że mam na ich punkcie fioła i jeśli złamią mi grzbiet, to ja złamię im kark... :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie umiem porzucić książki i muszę ją doczytać, choćby nie wiem jakim gniotem była :P Wiem, że nie ma to większego sensu, ale jak już zacznę to trwam do samego końca. Najgorzej, że mam tak nawet z mocno średnimi seriami. Niby szału nie ma, coś mnie tam denerwuje, ale po kolejną część i tak sięgam :P
    Jeśli chodzi o te kontynuację to w celach odświeżenia czytam swoje recenzje, trochę to narcystyczne, ale przypominają mi się najważniejsze wydarzenia :)


    Jakie seriale oglądasz? :)


    Moje książki też leżą latami i co najgorsze mam wrażenie, że właśnie dla niektórych jest już za późno i chyba ich nie będę czytać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe pytania i odpowiedzi. W niektórych kwestiach mamy podobnie, zresztą pewnie jak większość czytelników. :D Strasznie przeżywam każdy złamany grzbiet książki, ale na szczęście już mi się to praktycznie nie zdarza - bardzo się pilnuję, nawet za cenę bólu palców i całej dłoni od ciągłego ściskania/usztywniania grzbietu. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy tag :) Mam tak samo jeśli chodzi o pytanie 7. Zaskakujące jak dużo rzeczy zostaje gdzieś z tyłu głowy :) jedynie trzeba je wydobyć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To przykre, ale ja mam podobnie jeśli chodzi o pytanie 11. Kiedyś, jak byłam młodszym podlotkiem, marząc o miłości itp. kupowałam dużo romansów. I czytałam je sukcesywnie, aż odkryłam piękno fantastyki. Od tej pory leżą i się kurzą, choć posegregowane to wciąż nieprzeczytane, a jak wiadomo nie każdy harlequin jest takim chłamem jakim się wydaje być ze względu na wydawnictwo.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie dziwie się, że sama się zdecydowałaś na ten tag, bo jest naprawdę ciekawy i oryginalny :) Z ciekawością czytałam Twoje odpowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. W swoim życiu przerwałam tylko jedną książkę - Anne Bishop "Córka krwawych", która była pierwszym tomem Trylogii Czarnych Kamieni. WYMIĘKŁAM. Straszny chłam, chociaż ma wielu miłośników. A co do pożyczania to mam podobnie - nie robię tego. Chyba, że mam do kogoś pełne zaufanie. Jednak po pierwszej książce, która wróciła do mnie pozaginana i totalnie zmasakrowana uznałam, że koniec tego dobrego. Jak się komuś nie podoba to jego problem, ale kolekcjonuję książki dla siebie, a nie dla znajomych...

    OdpowiedzUsuń
  14. Dawaj piątkę, my to jesteśmy okropne, że tak macoszymy nasze zakupione książki, by leżały w kącie xD A potem narzekamy, że po kilku latach ta pozycja nie jest dla nas xD

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ podoba mi się twoja półka z książkami! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też czasem czytam swoje recenzje xD Swój tekst to jedno wielkie słowo klucz, które potrafi odblokować pamieć, nic w tym narcystycznego - czysta nauka :D

    Co do seriali, to... o matko ile by wymieniać xD Oglądam, co akuratnie leci, trzymając się ramówki ze stanów i uk. The walking dead, nowy odcinek już za mną, był intrygujący, ale żeby się skończyć w TAKIM momencie to.. -.-, Black Sails, Banshee, The Musketeers, 12 monkeys, Vikings, Reign, Nashville, Chicago PD, Chicago Fire, The 100, Switched at birth, Supernatural, Eye Candy, State of affairs, Chasing LIfe, Sleepy Hollow, Criminal Minds, Game of thrones, Homeland, Madam Secretary, Scorpion, Under the dome, The Fall, Strike Back... pewnie o paru zapomniałam xD Nie oglądam wszystkich na bieżąco, ale mam zrywy, kiedy nadrabiam zaległości xD

    OdpowiedzUsuń
  17. No ja niestety muszę uważać, bo jeśli przesilę rękę, to w nocy mi nie da spać, więc wstanę zmęczona i na drugi dzień w ogóle nie będę czytała xD Staram się nie łamać grzbietów, ale niekiedy to ponad moje siły. Trudno. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ludzie mają lepszą pamieć, niż im się zdaje, po prostu nie każdy zdaje sobie z tego sprawę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Każdy raczej coś podobnego przeżywa :) Rozwijamy się, dojrzewamy i nasze gusta również się zmieniają. Szkoda, że cierpią na tym nasze książki, ale cóż, życie ^^

    OdpowiedzUsuń
  20. Anne Bishop nie znam, ale zawsze mi się kojarzyła z autorami z tej niższej półki. Nie wiem czemu, wiele pozytywnych głosów o niej słyszałam i w sumie mam ochotę sama ją sprawdzić, ale raczej przy okazji, nic na siłę.


    No ja nie bez powodu zaczęłam podpisywać swoje książki. Parę straciłam, bo kilkoro "znajomych" uparł się, że książki mi oddało, a te egzemplarze na ich półkach sami sobie niedawno kupili. To było dawno, ale uraz we mnie pozostał i teraz jak komuś pożyczam książkę to przynajmniej wiem, że takiego numeru mi już nie zrobi xD Teraz jedynie podpisuje te książki, które wiem na pewno, że chce, by u mnie zostały, a te niepewne pozostawiam nietknięte z myślą o konkursach, ale zasadę i tak mam jedną. Jeśli pożyczam, to tylko podpisaną książkę.

    OdpowiedzUsuń
  21. No pewnie, że nasza wina. Skoro nie możemy sie opanować i podejść do zakupów praktycznie, mierząc siły na zamiary, to potem taki jest tego koniec. zaległe, zapomniane, samotne stosy książek. Złe my! ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie też się ona podoba, jednak na dniach muszę ją przemeblować. Uzbierało się już trochę nowych książek i niestety muszę zrezygnować z tego ułożenia okładkami do przodu, inaczej się nie zmieszczę. No cóż, wiedziałam, że to ustawienie jest tylko tymczasowe, ale i tak mi szkoda xD

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziękuję za kciuki, przydadzą się, szczególnie, że mój stosik niewyzwaniowy kusi mnie coraz mocniej xD

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja też, w odpowiedzi postanowiłam jednak zignorować tę potężną liczbę i nieco ją uogólnić do słów "od cholery książek" xD

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale jakby nie było, czytanie to przyjemność więc, obyśmy wszyscy mieli tylko takie obowiązki :D

    OdpowiedzUsuń
  26. To chyba zmora książkoholików... ^^

    OdpowiedzUsuń
  27. Ha! :D Cieszę się, że nie tylko ja w taki sposób radzę dobie z czytelniczym przesytem :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Grunt to postawić sprawę jasno ehhe xD

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja mam książki, które czekają na swoją kolej kilkanaście lat... I co ja mam zrobić, jak cały czas przynoszę do domu nowe i to je czytam :))

    OdpowiedzUsuń
  30. booksofmeworld23 lutego 2015 12:24

    Też tak mam, że kupuję książki i niektóre czekają naprawdę bardzo długo zanim po nie sięgnę, ale są też takie, po które sięgam od razu, bo jestem ich bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  31. ja znowu by odpocząć od czytania, co rzadko mi się zdarza wychodzę na spacer lub sporo gotuję i przyjmuję gości co by to potem zjedli ;) bardzo fajne odpowiedzi;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Też staram się nie kupować zbyt wiele książek, ale trzeba przyznać, że chyba nie ma nic trudniejszego od powstrzymywania się przy księgarnianych wystawach czy czytaniu zapowiedzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam to samo co Ty, nieprzeczytane książki leżą na moich półkach latami. Niektórych pewnie nigdy nie przeczytam. No ale cóż. Jestem zbieraczem i cóż mam na to poradzić? :P

    OdpowiedzUsuń
  34. Trzymam je, mając nadzieję, że kiedyś powróci do mnie ochota na czytanie ich :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Zbieractwo to zmora każdego mola :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Skoro to czysta nauka to dobrze, jest na to zjawisko logiczne wytłumaczenie :)


    The Walking Dead też już widziałam i ajjj, umrę z niecierpliwości przez tydzień, co też oni za tym murem zastaną. Z jednej strony należy im się odpoczynek i w ogóle, ale obawiam się, że to mogłoby wieszczyć koniec serialu, więc może jednak jakieś zagrożenie mogłoby tam czyhać :P


    Super, że tyle seriali oglądasz, bo jak ja wreszcie się zabiorę za nie, to może skrobnę parę słów i będziemy mogły podyskutować :) Na razie regularnie oglądam tylko TWD, ale kończę też Boardwalk Empire, a później w planach mam właśnie Banshee, Black Sails, The 100, Sleepy Hollow, a oprócz tego także Agent Carter, Penny Dreadful, Arrow i Luthera. Nazbierało się tego sporo, ale mam nadzieję, że w końcu ogarnę :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Należeć, to im się może i ten odpoczynek należy, ale ten koleś i jego chłopak są za milusi jak na ten świat xD Nazwij mnie paranoiczką, ale węszę kłopoty i to potężnego kalibru. Chyba, że rzeczywiście myślą o końcu serialu. Tylko nie wiem dlaczego skoro ma wysoką oglądalność. Chyba (?) w sumie to nie wiem xD Może chcą skończyć, kiedy jeszcze wszystko jest okay? Nie mam pojęcia, ale za miło się zrobiło hehe

    Mnie też korci, żeby pisać o serialach, może kiedyś :) Banshee polecam, ma specyficzny klimat :D Bardzo, bardzo, baaardzo lubię ten serial :D Black Sails to samo, gdzieś mi umknął i stosunkowo niedawno się za niego zabrałam i niemalże połknęłam na raz w wolny weekend. The 100 jest świetne. Ludzie trochę gadają na aktorów, że z początku drętwi itd, ja nigdy nie miałam takiego wrażenia, a im dalej w las (dosłownie) tym lepiej :D Sleepy Hollow też jest specyficzne. Uwielbiam ten nietypowy duet, potrafią mnie rozbawić, choć teoretycznie komedia to nie jest. Penny Dreadful oglądałam, ale jakoś mi umknęła kontynuacja, nie do końca nawet pamiętam co jak i z kim xD A Arrow'a oglądam sporadycznie. Jakoś denerwują mnie ci wszyscy superbohaterowie w maskach i specjalnych kaftanikach. Ale Arrow jest o tyle ciekawy, że akcja z teraźniejszości miesza się z tą z przeszłości... I to jest fajne. Ale ten koleś ma jedną minę, zupełnie jak Bella ze Zmierzchu... xD ACHA Polecam Ci The Fall jeśli jeszcze nie znasz (trailer - https://www.youtube.com/watch?v=dyFrBC1rAcg ) Jak się nie zakochasz w tym serialu tak jak ja, to nie wiem... ale wydaje mi się, że się zakochasz. Cudowny klimat, cudowne postacie, świetna historia. Wiesz, z cyklu uwielbiamy psychopatów :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Katarzyna Meres24 lutego 2015 17:30

    Ja ostatnio w ogóle radykalnie ograniczyłam kupno książek. Zbieram na coś ważniejszego i większego :D Co do płakania publicznego - to ja się przyzwyczaiłam i mój Karol też :D bo ja mogę płakać wszędzie i nikt mnie nie powstrzyma, jeśli mnie coś bardzo wzruszyło albo bardzo zdenerwowało.

    OdpowiedzUsuń
  39. W żadnym wypadku nie nazwę Cię paranoiczką, bo przez cały odcinek siedziałam jak na szpilkach i czekałam, kiedy wreszcie Aaron pokaże swoją prawdziwą twarz. Skoro tak cudownie jest za murami to po co wyszedł szukać innej grupy, dlaczego nie ma ludzi na zdjęciach? Sądzę, że on i jego facet coś knują i na razie chcą po prostu uśpić czujność Ricka i grupy. Też mi się wydaje, że obaj są za mili jak na czasy apokalipsy. Jeżeli chodzi o zakończenie serialu to niestety oglądalnością bym się nie sugerowała. Breaking Bad miał milionową publiczność i został zakończony mimo tego. Z mojej perspektywy to było świetne posunięcie, bo serial ma genialną historię od 1 do ostatniego odcinka i nie wyobrażam sobie lepszego finału BB. Zresztą już został okrzyknięty dramatem telewizyjnym wszech czasów :) I z jednej strony chciałabym, żeby TWD też zakończono sensownie, ale z drugiej uwielbiam ten serial tak mocno, że nie wyobrażam sobie już końca :P


    Mój chłopak ogląda Banshee i też mnie kusi tym serialem od dawna, więc na pewno będę go oglądać. The 100 też mnie zaintrygowało i czytałam gdzieś, że niby aktorstwo słabe, ale nie przejmuje się dopóki nie zobaczę :P Na Penny Dreadful się napalam bardzo, więc mam nadzieję, że wywrze na mnie większe wrażenie :) Natomiast Arrowa obejrzałam tylko parę odcinków i traktuję go jako taki przerywnik. Jak coś robię, to Arrow może sobie lecieć w tle, bo trochę mnie śmieszy ten nadęty Olivier czy jak mu tam i oglądam głównie dla tej tajemnicy z przeszłości. I na jedną minę aktora też zwróciłam uwagę, jest tragiczny :P
    The Fall się super zapowiada, zwiastun mnie kupił, więc na pewno dam mu szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ten odcinek chyba był najbardziej niepokojący w całej serii właśnie przez tą niewiadomą. Cały czas tylko czekałam aż coś pieprznie xD Z jednej strony fajnie, bo oglądałam z ogromną przyjemnością, ale z drugiej to oczekiwanie i niewiadoma grrr!
    Co do kończenia seriali to masz racje Sons of anarchy, których ubóstwiałam też zakończone w świetle chwały i też nie mogłabym wymarzyć sobie lepszego zakończenia. Cóż, mimo wszystko jakoś nie chcę się żegnać z TWD :( Oby to nie było to...


    Skuś się na The Fall, to jeden z najlepszych obrazów psychopatów/morderców i śledztwa jaki ostatnio oglądałam. Specyficzny klimat to kolejny smaczek. Cudoo :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Choruję na to samo. Cóż... Jakoś specjalnie źle mi z tym mimo wszystko nie jest xD

    OdpowiedzUsuń
  42. Zastanawiam się czasem od czego to zależy, bo mam tak samo. Ale przecież w chwili zakupu wszystkimi byłam zainteresowana i raczej rzadko się zdarza, bym kupowała coś, czego nie jestem pewna. Wychodzi więc, że rządzi nami czyta ehm! "chcica" :D xD Mamy na coś ochotę, albo nie. Biedne książki...;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Dzień poza domem, szczególnie taki spędzony przy koniach, również mnie odblokowuje. Gotowanie... To zależy xD Do gotowania muszę mieć "dzień" :) A tak przy okazji, robiłam dzisiaj Twoje brokuły z kurczakiem i jajkiem. GENIALNE! :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Nic się nie da zrobić :D Jesteśmy skazane na zbieractwo i tyle. Nie wiem jak Ty, ale ja nie będę zbytnio rozpaczać hehe

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja zbieram na nowy komputer, bo mi się przecież zepsuł niedawno, ale i tak nie mogę się czasem powstrzymać xD Co do tego płakania, to ja chyba jestem z natury powściągliwa. Nigdy nie czułam się dobrze z publicznym okazywaniem mocniejszych uczuć i może stąd to opanowanie, nie mam pojęcia xD

    OdpowiedzUsuń
  46. Katarzyna Meres25 lutego 2015 15:47

    Ja jak sobie coś postanowię to się tego mocno trzymam :D
    Każdy człowiek jest inny i to dlatego :)) Ja bardzo emocjonalnie podchodzę do wszystkiego, jestem ciągle zestresowana i wszystkim, i wszystkimi się przejmuję, więc już dla zdrowia wolałabym być opanowana :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja raczej też jak już sobie coś postanowię, to się trzymam, jednak akurat z tym komputerem to nie jest nic aż tak pilnego, bym musiała od razu sobie odmówić kilku nowości :D
    Stresować też się stresuje tylko po mnie tego po prostu nie widać na zewnątrz xD Zbiera się i zbiera, a potem wybucha. Ale chyba jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby wybuchło publicznie. Wszystko przede mną xD

    OdpowiedzUsuń
  48. Czy najbardziej niepokojący w całej serii to mnie trudno ocenić, ale na pewno jest wysoko w rankingu :) Musimy trzymać kciuki, żeby to nie był koniec :)


    Skuszę się, po takiej rekomendacji na pewno zwrócę uwagę na "The Fall" :)

    OdpowiedzUsuń