piątek, 10 kwietnia 2015

Wielkanocny TAG książkowy

Wprawdzie już po świętach, ale nie mogłam sobie odmówić tego tagu. Rose, dziękuję za nominacje :D 

Króliczki
~ książka, której chcesz więcej (czekasz na jej sequel) ~

Oj jest tego trochę. Wyczekuję kontynuacji „Piątej fali” Ricka Yanceya, „Red rising” Pierce’a Browna, „Chóru zapomnianych głosów” Remigiusza Mroza (cóż za zaskoczenie), „Mrocznych umysłów” Alexandry Bracken… Mogłabym tak wymieniać i wymieniać, ale i tak najbardziej niecierpliwie czekam na  6 tom „Dolnej dzielnicy” Staci Kane. Uwielbiam tę serie. Uwielbiam autorkę. Ubóstwiam Chess i skrycie kocham Terrible’a. I chce więcej! Tylko, że 6 tom wciąż niby ma być, ale go nie ma i nie wiadomo, o co dalej, a ja tak bardzo boję się poszukać na ten temat informacji, że polegam tylko na Goodreads xD Umrę, jeśli ta książka nigdy się nie ukaże. Tak na śmierć!



Jajko
~ książka, która cię zaskoczyła ~

Pierwsze, co przychodzi mi na myśl, to „Piąta fala” Ricka Yanceya. Sięgając po tę książkę byłam średnio pozytywnie nastawiona, bo wtedy jeszcze byłam obrażona na młodzieżówki (wiecie, jestem już taka dorosła, nie będę czytać takich książek), a tu proszę. Gdyby nie „Piąta fala” nie byłoby tego bloga, bo to po niej, po jakimś roku ciszy, napisałam „recenzję” i miałam tak silną potrzebę paplania o książkach, że postanowiłam coś z tym zrobić. 

Poza „Piątą falą” było jeszcze wiele zaskakujących książek, choćby „Kusiciel” A.J. Gabryela – zupełnie się nie spodziewałam takiego cudownego erotyka, byłam pewna, że dostane może trochę lepszą kserokopię Pana Szarego, a tu boom! Sama sobie dałam w twarz swoimi porównaniami. Ale cóż to był za przyjemny policzek! (Nie, ja nie gustuję w przemocy… )

No i ostatnio zaskoczyła mnie seria „Monster in His Eyes” – dwie książki, dwie perspektywy. Pozornie romans, nie do końca klasyczny thriller, jeeeeej. Jeśli śledzicie mnie na fb/instagramie wiecie już, że oszalałam na puncie Ignazia Vitale i autorki serii. Ech, już nie mogę się doczekać kiedy Wam o tym wszystkim opowiem! (Pewnie jutro, najpóźniej w niedzielę).


Tropienie jajeczek
~ książka, którą z trudem dostałaś w swoje ręce ~

„Siewca wiatru” M. L. Kossakowskiej. Nigdzie jej nie można było dostać, bo wyczerpał się nakład. To było jeszcze przed wznowieniem, długo przed tym jak wyszły zapowiedzi kontynuacji serii. Pierwszy raz czytałam tę książkę w formie ebooka i wiele czasu minęło zanim zdobyłam fizyczny egzemplarz. Nie chciałam używanego. Chciałam nowy, chciałam, żeby był mój i tylko mój – taka jestem chora xD Myślałam, że się popłaczę ze szczęścia kiedy w końcu udało mi się kupić tę książkę. Już łatwiej mi było zamawiać książki z zagranicy niż dorwać nieużywany egzemplarz „Siewcy wiatru”. Wprawdzie poległam i mam drugie wydanie, ale to nic :D


Owieczki
~ dziecięca książka, którą nadal uwielbiasz ~

KRÓL LEW!!! Książki nie mam, oddałam bratanicy. Nie będę się też rozpisywać na jej temat, bo wspominałam to już kilkakrotnie xD

Wiosna
~ książka z okładką, która przywodzi ci na myśl tę porę roku ~

Nie mam pojęcia. Nie mam chyba żadnej książki z wiosenną okładką xD  Może, ewentualnie, „Szczęściara” Jill Shalvis? 


Jezus
~ religijna książka, którą kochasz ~

Nie czytam książek religijnych, o ile chodzi o te stricte religijne…

Zmartwychwstanie
~ książka od nieżyjącego już autora ~

„Hamlet” Williama Shakespeare'a. Jej, uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam! Nie wiem ile razy czytałam tę książkę, ile razy widziałam przeróżne ekranizacje, ile razy byłam na niej w tatrze. Nigdy nie zapomnę jak pojechaliśmy na „Hamleta” do Tarnowa, jeszcze w szkole. Weszliśmy na sale, światła były przygaszone, ale jeszcze się świeciły. Scena była przycieniona, jednak można było dostrzec, że ktoś na niej jest, jakby człowiek opierał się o coś. Nie pamiętam, czy o kamień, czy o jakiś pal, ale pamiętam, że przez kwadrans się nie ruszał. Każdy myślał, że to jakaś wielka lala, w końcu tyle czasu minęło, a „to coś” ani drgnęło. A potem światła zgasły, scena ożyła, a kukła wstała i zaczęła recytować. 

Powiem tylko, że widziałam tę sztukę 3 razy :D (w samym Tarnowie)


„POLONIUSZ
(…)
Cóż to czytasz, mości książę?
 HAMLET
Słowa, słowa, słowa.”

Koszyczki
~ książka, która aktualnie znajduje się na twojej liście życzeń ~

Jest ich 284 na LC, ale wiem, że jest ich więcej, bo nie wszystkie tytuły są u nas dodane. W każdym razie jest tego trochę. W najbliższym czasie z pewnością zapoluje jednak na „Po zmierzchu” Alexandry Bracken, to dla mnie lektura obowiązkowa, a co dalej, to się pewnie okaże. 

Cukierki
~ słodka książka ~

Wszystkie romanse historycznej mojej kochanej Mary Bolough. Słodkie, liryczne i choć to tylko romanse, to przeczytałam wszystkie wydane w naszym kraju i kocham je miłością nielogiczną. Ach, ten Wulfrick Bedwin <3. Ach, ten Lucius Marshall <3. Ach, ci wszyscy pozostali… Wiem, że dzisiaj te romanse by mnie tak nie urzekły, bo się chyba tym gatunkiem przejadłam, ale do dzisiaj wspominam moje przygody z bohaterami książek Mary Bolough niezwykle ciepło. Mam z nich wiele, wiele pięknych cytatów ^^ 

„Jeśli miłość to bezinteresowne oddanie ukochanej osobie,  Jane, to rzeczywiście nie istnieje nic takiego. Jest tylko egoizm, pragnienie własnej wygody, wykorzystywanie tych, których się kocha. Uzależnienie to nie miłość. Dominacja to nie miłość. Pożądanie też z pewnością nie, chociaż  czasem może stanowić dobrą jej namiastkę.”
Mary Balogh – Pojedynek

„Dlaczego nie da się rządzić sercem tak samo łatwo jak głową? Dlaczego nie można wybrać, w kim chcemy się zakochać-choć słowo miłość to niedobre słowo na dręczące ją emocje. Jednak bez  względu na nazewnictwo, człowiek powinien mieć możliwość wyboru, kto wzburzy w nim krew, na czyj widok zacznie mu walić serce, czyja obecność sprawi, że świat wyda się pełniejszy.”
Mary Balogh – Aria namiętności

„- Przypominasz mi kruche szkło - zauważył cicho jego brat. - Wesoło dźwięczy i rozpryskuje się na setki odłamków.”
Mary Balogh – Pieśń bez słów

Peeps
~ otaguj kogoś! ~

Już po świętach, więc odpuszczę sobie tagowanie, jednak pytania są bardzo fajne, więc jeśli ktoś z Was chce na nie odpowiedzieć, możecie się czuć otagowani przeze mnie :D

30 komentarzy:

  1. Nie znam powieści Staci Kane, ale skoro tak na nie czekasz, to już budzą moje zaciekawienie, zwłaszcza że kiedyś mi chyba je polecałaś :)
    "Piątą falę" mam na półce i znów wyrzut sumienia, że jeszcze jej nie przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to się stało, że nie znam żadnej z Twoich książek! No dobra, "Hameta" czytałam :D Mam też "Zbieracza Burz", żeby było zabawnie kupiłam go 5 lat temu i jeszcze nie przeczytała, chyba będę musiała od początku przerabiać ten cykl. Swoją drogą podziwiam Cię za niezłomność w poszukiwaniu ukochanego egzemplarza, ja nie jestem aż tak stała w uczuciach ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie bym się poczuła otagowana, jednak jest ciut za późno na tę zabawę. :P

    OdpowiedzUsuń
  4. O matko, 4 i 5 tom o Chess *o* Jak zdobyłaś, nieskromnie spytam? Uwielbiam tę serię, mam w stosunku do niej takie same odczucia (Chess jest zaje, a Teribble, sprawa jasna!) i wielce żałuję, że nie wyszła po polsku kontynuacja serii. Straszneeeee ;_;

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy TAG, ale teraz widzę, jak bardzo różnią się nasze upodobania czytelnicze... a mimo tego lubię bardzo do Ciebie zaglądać :) Co do Hamleta... też zrobił na mnie ogromne wrażenie...ale czytałam tak dawno temu, że chyba sobie go niebawem przypomnę... :) Pozdrawia, miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też brałam udział w tym Tagu - ciekawe skojarzenia - odpowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo się cieszę, że wzięłaś udział w tym tagu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny tag :D Szkoda, że już po świętach :)) Ale może nie zapomnę o nim za rok ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Katarzyna Meres10 kwietnia 2015 21:22

    Znam tylko Króla Lwa i Hamleta :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam serii z pierwszego punktu, teraz muszę sięgnąć, z drugiej strony boję się, że będę tak wyczekiwać jak Ty i chyba padnę przy tym. ;) Uwielbiam "Piątą falę", jedna z najlepszych książek, jakie ostatnio czytałam. ;)


    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. No no przyznam że pytania imponujące

    OdpowiedzUsuń
  12. Odnoszę takie samo wrażenie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak, już chyba kiedyś rozmawiałyśmy o Staci Kane :D Nadal Ci ją polecam :D Urban fantasy z magią i nienachalnym romansem w tle :D Mioooodziooooo :D


    Co do Piątej fali to skuś się! U mnie też się wyleżała dość długo zanim sięgnęłam po nią wręcz z niechęcią. To było cholernie miła niespodzianka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tylko przeczytaj najpierw Siewce zanim się zabierzesz za Zbieracza, bo bez tego raczej nie zrozumiesz zależności pomiędzy aniołami i demonami :D


    Oj Siewcę zabieram ze sobą do grobu ;) To dla mnie wyjątkowa książka i polowałabym na nią nadal, gdyby już szczęśliwie nie stała na półce :D

    OdpowiedzUsuń
  15. O, za Draculę planuję się zabrać. Swoją drogą w "Historyku" jest go dużo. W sensie cytatów :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Zawsze można przerobić tag na "Poświętny tag wielkanocny" hehe xD

    OdpowiedzUsuń
  17. Zagraniczne książki kupuje zazwyczaj jako ebooki (bo taniej i wygodniej i w ogóle), ale na te dwie perełki trafiłam przypadkiem w Krakowskim empiku w dziale z anglojęzycznymi książkami. Stały tak, a ja nie mogłam uwierzyć, że je widzę. Drogie jak cholera, chyba po 46 zł były, ale nie mogłam się oprzeć. Obie części są genialne. Pod względem akcji, pod względem Chess i Terrible ach! Cudo!

    OdpowiedzUsuń
  18. Spokojnie, ja jestem uniwersalnym czytelnikiem :D Omijam chyba tylko obyczajówki i stricte religijne książki, po za tym nigdy nie wiadomo, co będę czytała. Ja nawet tego nie wiem, więc... ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. To urbanfantasy z magią i pobocznym wątkiem romantycznym. Dużo się dzieje, świetnie się dzieje, jest klimat, jest akcja, jest geniaaalnie :D Polecam! tylko uprzedzam, że u nas są wydane tylko 3 pierwsze tomy. Ale w sumie kończą się tak, że w razie czego nie ma za dużego bólu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja w ogóle nie rozumiem dlaczego o nich tak cicho. Może dlatego, wątek romantyczny nie zajmuje połowy miejsca i jest bardziej dodatkiem? Sama nie wiem. Dla mnie proporcje są świetne, a to jak cudownie związek tych dwojga się buduje jest po prostu genialny. Szkoda, ale już się chyba przyzwyczaiłam xD W każdym razie polecam! Czytanie po angielsku również, to wiele ułatwia, szczególnie w takich chwilach jak ta, gdy jakieś nasze wydawnictwo stawia krzyżyk na świetnej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja omijam głównie typowe romanse i fantastykę, chociaż nigdy nic nie wiadomo... ;) oczywiście religijnych, także nie czytam w ogóle... :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Właśnie wiem, zabieram się do czytania książek po angielsku od ponad roku i do tej pory nie wyszło... Moe się uda w tym roku. Też uwarzam, że w książkach Stacii Kane wszystkie elementy są odpowiednio wywarzone, muszę dorwać pierwszy tom i jeszcze raz sobie to przeczytać, bo pożyczałam przy pierwszym czytaniu...

    OdpowiedzUsuń
  23. Chciałabym poznać jej książki i mam nadzieję, że to nastąpi jeszcze w tym roku :) Przez święta miałam przeczytać inną polecaną przez ciebie powieść, ale nie zdążyłam, bo starcie królów Martina jest tak grube, że nie wiem kiedy skończę te książkę :P

    Skuszę się na bank, ale wiesz, jak wyżej :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie ciupciajmy się z tym aż tak. :D

    OdpowiedzUsuń
  25. To taki fajny, cieplutki tag. Aż wiosnę poczułam ;) Serio tak się podekscytowałaś Siewcą wiatru? Ciekawe ;) a Takeshi czytałaś?

    OdpowiedzUsuń
  26. naprawdę fajne pytania! Poza Siewcą nie czytałam nic innego, ale zainteresowały mnie te pierwsze tytuły;)

    OdpowiedzUsuń