piątek, 8 maja 2015

"Szklany tron" Sarah J. Maas

„Szklany tron” Sarah J. Maas kusił mnie od dawna i kiedy w końcu się złamałam okazało się, że nie można go nigdzie kupić! To ostudziło nieco moje zapędy, w końcu to nie tak, że nie mam co czytać, prawda? Moje półki się uginają od nieprzeczytanych powieści, a na czytniku powoli brakuje wolnego miejsca… bla, bla, bla. Zwyczajowe tłumaczenia. Gdy wyszła informacja o dodruku wiedziałam, że tym razem nie ucieknę tak łatwo. Nawet nie próbowałam. 

Celaena Serdothien mimo młodego wieku może się poszczycić tytułem najskuteczniejszej morderczyni w Adarlanie. Niestety, w wyniku kilku błędów, zostaje złapana i osadzona w kopalni soli, gdzie ma pracować aż do końca swoich dni. Po roku wydostaje się stamtąd na rozkaz następcy tronu, księcia Doriana. Młody mężczyzna składa jej propozycję jakiej nie da się odrzucić. Jeśli Cealena weźmie udział w turnieju o tytuł królewskiego zabójcy i wygra, po kilku latach odzyska wolność. Ten prosty układ komplikuje się znacznie, gdy uczestnicy turnieju zaczynają ginąć w bardziej, niż tajemniczych okolicznościach. Cealena musi mieć się na baczności i rozprawić się z mordercą zanim sama stanie się jego ofiarą.

Sięgając po książki o jakich jest głośno, zawsze ryzykujemy. Kiedy zewsząd płyną same ochy i achy, mimowolnie nastawiamy się na coś dobrego. Pomijając wszelkie lekcje jakich doświadczyliśmy poprzednio, mimo świadomości, że dany tytuł wcale nie musi nam się spodobać i lepiej zachować dystans, czasem po prostu nie można się powstrzymać. Osobiście wolę absolutnie nic nie wiedzieć o danej książce, niż wiedzieć za dużo. To przeważnie kończy się źle. Choć… Nie zawsze. 

Moje oczekiwania co do tej książki były duże. Po turnieju mającym wyłonić królewskiego zabójcę oczekiwałam szalejącej akcji. Tymczasem przywitała mnie raczej spokojnie rozwijająca się historia dziewczyny, która oprócz splamionych krwią dłoni, jest zwyczajną młodą kobietą. Uwielbia się stroić, jej serce poszukuje niedoścignionego uczucia, a ambicja wciąż próbuje sprowadzić ją na ziemię. Gdyby nie wręcz natychmiastowa sympatia jaką zapałałam do Cealeny, byłabym poważnie zawiedziona. 

Początek historii uratował więc humor i sami bohaterowie. Potem, gdy w końcu coś konkretnego zaczęło się dziać, nawet przez myśl mi nie przeszło, by marudzić. Nie miałam ochoty odrywać się od czytania, co poskutkowało tym, że skończyłam ją w jeden weekend, na koniec zadając sobie pytanie: dlaczego do *piiiip* nie kupiłam od razu drugiego tomu?! 

Być może „Szklany tron” nie może się pochwalić trzymającą w napięciu akcją, a jednak ma coś w sobie. Coś, co czyni go wyjątkowym. Być może dzięki bohaterom, prostym i złożonym jednocześnie, a może dzięki humorowi, jaki nie jest nachalny i znika, kiedy trzeba? Minęło kilka dni, a ja wciąż nie bardzo potrafię się wysłowić. 

Trzecioosobowa narracja należy do moich ulubionych. Ogromnie się więc cieszę, że Sarah J. Maas postawiła właśnie na nią. Bez tych scen pisanych od strony księcia Doriana, czy kapitana Chaola, to nie byłaby ta sama książka. Jasne, w pierwszej osobie również można pisać z różnych perspektyw, niestety najczęściej to kończy się niewypałem. (Skoro pierwsza osoba, to każdy bohater powinien mówić inaczej. Mieć inną manierę, inny zasób słownictwa itd., żeby nie było od razu czuć, że pisała to ta sama osoba. Taka maruda ze mnie… ;))

W żadnym razie to nie jest powieść pozbawiona wad. Nawet nie będę zaczynać wywodu na temat mojego niesłabnącego zdumienia tym, że tak często autorzy decydują się na trójkąty miłosne. Ten w „Szklanym tronie” wprawdzie nie można nazwać oczywistym, przynajmniej teoretycznie, a jednak działał mi na nerwy. Cóż, moje nastawienie względem takich pomysłów nigdy się nie zmieni. Na całe szczęście wątek romantyczny nie stoi tu na pierwszym planie, można więc przymknąć na niego oko. Poza tym jestem po uszy zakochana w Chaolu, więc przyjmę wszystko, co Maas o nim napisze. 

Podsumowując; „Szklany tron” to świetne rozpoczęcie serii. Być może jak na moje gusta książka jest odrobinę za spokojna (poważnie, ja chyba powinnam iść na adrenalinowy odwyk, bo ciągle mi mało…), ale za to ogromnie wciągająca. Z bohaterami, którzy z łatwością tuszują wszelkie mankamenty powieści. Z malowniczym, skomplikowanym światem, który poznaje się powoli, składając go w całość niczym rozsypane na podłodze puzzle. Są trupy, jest magia, są potwory, miłość, przyjaźń… I z tego co zdążyłam zauważyć (tak, tak od razu kupiłam „Koronę w mroku” i zaczęłam czytać) drugi tom serii jest jeszcze lepszy! Ach! Tak bardzo mi brakowało serii, którą mogłabym się ekscytować i proszę, znalazłam. 

Gorąco polecam!

Moja ocena: 7.5/10


Książka bierze udział w wyzwaniu: Książkowe wyzwanie 2015 - 18. Przeczytana w jeden weekend

Zapraszam również na konkurs!

58 komentarzy:

  1. Strasznie czuję się z faktem, że jeszcze jej nie czytałam. I z drugiej strony boję się właśnie tego ryzyka. Bo tyle zachwytów - a jak mi się nie spodoba? Planuję przeczytać go jak najszybciej, może jeszcze w maju

    OdpowiedzUsuń
  2. Agnieszka K.8 maja 2015 09:22

    Ponieważ książka nie w moim gatunku, to raczej nie sięgnę, ale cieszę się bardzo, że udało Ci się trafić na serię, która daje deszczyk emocji... Życzę samych przyjemnych doznań, podczas lektury II tomu... :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tą książkę i nie mogę się doczekać kiedy sięgnę po drugi tom, który cierpliwie czeka na mojej półce ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio ciągnie mnie do fantastyki i szukam nowych inspiracji. Ten tytuł z chęcią poznam bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ mnie zachęciłaś do tej książki!! Miałam na oku ją, ale raczej w bliżej nieokreślonej przyszłości, a tu proszę, teraz będę musiała rozważyć szybkie jej kupno :)) Ty niedobra, Ty! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszyscy się rozpisują o niej, a ja nadal jej nie mam, ale co by to zmieniło, jakby kurzyła się na półce, jak cały tryliard innych książek, które mam. Nie mniej jednak, poluję sobie na nią:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że to jedna z tych książek, która nawet jeśli nie rzuci na kolana, to raczej nie zawiedzie całkowicie :) Tak więc śmiało! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Najważniejsze, że czeka :D Czekanie, aż dojedzie do mnie "Korona w mroku" było koszmarne xD

    OdpowiedzUsuń
  9. Fantastyka jest tu dość subtelna, nie licząc oczywiście fikcyjnego kontynentu/królestw itd. Ale ogromnie ciekawa :D Tak więc polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O, myślę, że i ty byłabyś zadowolona :D Nawet jeśli nie rzucona na kolana, to mimo wszystko zadowolona :) Obie lubimy takie bohaterki ja Celaena :D Silne, wyszczekane, śmiercionośne... No może uczuciowo jest trochę ehm! niezdecydowana, ale przeczuwam, że tylko do czasu :D Poza tym jest świetnie. A, no i ty lubisz flaki i rozczłonkowane ciała, więc i tym aspektem byłabyś zachwycona :D

    OdpowiedzUsuń
  11. A nawet mi nie mów o książkach do przeczytania... Ja nie wiem kiedy mam to zrobić jak ciągle dokładam do starej listy nowe tytuły. Szaleństwo! (ale Powód by oddychać już przeczytałam :P, a 2049 chyba wezmę sobie na zjazd w ten weekend)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja również słyszałam wiele pochlebnych opinii o tej książce i mam nadzieję sięgnąć po nią w czerwcu (jeśli gdzieś ją dostanę). Zgadzam się z Tobą co do narracji pierwszoosobowej: autor musi wykazać się ogromnym zapleczem stylistycznym, by wyszła ona naturalnie i przekonywająco, co (niestety) udaje się coraz rzadziej...
    Pozdrawiam! :)
    Kalorka czyta

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też uwielbiam Szklany tron i załamię Cię wiadomością, że mam drugi tom od kilku miesięcy i co robi? Kurzy się ;) A co do trójkąta miłosnego, mnie też on wkurza, ale dlatego, że Chaol jest taki zachowawczy i poukładany! Ciekawe co dzieje się w drugim tomie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Okładka super, recenzja super - więc jej poszukam, mam nadzieję, że i mnie wciągnie na tyle by pragnąc II części! Ja tam miłosny tłumek lubię!

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny wpis :-) Czytałam już dwie części, próbowałam trzecią lecz niestety nie podołałam, bo zauważyłam, w moim mniemaniu, autorka zaczęła troszkę za bardzo kombinować. Nie tylko z wątkiem romantycznym. I sobie odpuściłam. Liczę na to, że pani Maas bardziej się postara w swojej drugiej serii.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nawet mnie nie strasz, ja dopiero biorę się za Historyka xD Ale chłopaka Nikt zgarnęłam w e-booku więc noł łoris :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Katie -Niepoprawna Romantyczka8 maja 2015 14:50

    Obejrzałam najpierw recenzje Darki , potem przeczytałam Twoją. I chcę obejrzeć <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie słyszałam nigdy o tej książce. Okładka za bardzo mi się nie spodobała. Ale ze względu na pozytywną opinię może kiedyś ją gdzieś kupię :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja również nie słyszałam wcześniej o książce :) ale to pewnie dlatego, że nie gonię za nowościami i głośnymi powieściami. Skoro jest magia i potwory - to coś dla mnie. Szkoda, że akcja jest odrobinę powolna, ale sądzę, że nie byłoby to dla mnie przeszkodą w zapoznaniu się z tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Już od dawna słyszę wszędzie o "Szklanym Tronie"! Jestem jej ciekawa, może kiedyś się uda przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  21. Być może kiedyś przeczytam , ale nie szybko. Moja lista czytelnicza jest bardzo długa :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Muszę zanotować tytuł ^^

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo chciałabym ją przeczytać! Wiele o niej słyszałam i bardzo o niej głośno na polskich blogach jak i amerykańskich :D

    Zapraszam do siebie

    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  24. Słyszałam o niej, zamierzam ją przeczytać ;) Sama raczej nie kupię, ale moja znajoma ma - to i ją pożyczę :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Alicja Szerment9 maja 2015 15:13

    Jeśli wpadnie mi w ręce to nie przejdę obok niej obojętnie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ohh muszę przeczytać. Niezmiernie się cieszę, że ta książka już na mnie czeka :)

    Pozdrawiam:*

    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Czytałam ją <3 bardzo fajna. Połączenie fantastyki z tą odrobiną miłości było świetne :)

    Jest jeszcze 2 część ale jakoś nie przyciąga bo próbowałam czytać i stwierdziłam że nudne :(

    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja Szklany tron pokochałam i uwielbiam główną bohaterkę!

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie mój typ literatury, choć nie mówię jej stanowczo nie ;) jak wpadnie w moje ręce, pewnie się zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Już od jakiegoś czasu chcę ją przeczytać, a Twoja recenzja jeszcze mnie do tego zachęciła :) Jak tylko gdzieś spotkam na pewno kupię

    OdpowiedzUsuń
  31. Też raczej nie czytam takich książek, ale kto wie, co by się stało, gdyby mi wpadła w ręce po Twojej recenzji :p

    OdpowiedzUsuń
  32. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam! Bohaterowie rzeczywiście są cudowni, a Chaol... <333 Celaena jednak wydała mi się pod koniec trochę niedojrzała. Stwierdziłam, że zachowała się nieco egoistycznie - nie biorąc pod uwagę uczuć innych zrobiła to, co chciała. No niby nie można się kierować innymi w 'tych sprawach', ale mogła to jakoś inaczej rozegrać... ;) I to jedyne czego się czepiam. Mimo że Doriana raczej nie polubiłam, szanuję go bo jest należycie wykreowanym bohaterem. Trójkąt miłosny jest - tak jak mówisz - nieoczywisty. Ale to chyba dobrze? ;> Ja pokochałam te drobne sygnały, kiedy Chaol przestawał być odpowiedzialnym kapitanem gwardii, a stawał się trenerem i przyjacielem. I choć mówił nie dużo, kiedy już się odezwał nie potrzeba mi było już niczego więcej. *.* A drugi tom? Rozkłada na łopatki! Do połowy byłam zachwycona. Wszystko, ale to wszystko szło po mojej myśli. A potem? Co tam się w ogóle stało!? Na szczęście pod koniec autorka nieco mnie udobruchała i dała nadzieję, ale strasznie się boję, jak to wszystko się dalej potoczy... ;) Więc czekam aż przeczytasz tom drugi, przeczytam Twoją recenzję i zobaczę reakcję na wydarzenia ^^. A kolejny tom już niedługo! :D

    OdpowiedzUsuń
  33. No właśnie, dlatego się dziwie, że tak wielu pisze w pierwszej. Wydawać by się mogło, że tak pisać jest łatwiej, ale nic bardziej mylnego. Może inaczej, pisać może i jest łatwiej, ale bardzo dobre efekty jest o wiele ciężej osiągnąć. Oczywiście nie każdy czytelnik zwraca na to uwagę, bo głównie liczy się historia, ale dla mnie, czepliwego czytelnika, który ma słabość do szczegółów i detali, niedopracowana pierwsza osoba to zwykle minus. Oczywiście zawsze można się skupić tylko na jednej osobie i nie ma problemu z przejściami, ale na tym znowu cierpi akcja, jeśli idzie wielotorowo i nie kręci się stricte wokół jednego bohatera.

    OdpowiedzUsuń
  34. Zachowawczość i poukładanie Chaola to dokładnie to, co czyni go intrygującym :P Po za tym, to żołnierz, kapitan straży, honor, obowiązek, ojczyzna i te sprawy. Z resztą jest i kilka innych kwestii, które sprawiły, że jest taki sztywny (nie, nie w tym sensie:P). Zostało mi 100 stron "Korony w mroku" i powiem tak: nie jest już tam taki zachowawczy. O nie :P

    OdpowiedzUsuń
  35. To nietypowy miłosny tłumek, ale zawsze coś ^^ Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja kończę właśnie Koronę w mroku, Hair of Fire już czeka na czytniku, a A Court of Thorns and Roses zaczęłam czytać na zjeździe w ten weekend (taka ze mnie pilna studentka) i mam za sobą 24% tekstu. To dopiero jest dziwna historia xD Zobaczymy, jak na razie jestem zachwycona Koroną i zaraz po niej zamierzam zabrać się za 3 tom.

    OdpowiedzUsuń
  37. Mnie okładki też za bardzo się nie podobają, już w Koronie w mroku jest lepiej, ale szału nie ma. Na szczęście liczy się to, co w środku :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie bez powodu o niej tak głośno :) Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  39. W takim razie życzę Ci, by stało się to jak najszybciej ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Wspaniale! :D Udanej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  41. No co ty? A mnie 2 tom stanowczo bardziej się podoba od 1 ^^ Dzieje się w nim o stokroć więcej.

    OdpowiedzUsuń
  42. Skoro masz na nią ochotę już od dłuższego czasu, to nie ma co się powstrzymywać :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Czasem warto eksperymentować :P Osobiście uwielbiam eksperymentować z literaturą. Chyba dlatego czytam praktycznie wszystkie gatunki, czasem całkowicie od siebie różne. xD

    OdpowiedzUsuń
  44. Wiesz, biorąc pod uwagę jej przeszłość, wcale się nie dziwię, że zachowała się właśnie tak. Życie nauczyło ją dbania o samą siebie, nie o innych, a po tym, co przeszła przez ten rok w niewoli, to jeszcze bardziej się pogłębiło. Doriana lubię, ale nigdy mi do niej nie pasował ^^


    Zostało mi jeszcze 100 stron Korony w Mroku i chyba wiem, co Ci się nie spodobało. Dla mnie jednak to świetny zwrot akcji. I całkiem logiczny z punktu widzenia Celaeny. Ja chyba zareagowałabym rak samo. (uważaj proszę na spoilery w swoich komentarzach, czasem łatwo napisać o kilka słów za dużo i zepsuć komuś lekturę;))

    OdpowiedzUsuń
  45. Dzięki za pocieszenie ;) A nowelki czytałaś? Niedługo będą wydane 4 w jednym tomie ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Nowelki zostawiam sobie na koniec. Kupiłam już Hair of Fire (3 tom Szklanego tronu) i A Court of Thorns and Roses (1 tom nowego cyklu podobno ala new adult, na wykładach już nieco przeczytałam i jak na razie jest... dziwnie. Fae i te sprawy. Zobaczymy) Tak więc mam co czytać zanim się dorwę do nowelek, a we wrześniu wychodzi 4 tom więc mam nadzieję, że jakoś dotrwam ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Dotrwasz :) a ja postaram się do września uwinąć się z Koroną w mroku ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. jak ja się cieszę, że pozycja już leży na półce! nie mogę się doczekać momentu, kiedy wreszcie będę mogła się do niej dorwać. :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Katarzyna Meres12 maja 2015 22:45

    Super, że udało Ci się dorwać tę książkę :D Ja jednak spasuję, obie wiemy, że to nie do końca moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  50. :D Mam nadzieję, że Ci się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  51. No nie, obawiam się, że to nie Twoje klimaty :D

    OdpowiedzUsuń
  52. oj, prawda :) czytam, wykreślam, dopisuje i dalej lista długa do nieba :(

    OdpowiedzUsuń