niedziela, 14 czerwca 2015

"Nieludzie" Kat Falls

Nie umiem nawet określić ile razy „Nieludzie” Kat Falls trafiali do mojego koszyka zakupowego, i ile razy ich stamtąd wyciągałam tylko po to, by za moment po raz kolejny ich tam wrzucić. Moje niezdecydowanie było mieszaniną niechęci do trójkątów oraz, jak się wydaje na pierwszy rzut oka, przerobionego na każdy sposób tematu. Intuicja natomiast podskakiwała radośnie, z zapałem klaszcząc w dłonie, a ja nauczyłam się już jej ufać, więc... 

Mur nazywany Tytanem oddziela zachodnie Stany Zjednoczone od zarażonego niebezpiecznym wirusem wschodu kraju. Powstałe dwa, odrębne światy nie mogłyby się od siebie już bardziej różnić. Zachód to kraina czysta, a raczej sterylnie czysta, gdzie dzieci spotykają się ze sobą za sprawą komputera, bardzo rzadko osobiście, a kontakty cielesne niejednokrotnie wzbudzają obrzydzenie czy strach. Wszystko za sprawą Ferae – wirusa, który ze zwyczajnych ludzi uczynił zwierzęta. Ktoś, kiedyś zapragnął zabawić się w Boga i ta zabawa wymknęła się spod kontroli. Zarażeni przechodzili kolejne stadia choroby, od delikatnych mutacji, jak zmiany fizyczne, po całkowite zapomnienie o swojej ludzkiej osobowości. Mówi się, że ludzie to zwierzęta i w tym świecie to powiedzenie zdaje się bardziej, niż właściwe.

Lane spędziła całe swoje życie w bezpiecznym miejscu, chroniona przed skutkami kontaktu z wirusem. Kiedy jej ojciec znika, a ona dowiaduje się prawdy o jego życiu – życiu o jakim nie miała pojęcia – jej ułożony z mocnej stali świat topi się i rozpada. By uratować jego życie, dziewczyna musi wyjść poza mury i go odnaleźć. Skażona strefa to jednak żaden park rozrywki. To miejsce pełne niebezpieczeństw czekających na swoje ofiary na każdym kroku. Sama wśród zdziczałych, zakażonych ludzi nie miałaby najmniejszych szans. 

Na pomoc dziewczynie przychodzi dwóch diametralnie od siebie różnych chłopaków. Everson jest strażnikiem przy murze. Zna świat z którego pochodzi Lane, ale również ma jakieś wyobrażenie o tym, do którego wyruszyła. To miły, odważny młody mężczyzna, którego charakteryzuje wyostrzona, wręcz nienaturalna dla strażników empatia. Nie sposób go nie lubić. Rafe z kolei to chłopak wychowany w zakażonej strefie. Wciąż wolny od wirusa wykształcił w sobie szereg obronnych instynktów, które nie od razu nakazują mu pomóc dziewczynie. Arogancki, cwany i niejednokrotnie egoistyczny, bardzo powoli zdobywa sympatię Lane. Można by rzec, mieszanka wybuchowa…

Nawet zdając sobie sprawę z podekscytowania mojej intuicji nie spodziewałam się tego, co dostałam od tego tytułu. To z całą pewnością jedna z tych książek, która najmocniej mnie w tym roku zaskoczyła. Moi drodzy, kiedy ja, ogromna przeciwniczka trójkątów, nie mam nagle obiekcji co do tego wątku, wręcz sama mam wątpliwości kogo bym wybrała… Coś jest na rzeczy. 

Zacznę od tego tematu, bo to ta część składowa, która mnie najbardziej zszokowała, właśnie przez moją reakcję. Chyba pierwszy raz w życiu odrobinę zrozumiałam, co może być pociągającego w trójkątach. Choć to słowo nie do końca mi tu pasuje. Ja po prostu uwielbiałam Evana i to, jaki był z Lane. Jego trzeźwy umysł, powagę i wyszukane poczucie humoru. Jego historia, choć pozornie typowa i spokojna, kryje w sobie wielkie, niszczące tajemnice, które czynią z niego bardziej złożonego bohatera niż można by przypuszczać. Ale jest też Rafe. Buntowniczy złośliwiec, który obelgami i ciętym językiem skrywa bardziej delikatną, bo przede wszystkim poranioną część siebie. I jego też uwielbiałam. Jak i to, jak wpływał na Lane, jak obdzierał ją z jej dobrego wychowania, obnażając prawdziwy charakter dziewczyny. I on też ma swoją niewesołą historię... I kogo tu wybrać? No kogo? Kogo? Kogo? Ja nigdy nie miałam jeszcze podobnego problemu. Nigdy! Część mnie ten wątek przeklina, ale jest we mnie również coś takiego, co jest ogromnie ciekawe, jak to się wszystko potoczy dalej. Szczególnie po takim zakończeniu. 

„Nieludzie” to jednak przede wszystkim genialnie odmalowany świat. Granica pomiędzy wschodem, a zachodem jest ogromna. Im dalej w dzikie tereny, tym atmosfera staje się dziwniejsza. Ze sterylnego świata rządzonego przez technologie przenosimy się do królestwa pół ludzi pół zwierząt, gdzie główną zasadą jest przetrwanie. Moje adrenalinowe zapotrzebowanie zostało tu zaspokojone w 100%, bo cały czas coś się dzieje. Kat Falls postawiła na coś, co uwielbiam najmocniej – zbudowała świat, relacje pomiędzy bohaterami, ich historie i osobowości podczas pędzącej akcji. Nie ma tu większych przestojów, gdzie mozolnie przechodzimy przez kolejne lata życia danego bohatera, czy próbujemy sobie wyobrazić ten jeden mały zakątek lasu. O nie. Tu wszystko pędzi, a przy okazji świat, po którym się poruszamy ma nie tylko kolory, ale i fakturę. 

Podsumowując; „Nieludzie” okazali się cudownym zaskoczeniem. Książką, której prędko nie zapomnę za sprawą jej oryginalności osadzonej na wypróbowanych już schematach. Pędzącej, emocjonującej akcji, połączenia delikatności z okrucieństwem, brzydoty z pięknem, dobra ze złem. Za sprawą pełnokrwistych, zróżnicowanych bohaterów i faktu, że moje własne serce radowało się, ale i kilka razy porządnie krwawiło. Za nienachalny, a jednak obecny humor. Za wielowątkowość tak perfekcyjnie ze sobą powiązaną…  Ach! Jasne, to wciąż młodzieżówka, ale jakże udana! 

Gorąco, gorąco polecam!

Moja ocena: 8/10 – długo myślałam o ocenie, ale fakt, że nawet kilka tygodni po przeczytaniu tej książki (skończyłam ją 19 maja) wciąż jest we mnie tyle emocji mówi sam za siebie… 

Książka bierze udział w wyzwaniu: Okładkowe Love

Przypominam również o czerwcowym Książkowym polowaniu! :)

49 komentarzy:

  1. Martyna Kapitanska14 czerwca 2015 10:19

    Mam tak jak Ty; ciągle wrzucam i wyrzucam ją z koszyka. Na razie wiąże z nią coraz większe nadzieję i boję się rozczarowania.
    Drugastronaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Chociaż, jak wiesz to trochę nie mój gatunek, to jednak zaintrygowałaś mnie tymi dwoma diametralnie różnymi światami, kojarzy mi się to trochę z taką literaturą apokaliptyczną, a taką lubię od czasu do czasu przeczytać... będę miała na uwadze tę książkę :) Powiedz mi tylko, czy to jest seria?

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, to ma wiele z postapokalipsy, trochę nie do końca, ale na podobnych zasadach to wszystko idzie. I tak, to seria.

    OdpowiedzUsuń
  4. Słuchaj intuicji i jeśli ona mówi tak, nie wahaj się dłużej :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Oja, dobrze, że polecasz, bo miałam ten sam dylemat wiele razy, brać, czy nie brać :D Więc biorę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja właśnie mam ją na półce i nie mogę się doczekać kiedy zacznę czytać. Uwielbiam taką fantastykę i wizję przyszłości :)

    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. czytajmyksiazki.blogspot.com14 czerwca 2015 11:27

    O, nie spodziewałam się, że to tak dobra książka. :) W takim razie będę miała ją na oku.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kasia Jabłońska14 czerwca 2015 11:41

    Naprawdę jest aż taka dobra? A ja się tak przed nią wzbraniałam;) Chyba jednak powinnam się skusić:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi nieźle, ale "Nieludzie" na pewno jeszcze trochę sobie poczekają, bo na razie chcę odpocząć od takich klimatów. ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Trójkąty zwykle niepokoją i tak jest właśnie w tym przypadku, ale widzę, że nie mam się, czego niepokoić. Światy, które autorzy dopracowują do perfekcji są moimi ulubionymi, jestem zaintrygowana. :)


    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Trochę słyszałam o książce (pozytywnie) i mimo, że to młodzieżówka to dopiszę ją sobie do listy - czasami warto zatopić się w fantazji.

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka zdecydowanie dla mnie. Czytając streszczenia miałam wrażenie, że już oglądałam film o podobnej fabule :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie że książka jest oryginalna, a do tego posiada emocjonującą i pędzącą akcję. Myślę że mogłaby mi się ta książka spodobać. Rozejrzę się za nią.

    OdpowiedzUsuń
  14. Skoro gorąco polecasz to chyba warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety gatunek nie jest w moim guście, choć wiem, że czasem warto zrobić wyjątek :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Katie -Niepoprawna Romantyczka14 czerwca 2015 17:52

    Raczej bym nie skorzystałam gdybym zobaczyła książkę na promocji, ale teraz podsyciłaś moją ciekawość :)

    OdpowiedzUsuń
  17. O, zastanowię się nad tą książką :) Ale raczej bibliotecznie się nią zainteresuję niż zakupowo :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Skoro książka wywołała u Ciebie tyle emocji to na pewno fani tego gatunku powinni po nią czym prędzej sięgnąć. Ja niestety do nich nie należę więc raczej w moim koszyku zakupowym nigdy się ona nie znajdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ogromna fala emocji wypływa z Twojej recenzji a ja wcale się jej nie dziwię :D Sama jak myślę o tej książce od nowa przeżywam wydarzenia i myślę który z dwóch panów jest mi bliższy. I masz rację, nie wiem czy byłabym w stanie wybrać jednego z nich, bo na pewno cały czas myślałabym o drugim. Nie mogę się doczekać drugiego tomu, muszę koniecznie dowiedzieć się co stało się z Rafe!

    OdpowiedzUsuń
  20. No proszę, skoro nie pomstujesz na trójkąt miłosny między bohaterami, to rzeczywiście coś musi być na rzeczy :) Sama muszę sprawdzić, co to za historia, bo choć tytuł obił mi się o uszy kilka razy, to jakoś nigdy nie rozważałam kupna.

    OdpowiedzUsuń
  21. Skoro już ją masz, to życzę udanej lektury! :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo dobra książka, ale fakt, jest raczej niepozorna na pierwszy rzut oka. Mnie ogromnie zaskoczyła :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Naprawdę! Oczywiście każdy ma inny gust itd., zawsze jest szansa, że coś nam się jednak nie spodoba. Niemniej ja byłam zaskoczona i zachwycona :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Nic nie szkodzi, czasem warto sobie robić przerwy :) Nigdzie Ci nie uciekną :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja też tak myślałam, i pod wieloma względami można zobaczyć pewien utarty schemat, ale otoczka całości, rytm opowiadania całej historii plus bohaterowie robią swoje ^^

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj tak, trójkąty to zwykle dla mnie oznaka, że coś w książce może dla mnie zgrzytać. Tutaj jednak jakimś cudem mi to nie przeszkadzało tak jak zazwyczaj xD

    OdpowiedzUsuń
  27. Fantastyka to mój ulubiony gatunek, więc popieram :D A co do książki, to myślę, że warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Polecam, polecam, mam nadzieję, że Ci się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  29. Z pewnością warto spróbować ;) A co dalej, to już inna historia :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Sięgnij! Całkiem możliwe, że i Tobie przypadnie do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wiem, wiem, ona jest strasznie niepozorna xD Okładka jest śliczna, ale opis na okładce nie jest tak zachęcający, jak mógłby być, Cóż. Dobrze, że są recenzenci :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie ważne jak, ważne, że jesteś zaciekawiona :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Dokładnie! Aż mnie skręca z ciekawości, co dalej z Rafe! Ajajajajaj! :D

    OdpowiedzUsuń
  34. No ciekawa jestem, jakbyś odebrała tę książkę :D


    PS - Wreszcie dorwałam się do Wiedźmina! Jeju... Jest po prostu GENIALNY! Chyba nigdy tak mocno nie przeżywałam gry :D Wiesz, że je uwielbiam, ale nigdy, przenigdy tak mnie żadna nie wciągnęła ^^

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam nadzieję, że niedługo się przekonam :)


    O rany, jak ci zazdroszczę! Codziennie słyszę zachwyty nas Wieśkiem i mój chłopak mówi to samo, czyli, że trzecia część to arcydzieło wśród gier. Matko, a ja jeszcze drugiej nie przeszłam do końca :/

    OdpowiedzUsuń
  36. Teoretycznie nie musisz kończyć 2, żeby zacząć 3, ale rozumiem, że chcesz :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Tak, jestem maniaczką chronologii i nie wyobrażam sobie, że nie poznam zakończenia 2 zanim zabiorę się za 3 :)

    OdpowiedzUsuń
  38. nie palę się do przeczytania książki, ale skoro tak polecasz, to czemu nie? trzeba kiedyś zaryzykować :)

    OdpowiedzUsuń
  39. a ja, tchórz tchórzliwy, nie zdecydowałam się na tę lekturę. Teraz troszkę żałuję, ale z drugiej strony to nie jest do końca mój klimat. Coś mnie ostatnio wzięło na romanse do bólu ;) Nawet dystopie porzuciłam.

    OdpowiedzUsuń
  40. Książka zdecydowanie dla mnie, moje klimaty!

    OdpowiedzUsuń
  41. Nic na siłę, ale masz racje, czasem warto zaryzykować :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Sama nie wiem, czy by Ci się podobało, ale myślę, że z całą pewnością polubiłabyś Rafe'go :D

    OdpowiedzUsuń