piątek, 7 sierpnia 2015

Upolowane recenzje! LIPIEC



Lipiec był dla mnie miesiącem pełnym zmian, wyzwań, mniejszych i większych sukcesów, ale i porażek (szczególnie odnośnie planowania swojego czasu). 4 godziny mniej do swobodnej dyspozycji to niby nic, a jednak robi różnice. Moje zaległości odnośnie bloga i książek są niezmierzone, dlatego właśnie w tym miesiącu najbardziej trafiały do mnie recenzje książek, o których absolutnie nic nie słyszałam.

I tak… dodatkowy los w lipcowej odsłonie Książkowego polowania wędruje do…


Alex x z bloga Książkownia za recenzji książki „Niezauważalna” Marcusa Sedgwicka

„Sam ojciec Laureth, Jack Peak, miał obsesję na punkcie liczby 354 i to właśnie ona często ukazywała się mu w różnych miejscach. Co ciekawe, Marcus Sedgwick kreatywnie to wykorzystał i darzę go za to ogromnym szacunkiem. W angielskiej, oryginalnej wersji książki tytuły rozdziałów napisane są systemem 354 - słowa mają w nim kolejno trzy, pięć i cztery litery (np. God plays dice, The empty room, The first page). Jeden z rozdziałów, a dokładnie Ostatnia Wskazówka (The Final Clue) w oryginale cały napisany jest takim systemem (da się to zauważyć czytając polską wersję, ponieważ rozdział ten jest dosyć... nietypowy) i dodatkowo składa się z dokładnie trzystu pięćdziesięciu czterech słów. Jak dla mnie samo to jest niesamowite! A okazuje się, że brytyjska wersja tej książki w twardej oprawie składa się z 354 stron”

Waaaat?! Uwielbiam takie smaczki! Oczywiście interesuje mnie również cała reszta fabuły (zainteresowani zagłębią się w całość recenzji :P), ale ten dodatek wyróżnia ten tytuł. Z pewnością na nią zapoluje!

Dominiki z bloga Czytelnia Dominiki za recenzję książki „Lato koloru wiśni” Cariny Bartsch

„Przez lekturę przebijają się świetne samochody, ciekawa muzyka, pocałunki w policzek oraz... Berlin! Cała akcja rozgrywa się właśnie w tym mieście, w Niemczech. Autorka również jest Niemką, co zdecydowanie działa na jej korzyść. Jeszcze nigdy całkowicie nie zawiodłam się na książce, napisanej przez osobę, pochodzącą właśnie stamtąd. Nie wiem czy to zasługa tego, że wybieram akurat te dobre tytuły, czy oni po prostu tak dobrze piszą. Mimo wszystko poproszę o więcej.”

Z NA mam tak samo jak z kryminałami. Coś mnie do nich przyciąga, a jednocześnie raczej rzadko cokolwiek dobrego z tego wychodzi. Ale! Ten tytuł zainteresował mnie szczególnie przez wzgląd na Berlin. Chyba nie czytałam nic umiejscowionego właśnie tam i może być ciekawie! Niemieckich autorów też zbytnio nie kojarzę, wiec chętnie przetestuje czy rzeczywiście są aż tacy dobrzy ;)

Martha z bloga/vloga Secret Books za recenzję książki „Pod skrzydłami matki mroku” Kathrin Szczepanik

„XIX wiek. Londyn. Gabriela Phantom to kobieta piękna, wpływowa i jednocześnie przyciągająca kłopoty. Ma coś jeszcze. Umysł. Zgrabnie posługuje się swoją inteligencją, obserwacją, dedukcją, a także czymś, czego brakowało Sherlockowi Holmesowi – kobiecą intuicją. Nie interesują jej robótki ręczne, woli grać na skrzypcach i rozwiązywać zagadki kryminalne. Dla tej kobiety zbrodnia jest ekscytującym wydarzeniem, w którym ona sama ma okazję zbuntować się przeciw panującym zasadom i normom. Teraz jednak czeka na nią zbrodnia doskonała. Gabriela stanie przed Kubą Rozpruwaczem. Okazuje się, że jego tajemnica kryje się w świecie paranormalnym, pełnym krwiożerczych istot. Cóż za szczęście, że rodzina Phantom to najlepsi w okolicy Łowcy. I cóż za szczęście, że Gabriela zadaje się z wampirami…”

Nie umiem nawet ubrać w słowa jak wielką mam nadzieję, że ta książka i mnie się spodoba. Uwielbiam klimat jaki obiecuje, do tego wampiry (czasami mi się za nimi tęskni – cóż począć :P). No i moja imienniczka :D Rzadko kiedy mogę się z tym spotkać w książkach, to może być ciekawe przeżycie ^^

Kasia Jabłońska z bloga Mirabelkowa biblioteczka za recenzję książki „Pozwolę ci odejść” Clare Mackintosh

„Zastanawialiście się kiedyś, jaki jest przepis na dobry thriller? Napisanie genialnej książki w tym gatunku jest z pewnością nie lada zadaniem i wymaga sporych umiejętności i wyobraźni. Dla mnie wyznacznikiem naprawdę dobrego thrillera jest zaskoczenie i napięcie. Clare Mackintosh zafundowała mi to wszystko i to w świetnym stylu.:)”

Nie pamiętam kiedy ostatnio udało mi się trafić na dobry thriller. Tak jak Kasia zauważyła, niezwykle ciężko go napisać w taki sposób, by było w nim zarówno napięcie, jak i zaskoczenie czyli te dwa podstawowe składniki. Ale jeśli już się uda… Mrrrr!

Gabrysi z bloga GabRysiek za recenzję książki „Zatruty tron” Celine Kiernan

„Była to miłość, rodząca się od podstaw. Początkowa niechęć i uprzedzenia przemieniły się w coś naprawdę niezwykłego. Ale to uczucie mogło zostać wykorzystane na niekorzyść bohaterów… Niewinna opowiastka przekształciła się w walkę o przetrwanie, historię o oddaniu i odwadze. Autorka poruszyła temat relacji międzyludzkich, gdzie kolor skóry zaczynał mieć znaczenie, a wiara stawała się obelgą. Polecam każdemu zapoznać się z tą książką, gdyż może ona nas wiele nauczyć. Nie wszystkie tematy wiążą się tu z elementami fantastycznymi, gdyż pojawia się cała masa takich, z których może odkopać cenną wiedzę. Nie jest to książka na zapchanie wolnego czasu. To książka, skłaniająca do rozmyślań.”

Jestem ogromnie zaintrygowana! Uwielbiam podobne klimaty, a jeszcze jak książka skłania do rozmyślań, to już w ogóle jest świetnie. Trochę boję się tylko tego, że to debiut, ale i tak zaryzykuje.

A Wy? Znaleźliście coś dla siebie pośród tej wyróżnionej piątki? Może chcielibyście coś dodać?

Bardzo dziękuję za wszystkie recenzje. Choć rzadko je komentuje (szczególnie ostatnio), to wszystkie czytam.

Wyniki jeszcze dzisiaj wieczorem!

* Zdjęcia skradzione z blogów wyróżnionych blogerów ^^
Zapraszam też na sierpniową odsłonę Książkowego polowania!

http://vegaczyta.blogspot.com/p/ksiazkowe-polowanie-sierpien.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz