wtorek, 6 października 2015

Upolowane recenzje WRZESIEŃ


Być może ciemną nocą, ale udało mi się przeczytać zgłoszone we wrześniu recenzje i po raz kolejny wybrać z nich te, które najbardziej mnie zaciekawiły. I rzeczy nie przedłużać...

Dodatkowy los we wrześniowej odsłonie Książkowego polowania zdobywają:

Coldlily z bloga Bookowiczka za recenzje książki... i tu mam problem, bo dostałam dwie i obie ogromnie mi się podobają! I jak mam niby wybrać? Ene, due, rabe... "Szczęśliwy powrót" C. S. Forester"

"I tu muszę się zatrzymać, ponieważ postać kapitana Hornblowera to po prostu cudo. Bardzo wyrazisty, ciekawy i intrygujący bohater. Forester świetnie "skonstruował" młodego dowódcę jako silnego człowieka, który budzi respekt u swej załogi, a jednocześnie nie pozbawił go ludzkich zwyczajnych wątpliwości i lęków. Hornblower nie jest wyciosany z drewna i koniec, nie. Postać ta jest jakby żywa - bardzo charyzmatycznego kapitana polubiłam od początku książki!"

Ech, Ech, Ech... Recenzje Coldlily połyka sie na raz. Mimo, że są raczej krótkie, to jak dla mnie są w nich poruszone wszystkie najważniejsze kwestie. No i nie mogę pominąć faktu, że rzadko się zdarza, by absolutnie każda zaproponowana mi przez jedną osobę książka mnie zainteresowała, a "Skrzydlatym mordercą" Joanny Hines jestem równie mocno zaintrygowana, co "Szczęśliwym powrotem! :D Ha! I udało mi się przemycić link sesesese ;)

Goshe z bloga GosheBooks za recenzję książki "What's Left of Me" Amandy Maxlyn

"Nie lubię czytać o chorobach, bo przypominają mi się trudne chwile. Może inaczej - nie to że nie lubię, tylko mi ciężko i przez całą książkę płaczę. Więc rzadko kiedy sięgam po tę tematykę. Tym razem skusiłam się przez dużą ocenę na lubimyczytac.pl Pomyślałam, trudno najwyżej będę czytała z przerwami. Jednak przeczytałam praktycznie na raz, co prawda z płaczem, ale dałam radę."

Już po tym akapicie wiedziałam, że recenzja znajdzie się w tym zestawieniu, dalej było tylko lepiej. Wiem, że skoro książka nie została u nas wydana, nie będzie dla wszystkich, a jednak mnie zaintrygowała. Mam podobne nastawienie co do tej tematyki, co Goshe, chociaż akurat mnie ciężko doprowadzić do łez i chyba w tym problem. Nie zawsze to, nad czym tak się rozczulają inni mnie porusza. Nie zawsze jest to dla mnie szczere czy prawdziwe. Ale jak już jest... och, wtedy ryczę na całego. I paradoksalnie od czasu do czasu lubię się tak potorturować ;) 

Natalia z bloga The Bookish City za recenzję książki "Oddam ci słońce" Jandy Nelsona

"Bardzo ciężko jest mi pisać o czymś innym, niż o uczuciach towarzyszących mi przy czytaniu. Miałam wrażenie, że wkroczyłam w same centrum artystycznej rozgrywki, w której pulę nagród stanowiły miłość, szczęście i przebaczenie. Z każdą stroną coraz bardziej podziwiałam Noaha i Jude, ich charaktery i wewnętrzną siłę. Wytrwale im kibicowałam, śmiejąc się i płacząc razem z nimi. To niesamowite, jak bardzo człowiek może się zżyć z książkowymi bohaterami. Dla mnie oni po prostu ożyli. Stali mi się tak bliscy, że po skończonej lekturze nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić."

I o to chodzi! No, przynajmniej mnie :) Kiedy co chwilę napotykamy recenzję tego samego tytułu, w końcu opis wydarzeń, bohaterów i podstawowych zagadnień można by zwyczajnie pominąć. Na dłuższa metę takie opisy mnie nużą. Wolę, by w recenzji przeważały przemyślenia i uczucia osoby, która zapoznała się już z książką. To o wiele cenniejsze niż nawet najbardziej wymyślny opis książki :) 

Adriana z bloga Ujrzeć słowa za recenzje książki "Bunkry i tajemnice II wojny światowej" Przemysława Piotrowskiego

"Gdy przeczytasz tę pozycję, będziesz siedział z rozdziawioną buzią. Zaczniesz się głowić, bo przecież nie ma możliwości by powstał tak dobry debiut. Tak moi drodzy, to pierwsza książka Przemysława Piotrowskiego i jest tak dobra, że zajmie ona jedno z najwyższych miejsc na waszej półce. Wszystko za sprawą tego czegoś, czego tak naprawdę nie da się opisać, ale jednocześnie sprawia, że tak ochoczo przewracamy kartki."

Wiecie, kiedy w końcu mam chwilę czasu, by odwiedzić zaprzyjaźnione blogi i przychodzi kolej na blog Adriany, autentycznie się boje, a mój portfel chowa się w najgłębszych odmętach mojej torebki – zupełnie, jakby, to miało mu jakkolwiek pomóc. I tak nie pomaga. I tak Adrianna i jej polecenia zawsze wygrywają. Tak też było w tym przypadku. 

Minni z bloga Bądź tu, teraz za recenzję książki "Szklany trony" Sarah J. Maas

"Myślę, że każdy z Was o tej książce już coś słyszał, bo ja bardzo dużo i to właściwie niemal tylko dobrego. Każda kolejna pochlebna opinia kusiła, by wreszcie ją przeczytać, więc tak zrobiłam i wiecie co? Nie mam zielonego pojęcia, co mogłabym ująć w tej recenzji, bo przeleciałam przez tę powieść z taką prędkością, że nie miałam chwili wytchnienia, takiego momentu na przemyślenie, zatrzymanie się i zauważenie istotnego faktu. Ta książka po prostu mnie pochłonęła, w taki sposób, że gdy tylko ją czytałam wszystko inne chwilowo nie było istotne – byłam tylko ja i Celaena. "

Tak! Tak! Tak! Szklanego trony nigdy za dużo ;D Jak wielu z Was wie, uwielbiam tą serie, jak i samą autorkę. I jeśli jeszcze się wahacie, prezentuje Wam kolejną recenzję na zachętę! Czytałam ją z bananem od ucha do ucha :) 

Jak zwykle dziękuję wszystkim za recenzje! A jutro wyniki. I powiem Wam, że również rozdam dwie książki, gdyż jedna z wygranych osób z sierpnia się nie odezwała... Wybaczcie, że nie zrobiłam losowania wcześniej, ale kilka mało przyjemnych spraw rodzinnych weszło na pierwszy plan. Mam jednak nadzieję, że radość z wygranej będzie taka sama, jak byłaby wtedy ;) 

Zdjęcia książek z blogów ukradłam jak zawsze, owszem, niestety blogger coś świruje i dziwne rzeczy wychodzą, gdy się je chce połączyć z tekstem. Tak więc poczekam, aż mu przejdzie, i wtedy je tu dorzucę ^^ 

Dobrej nocy i do jutra :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz