poniedziałek, 26 grudnia 2016

"Behawiorysta" Remigiusz Mróz


Ja i kryminały to ciężki temat. Choć chciałabym częściej po nie sięgać, wciąż bywam ostrożna, a wszystko przez to, że bardzo często mnie zwyczajnie nudzą. Przeważnie nie chodzi o samą historie, a wolny bieg wydarzeń. Żmudne śledztwa, ciągłe pogadanki o tym jaki jest ten nasz przestępca super hiper niebezpieczny. Patrząc na podobne historie jako całość, często jestem zachwycona, ale czytanie ich? O nie. W 80% przypadków jestem śmiertelnie znudzona i poddaje się jeszcze zanim dotrę do chociażby połowy. Z tego właśnie względu moją ulubioną książką Remigiusza Mroza był „Chór zapomnianych głosów”. Był, bo odkąd odważyłam się sięgnąć po „Behawiorystę” absolutnie wszystko się zmieniło. Oczywiście te książki są w dwóch różnych kategoriach... ale jednak.

niedziela, 4 grudnia 2016

"Potomkowie" Tosca Lee


Tosca Lee to jedna z tych autorek, której książki miały na mnie ogromny wpływ. „Diabeł. Autobiografia” czy „Havah: The Story of Eve” to tytuły o jakich nigdy nie zapomnę, bo wstrząsnęły moim czytelniczym światem. I to nie tylko poprzez genialne historie zmuszające czytelnika do zajrzenia w głąb samego siebie i skonfrontowania się z rzeczami o jakich nie zawsze dużo się myśli, ale i specyficzny styl pisania autorki. Z tego względu „Potomkowie” byli dla mnie lekturą obowiązkową. Podchodziłam do niej ze spokojem i entuzjazmem, w końcu to Tosca Lee... Niestety nawet naszym ulubionym autorom zdarzają się potknięcia.